Holandia z Bellą niedziela od lunchu do dinnera w „11 KOBIET …”
„Po lunchu już tylko przeszliśmy nad kanałem w stronę samochodu i ruszyliśmy w stronę Kinderdijk. Tym razem mieliśmy przed sobą około trzech kwadransów drogi.
…
Kinderdijk to klimatycznie położone wśród łąk nad dwoma równoległymi kanałami skupisko dziewiętnastu tradycyjnych holenderskich wiatraków. Niby podobnych do siebie, a jednak każdy jest inny. To drugie bardzo pocztówkowe miejsce w Holandii, w którym można zrobić mnóstwo zdjęć. Odwiedziliśmy wnętrza dwóch wiatraków, których zadaniem było odpompowywanie wody z polderów. Mogliśmy się przyjrzeć ich mechanizmom. Wdrapaliśmy się również po krętych stromych drabinkach na samą górę jednego z wiatraków.
…
Wydawało się, że zwiedzanie kolejnych miejsc trwa krócej, choć w każdym spędziliśmy prawie dwie godziny. Została nam tylko Gouda. A wcześniej prawie godzinny dojazd do niej. I znów niemal wyłącznie autostradą.
…
Goudę potraktowaliśmy bardzo punktowo. Doszliśmy po prostu do rynku. Był dużo mniejszy i bardziej kameralny niż ten w Delfcie. Wokół niego znajdowało się oczywiście mnóstwo pięknych kamieniczek, a na środku stał ratusz. To była niewątpliwie jedna z najpiękniejszych budowli w Holandii. Tył na parterze miał loggię, a szczyt był schodkowy. Okna na bokach i tyle miały czerwono-białe okiennice. To dodawało kolorytu tej piaskowej budowli. Bajkowy był przedni fronton: od podwyższonego parteru, na który prowadziły dwie pary bocznych schodów, do szczytu z kilkoma wieżyczkami. Z tej strony ratusz wyglądał trochę jak disnejowski baśniowy pałacyk. Obeszliśmy go wokół. Oczywiście robiąc kolejne dziesiątki zdjęć. Na chwilę przysiedliśmy na ławeczce, by móc pogapić się i na niego, i na cały rynek.
– Bella, chce ci się jeszcze połazić po mieście czy ten widok wystarczy?
– Gouda ma na pewno inne ciekawe miejsca, ale tu jest tak pięknie, że to wystarczy.
– I nie będziesz miała żalu, że nie obejrzymy najpiękniej¬szych witraży w Holandii?
– Mówiłeś, że pewnie jest za późno, aby kościół był otwarty, więc nie będziemy ryzykować.”
Czwarty rozdział z cyklu „Bibiana Isabelle”, strony 119-122, II część tomu „Czerwiec”
Kinderdijk i Gouda. Dwa punkty drugiej części niedzielnego zwiedzania Holandii przez Bellę i Marcina. Kinderdijk to jeden najbardziej znanych symboli Holandii i w swojej sielskości porównywalny do Giethoorn. Wiatraki i kanały. To, będąc w Holandii, po prostu trzeba zobaczyć. A Gouda podobnie jak i Edam znana jest w świecie ze świetnego sera. Tak jak i Edam to klimatyczne miasto. A przede wszystkim posiada jedną z najpiękniejszych budowli w Holandii, czyli ratusz. Choćby tylko dla niego warto wpaść do Goudy. Nie tylko, że warto, to must have zwiedzania Holandii. A jedzenie lunchu lub dinnera w którejś z knajpek na rynku z widokiem na ratusz może być dobrym uzupełnieniem bycia w Goudzie. Właśnie tak jak w przypadku Marcina i Belli.
Z Kinderdijk do Gouda
Z Kinderdijk do Goudy również prowadzą dwie drogi. Obie do pokonania mniej więcej w tym samym czasie to jest ok. 40 minut. Może o dwie – trzy minuty szybsza jest krótsza z tras. A różnica w ich długości jest już stosunkowo znaczna. Jedna trasa to 40 kilometrów, a druga to niespełna 30 kilometrów. Minimalna różnica w czasie przy tak dużej różnicy w długości wynika z tego, że krótsza trasa obejmuje przeprawę promową przez rzekę Leek. Dłuższa trasa początkowo biegnie ostatnimi odcinkami trasy, którą Marcin z Bellą dotarli do Kinderdijk. To jedna z przyczyn, dla których zapewne nie wybrali tej trasy. Jeśli była taka możliwość Marcin wybierał nowe trasy. Ten powtórny odcinek kończył się w okolicy Ridderkerk, mniej więcej tam gdzie poprzednio łączyły się autostrady A15 i A16. Tym razem do Goudy z tego miejsca droga biegła dalej autostradą A 16 na północ, aż do skrzyżowania z autostradą A 20 w okolicy Terbregge. Dalej trasa biegła A20 na wschód do N 457 i N 207 w zasadzie na przedmieściach Goudy.
