Holandia z Bellą niedziela od śniadania do lunchu w „11 KOBIET …”
„Kilka minut po ósmej podstawiono nam samochód i ruszyliśmy na kolejny podbój Holandii. Początkowo jechaliśmy dokładnie tą samą trasą, którą przyjechaliśmy z lotniska.
…
O dziewiątej, dokładnie w momencie otwarcia, znaleźliśmy się u bram Madurodamu pod Hagą, czyli Holandii w miniaturze.
– Marcin, to jest bajkowe! Spójrz, lotnisko, na które przylecieliśmy. I te samoloty po nim jeżdżą. Jest i Amsterdam z kanałami, cudownymi domkami, pałacem królewskim i tym ich muzeum, którego nazwy zapomniałam. Jest także ten wczorajszy pałac z przepięknymi ogrodami. Są jeszcze inne piękne pałace. Tu jest też park rozrywki i wszystko w nim działa. Pole tulipanów, jakby te maluchy rzeczywiście rosły. Targ serowy. Mam wrażenie, jakby tam odbywał się prawdziwy handel. To nie Edam. Ale myślę, że podobnie mogłoby być i w Edamie. Te dworce kolejowe i jeżdżące pociągi także wyglądają jak prawdziwe. I te statki również. I barki na kanałach. I żaglowce. I most zwodzony właśnie się podnosi. Nie wiem, co to jest i gdzie to jest, czy to kościoły, czy to inne budowle, ale ten jest piękny i ten, i tamten. A to nowoczesne osiedle rewelacja. Popatrz, jakie przepiękne stare wiatraki. Obracają się. Ileż to cudownych miejsc ma Holandia. Tu trzeba by przyjechać co najmniej na dwa tygodnie, żeby wszystko zobaczyć.
…
– Chodź, Bella, pokażę ci jeszcze cztery miniaturki. Widzisz tę budowlę z fontanną nad jeziorkiem? To jest Binnenhof, siedziba parlamentu w Hadze. Na jego podwórzu to nie kościół, chociaż tak wygląda, lecz przepiękna sala rycerska Ridderzaal. Ten mniejszy budynek obok to muzeum Mauritshuis. Pamiętasz w Amsterdamie Rijksmuseum i obraz Johannesa Vermeera Mleczarka? W Mauritshuis jest jego najpiękniejszy i najbardziej znany obraz Dziewczyna z perłą. Następny punkt programu to właśnie Haga, a tam Binnenhof i Ridderzaal.
…
– …. Potem pojedziemy do Delftu. Patrz, to tu. Tak jak Giethoorn jest moją ulubioną holenderską wioską, a Edam małym miasteczkiem, tak Delft jest moim ulubionym średnim miastem w Holandii. To też miasto klimatycznie położone nad kanałami. Tu natomiast masz Markt, czyli jego główny rynek. Jeden z największych w Holandii. Z jednej strony zamyka go całkiem ciekawy kościół Nieuwe Kerk, a jego położenie na rynku robi wrażenie. Z drugiej strony rynek zamknięty jest przez ratusz, też jeden z najładniejszych. Całość uzupełniają kamieniczki po bokach rynku.
…
– …. Czwarty punkt dzisiejszego programu masz tu.
– Te piękne stare wiatraki?
– Tak, to Kinderdijk. Kilka starych wiatraków nad kanałami, a wokół łąki i pola. Wydaje mi się, że do niektórych można wejść.
– To wejdziemy, zgadzasz się?
– Nie mam innego wyjścia. Ostatni punkt programu jest tu. To drugie z moich ulubionych średnich miasteczek w Holandii, czyli Gouda. Pewna analogia z Edamem. Podobnie jak w Delfcie jest tu rynek, z najpiękniejszym ratuszem w Holandii, budynkiem Wagi i oczywiście z zabytkowymi kamieniczkami. Tu jest jeszcze kościół Sint-Janskerk z pięknymi witrażami, ale raczej będzie za późno, by je zobaczyć. W Goudzie zjemy kolację.
…
Droga wraz z zaparkowaniem zajęła nam niespełna dwadzieścia minut. Zaparkowaliśmy niemal naprzeciwko Binnenhofu.
– Ten kompleks parlamentu wygląda jeszcze piękniej w rzeczywistości niż w miniaturze. Pospacerowaliśmy nad jeziorkiem, weszliśmy na dziedziniec Binnenhofu, a następnie do Ridderzaal. Znów wszystko zostało uwiecznione na dziesiątkach zdjęć. Później poszliśmy do Mauritshuis. Tylko by zobaczyć Dziewczynę z perłą.