Przeprawa promowa, co prawda Marcin w swojej opowieści o niej nie wspomniał, to z jednej strony strata czasu, ale jednocześnie ma swój urok i jest niewątpliwie atrakcją. Ponieważ zaistniały dwa ważkie powody, więc niemal pewne jest, że Marcin wybrał trasę z przeprawą promową. Do załadunku na prom moi bohaterowie musieli przejechać niewiele więcej niż jeden kilometr. Ta część drogi i przeprawa promem zajęła im ok. 25 minut. Po drugiej stronie Leek wylądowali w miejscowości Krimpen aan de Leek. Ta trasa nie miała odcinków autostradowych i prowadziła drogami N 477, N 210, N 207, a następnie ulicami Goudy zapewne aż do parkingu wielopoziomowego Q-Park New Market przy Conventstraat 154. To bardziej prawdopodobne, że Marcin zaparkował na tym parkingu, odległym o 400 metrów od Marktu Goudy, niż poszukiwał miejsca do zaparkowania na ulicy. Drugą możliwością jest, że zaparkował na małym parkingu na Koepoort, mniej więcej równie odległym od Marktu. Pierwszy wariant do Marktu prowadził przez Nieuwe Markt i obok budynku Waag, zaś drugi wokół Sint Janskerk. Natomiast droga do Goudy oprócz Krimpen aan de Leek prowadziła obok lub przez miejscowości Lekkerkerk, Bergambacht, Stolwijk, Haastrecht i Moordrecht. Żadna z tych miejscowości nie jest topową do zwiedzania.
Krimpen aan de Lek
Krimpen aan de Lek to wieś położona nad rzeką Lek w gminie Krimpenerwaard, w prowincji Holandia Południowa. Liczy ok. 6,6 tys. mieszkańców. Nazwa Krimpen pochodzi od archaicznego słowa „Krempener”, oznaczającego „przeprawę przez rzekę”. Dlatego Krimpen aan de Lek oznacza „przeprawę przez Lek”. Krimpen aan de Lek to spokojna i malownicza wioska. Oczywiście jak każda miejscowość w Holandii Południowej ma kilka ładnych kamienic, ale gdyby nie Kinderdijk po drugiej stronie rzeki Lek i łącząca z nim przeprawa promowa, która jest elementem trasy choćby właśnie do Goudy, zapewne ta wieś rzadziej niż rzadko byłaby odwiedzana przez turystów. Trasa od promu biegnie przez centrum wsi, które notabene nie zwraca na siebie uwagi.
zobacz galerię zdjęć (4)
Krimpen aan de Lek
Lekkerkerk
Lekkerkerk to miasto i dawna gmina nad rzeką Lek w prowincji Holandia Południowa w Holandii. Lekkerkerk to głównie osada rolnicza, której zabudowa, w tym atrakcyjne gospodarstwa z XVII, XVIII i XIX wieku, rozciąga się na wale wzdłuż rzeki Lek. W pobliżu kościoła reformowanego (Johanneskerk) zabudowa jest gęstsza i stanowi centrum miasta. Lekkerkerk to kolejna miejscowość na rzeką Lek, oddalona o trasy Kinderdijk – Gouda o kilka kilometrów. Jak dla mnie Lekkerkerk jest bardziej malowniczą wioską niż Krimpen aan de Lek. Ładniej wygląda od strony rzeki, ma więcej zwracających domków charakterystycznych dla holenderskiej architektury i przynajmniej kilka typowych wiejskich domów połączonych z zabudowaniami gospodarczymi krytych strzechą. Czy to wystarczy by odwiedzić tę miejscowość? Jeżeli chcemy zobaczyć ładną, prawdziwą wioskę Holandii Południowej nieskażoną turystyką, to tak.
zobacz galerię zdjęć (21)
Lekkerkerk
Bergambacht
Bergambacht to wieś i dawna gmina w zachodniej Holandii, w prowincji Holandia Południowa. Cała dawna gmina liczyła ok. 10 tys. mieszkańców. To trzecia i ostatnia miejscowość na rzeką Leek, która znajdowała się przy trasie podróży bohaterów powieści z Kinderdijk do Goudy. To w jej okolicy zmienili oni drogę skręcając na północ i oddalając się od rzeki Leek. W pewien sposób podobna wioska jak dwie poprzednie, nad rzeką Leek, z kilkoma malowniczymi zabudowaniami gospodarczymi krytymi strzechą, z kilkoma bardzo ładnymi i ciekawymi domkami, z rzeźbami w miejscach publicznych. Ta ma jeszcze dwa zbytkowe wiatraki. Ale wiatraki po zwiedzaniu Kinderdijk przestają być czymś najbardziej ekscytującym. Czyli kolejna wioska, która nie ma niczego co by wzbudzało zachwyt, ale będąca dobrym wzorcem do zobaczenia. W tej i niemal każdej innej miejscowości w Holandii, a szczególnie właśnie w Holandii Południowej, pozytywne wrażenia i malowniczość wynika z cudownie zagospodarowanych i ukwieconych terenów przy zabudowaniach i terenów publicznych.
zobacz galerię zdjęć (24)
Bergambacht
Stolwijk
Stolwijk to miasto w holenderskiej prowincji Holandia Południowa. Leży około 6 km na południowy wschód od Goudy. Liczy ok. 5 tys. mieszkańców. Chyba najmniej ciekawa z wiosek przy trasie, co nie oznacza, że nie ma w niej nic na co można by rzucić okiem.
zobacz galerię zdjęć (12)
Stolwijk
Haastrecht
Haastrecht to małe miasto nad rzeką Hollandse IJssel w holenderskiej prowincji Holandia Południowa. Leży około 5 km na wschód od Goudy. Liczy ok. 3.300 mieszkańców. Haastrecht otrzymał prawa miejskie w 1396 roku. Haastrecht nie leży bezpośrednio przy trasie, którą wybrali bohaterowie powieści. Leży na wschód od tej trasy, ale przez Haastrecht również można dojechać do Goudy zmieniając trasę w Goudzie. Małe miasteczko z większą liczbą atrakcyjnych budowli niż wcześniejsze wioski, ale mimo położenia nad rzeką mniej malownicze niż tamte wioski.
zobacz galerię zdjęć (60)
Haastrecht
Moordrecht
Moordrecht to wieś i dawna gmina w prowincji Holandia Południowa, położona wzdłuż rzeki Hollandse IJssel. Liczy ok. 9.000 mieszkańców. Tu urodził się znany na arenie międzynarodowej piłkarz Memphis Depay. „Moor” oznacza bagno, mokradło lub „wrzosowisko”, natomiast „drecht” oznacza teren zalewowy. Od centrum Goudy Moordrecht odległe jest o 5 kilometrów na południowy-zachód. Od trasy Marcina i Belli o niespełna 3 kilometry na przeciwnym brzegu rzeki Hollandse IJssel. Podobne atuty jak poprzednich miejscowości, tylko sporo ich mniej.
zobacz galerię zdjęć (19)
Moordrecht
Gouda
Gouda to miasto i gmina we wschodniej części prowincji Holandia Południowa, liczące ok. 78 tys. mieszkańców (na 1 stycznia 2026 r., o powierzchni 16,92 km².
Miasto położone jest w środkowej Holandii, w aglomeracji Randstad, mniej więcej w równej odległości od Rotterdamu, Utrechtu i Hagi. Gouda pełni funkcję regionalną w Zielonym Sercu, gdzie jest największym miastem i drugą co do wielkości gminą pod względem liczby ludności (po Alphen aan den Rijn ). Pod względem liczby ludności jest 48. gminą w Holandii i 12. gminą w Holandii Południowej.
Gouda znajduje się u zbiegu rzek Gouwe i Hollandse IJssel . Częściowo dzięki żegludze śródlądowej na tych rzekach, Gouda rozrosła się do ważnego miasta w średniowieczu Pod koniec średniowiecza Gouda rozrosła się do piątego co do wielkości miasta w Holandii. W centrum miasta można znaleźć wiele zabytkowych i monumentalnych budynków, z których najbardziej znane są ratusz i kościół św. Jana. Miasto słynie również z sera Gouda, który jest sprzedawany latem na czwartkowym targu sera. Wreszcie, Gouda słynie z produkcji piwa, świec, fajek, ceramiki Gouda, stroopwafels i corocznego festiwalu świateł Gouda by Candlelight.