…
– …. Jedziemy do Delftu. Po upływie dwudziestu minut parkowałem bezpośrednio nad kanałem w centrum miasta, co zawsze mnie stresuje, bo miejsca parkingowe w Delfcie są bardzo wąskie; aby nie blokować uliczek, trzeba zaparkować idealnie prosto i tuż-tuż nad kanałem, którego nie zabezpiecza żadna barierka ani słupki.
…
Najpierw zrobiliśmy spacer wzdłuż dwóch równoległych kanałów. Wrażenia były podobne jak przy spacerze Prisengracht w Amsterdamie.
– Tu jest podobnie jak w Amsterdamie. Tylko większość tych kamieniczek wygląda, jakby były młodsze i mniej ozdobne. A poza tym jest tu jakoś inaczej.
– Masz na myśli atmosferę? To nie jest wielka stolica europejska, lecz raczej niewielkie miasto. Tu wszystko odbywa się wolniej, spokojniej i prościej. To według mnie ta różnica.
– Chyba masz rację. Jest tu też wiele sklepów z piękną porcelaną. Cudnie byłoby mieć w domu taki serwis obiadowy jak ten.
– Delft to jeden z ważnych ośrodków produkcji porcelany w Europie. Od wieków. Dlatego chciałem cię tu przywieźć, żebyś mogła podziwiać te słynne wyroby.
Znad kanałów dotarliśmy na Markt.
– Tu też jest pięknie. Ratusz może zachwycić. Kościół także. Cały rynek z kamieniczkami również.
…
– Ten ratusz jest piękny, ale w Amsterdamie było kilka ciekawszych budowli, pałac z ogrodami, parlament w Hadze. Giethoorn i Edam to takie perełeczki cacuśne. Kamieniczki nad kanałami w Amsterdamie są najpiękniejsze. A mimo wszystko Delft ma jakiś niepowtarzalny urok. I nie umiem powiedzieć, skąd on się bierze. Delft jest równie piękne.”
Czwarty rozdział z cyklu „Bibiana Isabelle”, strony 111-117, II część tomu „Czerwiec”
Przedostatnia wycieczka Marcina i Belli w Holandii, a w zasadzie pierwszy etap ostatniej. Tym razem ograniczająca się do miejsc w prowincji Holandia Południowa. Znów duża różnorodność. I znów niestety bohaterowie pominęli kilka pięknych miejsc, koniecznych do odwiedzenia, które leżały przy trasie ich wycieczki. Trzy dni w Holandii to stanowczo za mało, by zobaczyć i odwiedzić te najbardziej topowe miejsca. Na to potrzeba tygodnia, najlepiej z dwoma weekendami, przed i po. W przeciwnym wypadku konieczne jest mocne ograniczenie się w wyborze. Czy Marcin wybrał dla nich wszystko to co najciekawsze? Pewnie każdy by trochę inaczej zaplanował cały pobyt w Holandii, jak i wycieczkę po Holandii Południowej. To kwestia gustu, preferencji, zainteresowań i zasobności portfela. Madurodam, bo to świetna zabawa i możliwość obejrzenia w miniaturze tego czego nie zdąży się obejrzeć w rzeczywistości. Binnenhof gdyż to niesamowicie malowniczy kompleks. Mauritshuis ze względu na jeden z najcudowniejszych obrazów świata. Delft bo to piękne miasteczko, z bardzo atrakcyjnym rynkiem, siecią kanałów, przepiękną porcelaną, a przede wszystkim z cudownym klimatem. Taka różnorodność to dobre rozwiązanie, zarówno dla Belli, jak dla bohaterów jako pary. Taka różnorodność nie pozwala na znudzenie i zobojętnienie. Przyczynia się do coraz mocniejszej fascynacji podróżami i chęci poznawania nowych miejsc.
Mauritshuis
Mauritshuis (oficjalnie Koninklijk Kabinet van Schilderijen Mauritshuis – Królewska Galeria Obrazów Mauritshuis) w Hadze jest muzeum od 1822 roku, posiadającym światowej sławy kolekcję malarstwa holenderskiego i flamandzkiego, głównie z XVII wieku. Mauritshuis był pierwotnie pałacem miejskim, zbudowanym dla Johana Mauritsa, księcia Nassau-Siegen, w pierwszej połowie XVII wieku. Architektura budynku była wielokrotnie przebudowana. Budynek nad Hofvijver jest własnością państwa holenderskiego i w 1990 roku został wpisany na listę „100 najlepszych obiektów Narodowej Agencji Dziedzictwa”.