Około roku 1000 obszar, na którym obecnie znajduje się Gouda, był bagnisty i porośnięty lasem bagiennym, w którym przepływały niewielkie rzeki, takie jak Gouwe. W XI i XII wieku rozpoczęto wydobycie torfu na wschód i zachód od dzisiejszego miasta oraz wzdłuż brzegów Gouwe. W 1143 roku nazwa Gouda została po raz pierwszy wspomniana w dokumencie hrabiego Holandii. W XIII wieku niewielka rzeka Gouwe została połączona z Oude Rijn kanałem, a jej ujście do Hollandse IJssel zostało rozbudowane i przekształcone w port. Na obrzeżach miasta, w XIV wieku, zbudowano Zamek Gouda, aby chronić port. Rozwój ten stworzył szlak żeglugowy, który służył do handlu między Flandrią i Francją a Holandią i regionem Morza Bałtyckiego . W 1272 roku hrabia Floris V nadał prawa miejskie Goudzie, która wówczas stała się ważnym ośrodkiem.
Osobliwości miasta
Część Goudy jest chronionym krajobrazem miejskim. Ma historyczne centrum z kilkoma słynnymi budynkami i systemem kanałów. Ten system kanałów był bardziej rozległy w przeszłości, ale między latami 30-tymi a 60-tymi XX wieku niektóre kanały zasypano ze względów ekonomicznych. W bardziej odległej przeszłości miasto miało również fortyfikacje, kilka bram miejskich, a nawet zamek, ale niewiele z tego pozostało. Niemniej jednak Gouda ma w sumie około 330 zabytków narodowych, z których stary ratusz i kościół św. Jana są najbardziej znane. Szczyt Gouwekerk o wysokości 80 metrów jest najwyższym punktem w mieście.
Rynek stanowi serce historycznego centrum miasta. Pośrodku tego wachlarzowatego centralnego placu stoi Stary Ratusz. Zbudowany z naturalnego kamienia po ostatnim dużym pożarze miasta w latach 1448–1450, ratusz jest jednym z najstarszych gotyckich ratuszy w Holandii. Ratusz zdobią z kilku stron stare posągi i płaskorzeźby. Z boku budynku znajduje się nowszy carillon, który rozbrzmiewa co pół godziny i prezentuje krótki spektakl symbolizujący nadanie praw miejskich. Na rynku znajduje się również XVII-wieczna Waga. Budynek ten został wzniesiony w 1668 roku i przez długi czas pełnił ważną funkcję jako stacja ważenia serów. Resztę rynku zajmują głównie zabytkowe kamieniczki, w których mieszczą się restauracje, kawiarnie i sklepy.
Na południe od Rynku Głównego znajduje się Grote, czyli Sint-Janskerk. Mierzący 123 metry budynek jest najdłuższym kościołem w Holandii i słynie z witraży, zwanych również „Szkłem Gouda”. Ten gotycki kościół na planie krzyża znajduje się na liście 100 najlepszych zabytków Narodowej Służby Ochrony Zabytków. Na południowy wschód od Sint-Janskerk znajdują się Willem Vroesenhuis, dawny sierociniec, oraz Kaplica Jerozolimska. Na południe od kościoła, przy wąskiej uliczce Achter de Kerk, znajduje się dawny szpital, a obecnie muzeum miejskie Catharina Gasthuis. Wejście do ogrodu muzealnego tworzy Lazaruspoortje, na którym znajduje się płaskorzeźba.
Inny godny uwagi budynek stoi przy Naaierstraat 6. Jest to późnogotycki dom, lepiej znany jako De vier gekroonden (Czterech Koronowanych), nazwany tak od fryzu o tej samej nazwie na fasadzie. Podobnie jak kościół św. Jana, budynek znajduje się na liście 100 najlepszych zabytków Holenderskiej Agencji ds. Ochrony Zabytków .
Podobnie jak kilka innych historycznych miast holenderskich, Gouda również ma wiele przytułków. W 1750 roku miasto miało 21 przytułków, ale niektóre z nich zostały zburzone. Przytułki składały się ze zbioru małych domów wokół wspólnego dziedzińca i służyły jako zakwaterowanie dla osób starszych lub biednych. Dwa z tych przytułków znajdują się na Nieuwehaven, oba pochodzące z XVII wieku: Hofje van Cincq i Hofje van Letmaet. Innym przytułkiem jest Swanenburgh’s Hofje na Groeneweg po drugiej stronie centrum miasta.
Ponadto w Goudzie można zobaczyć cztery wiatraki: Roode Leeuw, 't Slot, Haastrechtse Molen i Mallemolen, który został odrestaurowany w 2010 roku. W przeszłości w Goudzie było w sumie ponad dwadzieścia wiatraków, z których przetrwały tylko cztery wymienione. Na południe od centrum miasta, pomiędzy Schielands Hoge Zeedijk i Hollandse IJssel, stoi XIX-wieczna wieża ciśnień.
Produkty regionalne
Gouda zawdzięcza swoją sławę przede wszystkim pięciu produktom: serowi, świecom, wyrobom ceramicznym, stroopwafelom i fajkom.
Najsłynniejszym produktem z Goudy jest niewątpliwie ser Gouda. Sery wytwarzane w gospodarstwach w regionie są sprzedawane na cotygodniowym targu w Goudzie od czasów średniowiecza. W XVI wieku między Schoonhovenem a Goudą rozgorzała prawdziwa „wojna serowa”, kiedy cesarz Karol V udzielił Schoonhovenowi pozwolenia na handel serem. Po przedłużającym się konflikcie zwyciężyła Gouda. Targi sera w Goudzie odbywały się jeszcze w XX wieku. Ten pełnotłusty ser zawdzięcza swoją nazwę temu, że był sprzedawany w Goudzie, gdzie rada miejska zapewniała kontrolę jakości. Sery były ważone w Waag. Wraz z rozwojem mleczarni targ ten stracił na znaczeniu. Obecnie jest to jedynie targ serowy utrzymywany dla celów turystycznych. Nazwa odmiany i kształt sera Gouda nie są chronione, co oznacza, że wiele serów sprzedawanych jako „ser Gouda” jest w rzeczywistości produkowanych gdzie indziej.
* * *
Byłem w Goudzie dwa, albo trzy razy. Za każdym razem według tego samego scenariusza. Takiego samego jak w przypadku Marcina i Belli. Czyli Gouda tego dnia, a dokładniej wieczorem, była ostatnim punktem zwiedzania. A oprócz tego miejscem na zjedzenie dinnera. Notabene dwa razy w tej samej knajpie co moi bohaterowie. I tak jak im, czas pozwolił mi wyłącznie na napawanie się pięknem ratusza, rynku i budynku Waag oraz przejściem obok kościoła Sint Janskerk. Nie żałuję tego wyboru, bo jedzonko było wyśmienite, rynek jest urokliwy, a ratusz jest bajecznie piękny. Żałuję natomiast, ze tak mało czasu spędziłem w tym mieście, bo warto po nim się powłóczyć, by chłonąć jego klimaty i pozachwycać się kamieniczkami. Gouda to miasto, które będąc w Holandii po prostu trzeba odwiedzić. By go dobrze zwiedzić wystarczy jeden dzień. Natomiast jeśli mamy mniej czasu i tak warto wpaść do Goudy powielając scenariusz moich bohaterów.
zobacz galerię zdjęć (46)
Gouda
1
Top 3
zobacz galerię zdjęć (37)
Gouda
2
Holenderskie klimaty
zobacz galerię zdjęć (52)
Gouda
3
Kamieniczki I
zobacz galerię zdjęć (60)
Gouda
4
Kamieniczki II
zobacz galerię zdjęć (60)
Gouda
5
Kamieniczki III
Z Gouda do Pulitzer Amsterdam Hotel
Dróg z Goudy do hotelu w Amsterdamie moi bohaterowie mieli do wyboru kilka. Wszystkie choć różnej długości to do pokonania w około godzinę i kwadrans. Jedna z nich biegła autostradami przez Hagę, a z niej do Amsterdamu przynajmniej częściowo drogą, którą jechali do Madurodamu rano. Tej zapewne nie wybrali. Tym bardziej, że była najdłuższa bo liczyła ok. 79 kilometrów. Druga również niemal samymi autostradami biegła przez Utrecht. Utrecht to kolejne miasto warte odwiedzenia. Nigdy w nim nie byłem. Zawsze zabrakło mi na niego czasu. Droga o długości 72 km. Myślę, że jej też nie wybrali. Myślę, że po całodziennej wycieczce i po spędzeniu ze sobą trzech weekendowych dni atmosfera między nimi nie sprzyjała do szybkiej autostradowej jazdy. Myślę, że wybrali trasę, której nie pokazuje Google Maps, drogami, krótkim odcinkiem A 12, N 11, N 231, N 232 i krótkimi odcinkami A 5 i A 4. Po drodze można było wpaść do następujących miejscowości: Alphen aan den Rijn, Uithoorn, Aalsmeer i Amstelveen. Niewątpliwie każda z nich jest ciekawsza od niemal wszystkich pozostałych mijanych na trasach popołudniowego zwiedzania, oprócz Rotterdamu i Dordrecht. Ale nawet jeżeliby po drodze była najbardziej topowa holenderska atrakcja to i tak moi bohaterowie by się w niej nie zatrzymali. Byli zmęczeni. A przede wszystkim mocno pragnęli się znaleźć sami w pokoju hotelowym.