Kwadratowy budynek jest w stylu holenderskiego klasycyzmu i stoi nad ziemią na wysokim cokole. Fasada ma gzyms, wsparty z każdej strony na kolosalnym porządku jońskich kolumn ze znanym zwojem w kapitelu. Wcięty dach i zastosowanie cegły są typowo holenderskie. Ponieważ wyłożona naturalnym kamieniem część centralna lekko wystaje (tzw. ryzalit), przypomina rzymską świątynię. Ten styl architektoniczny był często używany przez zwolenników renesansowych ideałów. Nad oknami znajdują się girlandy, a z przodu i z tyłu znajdują się frontony, z których przedni zdobi herb rodzinny, a z tyłu scena bitwy wyrzeźbiona w płaskorzeźbie. Dom był podzielony na dwa piętra, z apartamentami po lewej i prawej stronie. Z tyłu, z widokiem na Hofvijver, na parterze i pierwszym piętrze znajdowała się duża hala. Pierwotnie hala miała kopułę na szczycie.
W 1807 roku w Mauritshuis założono Królewską Bibliotekę. Następnie w 1816 roku powstał Królewski Gabinet Numizmatyczny. Przeniosły się one razem w 1821 roku do hugenockiego domu przy Lange Voorhout. W 1820 roku państwo holenderskie kupiło Mauritshuis na aukcji. Po zakupie został on odnowiony. W 1821 roku na parterze utworzono Królewski Gabinet Rzadkości, który wcześniej mieścił się w Buitenhof. Na piętrze utworzono Królewski Gabinet Obrazów, który wcześniej mieścił się w Galerii Księcia Williama V. Gabinet Rzadkości opuścił Mauritshuis w 1875 roku.
zobacz galerię zdjęć (60)
Mauritshuis 1
Muzeum
Kolekcja dzieł sztuki eksponowana jest na dwóch piętrach.
Parter
- Hol i klatka schodowa
- Sala Flamandzka II
- Sala Flamandzka I) (Sala Piwowarów)
- Gabinet Holbeina
- Złota Sala
- Gabinet z początku XVII wieku
- Sala Bosschaerta
- Sala Van der Weydena
Górne piętro
- Klatka schodowa
- Sala Rembrandta I
- Sala Rembrandta II
- Gabinet z końca XVII wieku
- Pokój Garncarza
- Gabinet Komfortu
- Sala Kamienna
- Pokój Vermeera
W Maurithuis można podziwiać dzieła najwybitniejszych niderlandzkich i flamandzkich malarzy, m.in.:
- Rembrandta (Lekcja anatomii doktora Tulpa, Starzec Symeon i Dzieciątko Jezus w świątyni, Zuzanna i starcy, Homer)
- Johannesa Vermeera (Toaleta Diany, Dziewczyna z perłą, Widok Delftu),
- Jana Steena (Jedząca ostrygi)
- Fransa Halsa (Roześmiany chłopiec),
- Carela Fabritiusa (Szczygieł),
- Gerarda ter Borcha,
- Antoona van Dycka
- Paulusa Pottera (Młody byk)
zobacz galerię zdjęć (44)
Mauritshuis 2
Dzieła
Marcin z Bellą weszli do Mauritshuis jedynie po to by zobaczyć obraz Johannesa Vermeera Dziewczyna z Perłą. Bezapelacyjnie ten obraz na to zasługuje. Ale czy można wejść do Maurithuis i pominąć dzieła Rembrandta, a wśród nich przede wszystkim Lekcję anatomii doktora Tulpa, przecież to arcydzieło, pominąć pozostałe dwa dzieła Vermeera, czy nie zobaczyć Roześmianego chłopca Fransa Halsa? Przynajmniej tych kilku dzieł. Chyba tylko wówczas jeżeli wcześniej było się w tym muzeum kilkukrotnie i widziało się te dzieła. Marcin zapewne w nim wcześniej był. Bella, co jest pewnikiem, była w nim pierwszy raz. Nawet jeżeli Marcin o tym nie wspomniał, to chociażby idąc do Dziewczyny z Perłą, tak poprowadził Bellę, że przynajmniej miała możliwość rzucić okiem na wszystkie najważniejsze dzieła w muzeum. Dzieła z Mauritshuis, a wcześniej z Rijksmuseum i Museum Van Gogha spowodowały, że Bella po raz pierwszy zainteresowała się sztuką. Co więcej to nie było tylko zainteresowanie w sensie „wiedzieć”, Bella zaczęła „pragnąć”, „czuć” i „cieszyć się”.