Alphen aan den Rijn
Alphen aan den Rijn to miasto i gmina w zachodniej Holandii, w prowincji Holandia Południowa. Miasto położone jest nad brzegiem rzeki Oude Rijn (Stary Ren), gdzie odchodzi rzeka Gouwe. Gmina liczy ok. 112 tys. mieszkańców i zajmuje powierzchnię 132,50 km², z czego 6,27 km² to woda. Miasto położone jest w tak zwanym „zielonym sercu” Holandii, które jest nieco mniej zaludnione niż centrum Randstad. Nazwa „Alphen” prawdopodobnie pochodzi od nazwy rzymskiego fortu Albaniana, oznaczającego „osadę nad białą wodą”.
Obszar wokół Alphen aan den Rijn jest zamieszkany od 2000 lat. W czasach rzymskich Oude Rijn była główną odnogą Renu i stanowił północną granicę Cesarstwa Rzymskiego. Od czasów panowania cesarza Klaudiusza (41–54 n.e.) stacjonowały tu oddziały armii rzymskiej. W związku z tym wzdłuż Oude Rijn znajdowało się kilka rzymskich fortyfikacji, w tym Castellum Albanianae w centrum Alphen. Rzymianie zbudowali również pierwszy most na Oude Rijn. Alphen był zatem ważnym ośrodkiem handlowym w tym regionie, aż do 240 r. n.e., kiedy to najazdy germańskie położyły kres temu zjawisku.
Alphen aan den Rijn ma następujące atrakcje:
Park Ptaków Avifauna – pierwszy na świecie park poświęcony ptakom, otwarty w 1950 roku.
Archeon – park archeologiczny poświęcony historii Holandii, z ruinami i rekonstrukcjami, w tym 43 replikami budynków z epoki prehistorycznej, rzymskiej i średniowiecznej. Otwarty w 1994 roku.
Park rekreacyjny Zegersloot – park ze sztucznym jeziorem, popularny wśród miłośników pieszych wędrówek, jazdy na rowerze, windsurfingu, wakeboardingu i narciarstwa wodnego.
Z Alphen aan den Rijn pochodzi Tom Okker partner deblowy m.in. Wojciecha Fibaka, która to para była m.in. w półfinałach Wimbledonu i US Open w 1978 oraz finale ATP Finals dwa lata później oraz Bettine Vriesekoop partnerka w mikście Andrzeja Grubby, która to para zdobyła złoto Mistrzostw Europy w 1982 roku.
Archeon w Alphen aan den Rijn to jeden z najciekawszych tematycznych parków rozrywki w Holandii. Trochę jak skansen. Ale skansen, w którym tętni życie, życie z dawnych lat, od prehistorii, poprzez okres rzymski do czasów średniowiecznych. To niewątpliwie najciekawsze miejsce a Alphen aan den Rijn i wyróżniające to miasto. A oprócz tego może stosunkowo mało ciekawych kamienic, ale za to są reprezentacyjne wille, są wiatraki, są ciekawe mosty (notabene to ciekawe ile w Holandii jest mostów), są zabudowania gospodarcze z dachami krytymi strzechą, są rzeźby, jest ratusz w parku, i jest supernowoczesny stadhuis.
zobacz galerię zdjęć (39)
Alphen aan den Rijn
1
zobacz galerię zdjęć (46)
Alphen aan den Rijn
2
Uithoorn
Uithoorn to miasto i gmina w holenderskiej prowincji Holandia Północna. Gmina liczy ok. 32 tys. mieszkańców. Jest częścią Regionu Transportowego Amsterdamu, Obszaru Metropolitalnego Amsterdamu oraz obszaru Wielkiego Amsterdamu.
Nazwa „Uwe Hoirne” (później „den Uythoorn”) oznacza „oddalony zakątek” i była używana pod koniec średniowiecza jako geograficzne określenie lokalizacji jednego z niższych sądów Prowincji św. Jana w Utrechcie. Była to władza świecka podległa biskupowi Utrechtu, granicząca z terytorium hrabiów Holandii. Na mapie z 1570 roku „den Uythoorn” oznacza pas ziemi na południe od jeziora Zijdelmeer.
W okolicy Uithoorn znajdują się liczne forty, które były częścią Linii Obrony Amsterdamu. Gmina Uithoorn ma 12 wpisów w Krajowym Rejestrze Zabytków, a samo miasto 6, a także 28 zabytków miejskich, zaś miasto 16.
Uithoorn leży tuż przy trasie którą z Goudy do Hotelu jechali Marcin z Bellą, na wschód od niej. Z wszystkich miejscowości przy trasie popołudniowej ich wycieczki jest najmniej ciekawy.
zobacz galerię zdjęć (15)
Uithoorn
Aalsmeer
Aalsmeer to miasto i gmina w holenderskiej prowincji Holandia Północna. Gmina liczy ok. 33 tys. mieszkańców i zajmuje powierzchnię 32,29 km², z czego 20,12 km² to ląd, a 12,17 km² to woda. Gmina Aalsmeer obejmuje miasto Aalsmeer, która znajduje się nad Ringvaart na polderze Haarlemmermeerpolder, wsie Oosteinde i Kudelstaart oraz przysiółki Calslagen i Vrouwentroost. Gmina jest częścią Obszaru Metropolitalnego Amsterdamu. Nazwa Aalsmeer prawdopodobnie pochodzi od słowa Alsmar, co oznacza „jezioro węgorzy”.
Aalsmeer słynie na całym świecie z uprawy kwiatów, a przede wszystkim z giełdy kwiatowej. Handel koncentruje się na giełdzie w Legmeerdijk. Giełda – największa giełda kwiatowa na świecie – jest jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych Aalsmeer. Działają tu również liczne firmy eksportujące kwiaty. Na wyżynach Aalsmeer (niewielkie wyspy w cieśninie Westeinderplassen ) nadal działają plantatorzy zajmujący się uprawą bzu i kwiatów ciętych.
Aalsmeer graniczy z Westeinderplassen (jedna trzecia powierzchni Aalsmeer to woda). Na Westeinderplassen można uprawiać wiele sportów wodnych, a gmina dysponuje licznymi marinami. Poza sportami wodnymi, jeziora stanowią cenny rezerwat przyrody, z malowniczymi trzcinowiskami i bagiennymi drzewami. Na Westeinderplassen znajduje się wiele wysp i wysepek, które oferują przestrzeń do rekreacji i ogrodnictwa (rośliny, kwiaty i owoce). Latem turyści mogą odwiedzić Ogród Historyczny w Aalsmeer, w którym można zapoznać się z ogrodnictwem od XVII wieku: uprawą owoców, szkółkami drzew, uprawą truskawek, formowaniem krzewów, bzami, kwiatami ogrodowymi, roślinami rabatowymi, kwiatami ciętymi i roślinami doniczkowymi.
W Aalsmeer znajduje się około stu zabytków, w tym 29 pomników narodowych. Przez sześćdziesiąt lat parada kwiatów odbywała się w każdą pierwszą sobotę września. Po raz pierwszy miała miejsce w 1948 roku z okazji inauguracji królowej Juliany, a ostatni raz 1 września 2007 roku. Od 2013 roku festiwal kwiatów odbywa się corocznie w trzeci weekend czerwca.
Aalsmeer leży tuż przy trasie którą z Goudy go Hotelu jechali Marcin z Bellą, na zachód od niej, na wysokości Uithoorn. Gdyby nie przede wszystkim giełda kwiatów, a także jezioro Westeinderplassen byłoby to niczym nie wyróżniające się miasteczko aglomeracyjne Amsterdamu. Już nie liczba, a ilość kwiatów na giełdzie to niesamowite wrażenie. Do tego dochodzi niesamowita feeria barw i jeszcze bardziej niesamowita feeria zapachów.
zobacz galerię zdjęć (32)
Aalsmeer
Amstelveen
Amstelveen to gmina w holenderskiej prowincji Holandia Północna. Jest przedmieściem miasta Amsterdam. Obszar zabudowany graniczy z Amsterdamem od północy i znajduje się niedaleko lotniska Schiphol. Gmina liczy ok.96 tys. mieszkańców i zajmuje powierzchnię 44,08 km², z czego 41,13 km² to ląd, a 2,95 km²to woda. Amstelveen to przedmieście Amsterdamu, uważane przede wszystkim za miasto dojazdów dla pracowników pracujących w Amsterdamie i na lotnisku Schiphol. Amstelveen to bardzo zielona gmina, która oprócz Amsterdamse Bos (z Parkiem Kwitnącej Wiśni), który w dużej mierze znajduje się w Amstelveen, i Groengebied Amstelland, ma także wiele specjalnych parków z rodzimą roślinnością. W 2014 roku Amstelveen zostało uznane za najzieleńsze miasto w Europie. W 2021 roku obszar zielony Amstelscheg został uznany za najbardziej wyjątkowy krajobraz w prowincji Holandia Północna. Amstelscheg to zielona strefa buforowa położona na południe od Amsterdam-Zuid, na wschód od Amstelveen i na zachód od Amsterdam-Zuidoost.