Od Mauritshuis do Delft
Drugi bardzo krótki odcinek jazdy samochodem podczas niedzielnego przedpołudniowego zwiedzania. Około 11,5 kilometra do pokonania w około 23 minuty. Ponieważ Delft graniczy z Hagą, więc przejazd biegł przede wszystkim ulicami Hagi i Delft, a na króciutkim odcinku autostradą A13 poza granicami tych miast. Jak wynika z opowieści Marcina zaparkowali w centrum miasta tuż przy kanale. Najbardziej prawdopodobne, że przy Oude Delft lub Koornmarkt czyli najbliższym sąsiedztwie Marktu, ale możliwe jest, że minimalnie dalej przy Brabantse Turfmarkt, Moolslan lub Oosteinde. Najważniejszym zabytkom i atrakcjom Hagi poświęcona była cała wcześniejsza część tego artykułu, choć moi bohaterowie niewiele w Hadze zwiedzili. Delft i jego atrakcje turystyczne będą tematem następnej części niniejszego artykułu. Można założyć, że wiele z nich Marcin i Bella zobaczyli. A po drodze z atrakcji mijali będący jeszcze w Hadze Familiepark Drievliet, kolejny park rozrywki.
Family park Drievliet
Park Rodzinny Drievliet pierwotnie mieścił się w wiejskiej posiadłości w Rijswijk i przekształcił się w park rozrywki, głównie dla małych gości w Hadze, w Holandii. Jego adres to Laan van 's-Gravenmade 81; 2495 BD Den Haag; Holandia (NL). Park otwarty jest codziennie w godzinach 10.00-17.00 od 17 kwietnia do 30 sierpnia. Od września do października w wybrane dni. Standardowy bilet koszttuje 24,50€. Park został otwarty w 1938 roku. Zajmuje powierzchnię 8 ha. Corocznie odwiedza go ok. 300 tys. ludzi.
Posiada 31 atrakcji:
- StoomCycloon – SIDECAR XL Nowoć 2026 – karuzelę z dwunastoma huśtającymi się lokomotywami parowymi
- Cinemagic 5D – 5D-bioscoop – kino 5D
- Chute- Vrijevaltoren – wieża do swobodnego spadania
- Doolhof – Doolhof – labirynt ze ślepymi zaułkami
- Draaimolen – Draaimolen – mała klasyczna karuzela
- Draaikolk – Break(Star)dance – gondole wirujące w różnych płaszczyznach
- Dynamite Express – Achtbaan -kolejka górska
- El Loco – Rondrit- przejażdżka pojazdem po torze
- Formule X – Achtbaan – kolejka górska
- Glijbaan Brigade – Hara Kiri Raft Slide – zjeżdżalnia wodna
- Goldcurse – Troika – szybko obracająca się karuzela z trzema ramionami, na każdym siedem 2-miejscowych wózków
- Grand Prix – Botsauto’s – samochodziki zderzakowe
- Jolly Jumper – Paardenbaan – tor konny dla dzieci
- Jungle River – Boomstamattractie – spływ rwącą rzeką
- Kakelkarousel – Draaimolen – mała klasyczna karuzela
- Kleutertuin – Speeltuin – plac zabaw dla dzieci
- Kopermijn – Achtbaan -kolejka górska
- Kwal – Enterprise – duży dysk z gondolami zawieszonymi na obwodzie
- Luchtballonrad – Reuzenrad – diabelski młyn
- Monorail – Monorail – kolej jednoszynowa
- Nautilus – Frisbee – okrągły dysk, który może obracać się o 360°
- Old MacDonalds Tractorrit – Rondrit- przejażdżka pojazdem po torze
- De Piraat – Schommelschip – statek wahadłowy
- Spookmuseum – Spookhuis – nawiedzony zamek
- Spray Park – Spraypark – park wodny
- Theeleut – Theekopjesattractie – filiżanka herbaty, gondole obracające się na kilku dyskach
- Tijdmachine – Magic bikes – rodzaj karuzeli nieco podobnej do Troiki
- Twistrix – Achtbaan – -kolejka górska
- Vliegende Vissen – Spin 'n Puke – karuzela obracająca się w różnych kierunkach i płaszczyznach
- Zeebonkenhonk – Speeltuin – plac zabaw dla dzieci
- Zweefmolen – Zweefmolen – tradycyjna karuzela huśtawkowa, łańcuchowa lub wisząca
Mimo tych wszystkich atrakcji Family park Drievliet nie umywa się do Madurodamu a także do Parku Duinrell w Wassenaar.