Gmina Amstelveen ma 101 wpisów w Krajowym Rejestrze Zabytków, a samo miasto ma 43 wpisy. Natomiast zabytków miejskich gmina posiada 145. Do najważniejszych zabytków narodowych należą: posiadłość wiejska Wester-Amstel, wiatrak De Dikkert i budynek biurowy Van Leer. Jest tu także kilkanaście kościołów.
Amstelveen był ostatnim miastem przed Amsterdamem na trasie bohaterów powieści z Goudy do hotelu w Amsterdamie. Leży na wschód od tej trasy.
Z miastami na przedmieściach wielkich metropolii, które są miastami z olbrzymią liczbą atrakcji turystycznych jest tak, że jeżeli nie ma w nich nic spektakularnego, to nie są odwiedzane przez turystów. Tak też jest z Amstelveen. W przypadku Marcina i Belli oni przejeżdżając obok Amstelveen mentalnie zakończyli zwiedzanie Holandii, a oprócz tego, a może przede wszystkim chcieli jak najszybciej być sam na sam ze sobą w hotelu.
zobacz galerię zdjęć (25)
Amstelveen
* * *
Holandia to 12 prowincji. Marcin z Bellą skupili się przede wszystkim na dwóch, na Holandii Północnej (Amsterdam, Edam) i Holandii Południowej (Haga, Delft, Kinderdijk, Gouda). Zahaczyli o Geldrię (Harderwijk i Paleis Het Loo) oraz o Overijssel (Giethoorn). Przejechali jeszcze przez Flevoland i Fryzję. To tylko połowa, bo 6. Nie dotknęli nawet trzech południowych: Zelandii, Północnej Brabancji i Limburgii. Dwóch północno-wschodnich: Drenthe i Groningen oraz centralnej Utrecht. Holandia Północna i Południowa są najgęściej zaludnione – obie ponad 1.000 mieszkańców/km2, obie mają najwięcej miast i obszarów zurbanizowanych i obie mają najwięcej ośrodków turystycznych. Ale w pozostałej części Holandii też jest sporo ciekawych miejsc, choć jak zajrzycie do Internetu to niemal wszystkie strony poświęcone największym atrakcjom Holandii zawierają tylko te z Holandii Północnej i Południowej. Odstępstwem bywa czasami miasto Utrecht z najważniejszą katedrą w Holandii. Sąsiadujące ze sobą Drenthe, Groningen i Fryzja to obok Zelandii najsłabiej zaludnione regiony Holandii, poniżej 250 mieszkańców/km2, co i tak jest dość dużym wskaźnikiem w stosunku do większości państw europejskich. Tu można podziwiać przede wszystkim wiejskie krajobrazy i wiejskie zabudowy. Fryzja to także Wyspy Fryzyjskie oraz małe miasteczka urokliwe i nieco inne od tych z Holandii Północnej i Południowej. Urokliwe są również małe miasteczka w Zelandii, najczęściej nadmorskie lub pośrednio nadmorskie. Limburgia to najbardziej wyżynna i pofałdowana kraina w Holandii z ciekawym miastem Maastricht, w którym w 1992 roku podpisano traktat formalnie powołujący do życia Unię Europejską. Ale Maastricht ma też sporo wartych uwagi zabytków. W sąsiedniej Północnej Brabancji ciekawe są choćby ‘s-Hertengenbosch i Breda, a w Gelderland Nijmegen i Apeldoorn.









































































































































































































































































































































































































































































































































