zobacz galerię zdjęć (58)
Family Park Drievliet 1
zobacz galerię zdjęć (48)
Family Park Drievliet 2
Delft
Delft pojawił się w artykule Najpiękniejsze regiony Europy – Holandia – TOP-6, jako jedno z 6 moich ulubionych i najpiękniejszych miejsc w Holandii. To także jedno z ulubionych miejsc Marcina bohatera mojej powieści. Dlatego też razem z Bellą zwiedzał to klimatyczne miasto.
Delft to miasto i gmina w prowincji Holandia Południowa, położone nad rzeką Schie, między Hagą a Rotterdamem. Na dzień 1 stycznia 2026 r. gmina Delft liczyła 110 044 mieszkańców. Gmina jest częścią regionu metropolitalnego Rotterdam-Haga. Delft jest jednym z najstarszych miast w Holandii, które prawa miejskie otrzymało już w 1246 roku. Pomimo poważnego pożaru miasta w 1536 roku, Delft do końca XVI wieku był jednym z najważniejszych miast Republiki Holenderskiej. Delft jest najbardziej znany w historii Holandii, ponieważ Wilhelm Orański rezydował tam od 1572 roku i został tam zamordowany w 1584 roku. Od tamtej pory ród Orański tradycyjnie jest chowany w Delft. Delft nazywany jest Miastem Książęcym. Delft jest znaną atrakcją turystyczną dzięki swojemu historycznemu centrum z licznymi kanałami. W XIX wieku Delft rozwinął się w miasto przemysłowe, a obecnie, dzięki obecności Uniwersytetu Technicznego oraz instytutów badawczych TNO i Deltares, miasto jest znane przede wszystkim jako Miasto Wiedzy, z hasłem „Tworzenie Historii”. Edukacja akademicka w Delft wyróżnia się inżynierią, innowacjami, architekturą i budownictwem lądowym.
Delft ma historyczne centrum miasta. Równolegle do niego i mniej więcej biegnące z północy na południe znajdują się kanały Oude Delft i Nieuwe Delft. Ten ostatni jest lepiej znany, kolejno jako Lange Geer, Koornmarkt, Wijnhaven, Hippolytusbuurt i Voorstraat. Pomiędzy tymi dwoma kanałami, na prawdopodobnie najstarszym obszarze zabudowanym miasta, stoi Oude Kerk (Stary Kościół) z charakterystyczną wieżą, zwaną Oude Jan (Stary Jan). W pobliżu Oude Jan znajdują się Gemeenlandshuis van Delfland (Miejski Dom Delfland) z gotycką fasadą oraz Prinsenhof (Dwór Książęcy). Na wschód od dwóch kanałów miasto rozrastało się na przestrzeni wieków. Na Markt, niezwykle przestronnym placu, stoi Nieuwe Kerk (Nowy Kościół), w którym znajduje się mauzoleum Wilhelma Orańskiego i krypta królewska. Jego wieża jest drugą co do wysokości wieżą kościelną w Holandii. Również na Markt, naprzeciwko kościoła, stoi ratusz w Delft, zbudowany w latach 1618–1620, wokół najstarszej budowli, jaką Delft zachował do dziś: wieży zwanej Oude Steen (Stary Kamień). Na Markt stoi pomnik Hugo Grocjusza, prawnika urodzonego w Delft. Beestenmarkt to centrum rozrywki Delft, zwłaszcza latem, ale w pobliżu Markt znajduje się również wiele lokali gastronomicznych – szczególnie wzdłuż tras Burgwal, Brabantse Turfmarkt, Kromstraat, Markt i Nieuwstraat.
zobacz galerię zdjęć (12)
Delft
1
Historia Delft pokazuje, że piwo odegrało ważną rolę w (ekonomicznym) wzroście miasta. Najstarszy znany browar w Holandii znajdował się w Delft. W Delft warzenie piwa zostało wybrane głównie dlatego, że piwo uważano za najlepszy napój dla zwykłych ludzi. Bogaci często pili wino. Mleko było rzadko spożywane w tamtych czasach, ponieważ wiele osób miało nietolerancję laktozy i mleko szybko się psuło. Warzenie piwa wymaga wody dobrej jakości. Wody było pod dostatkiem w kanałach Delft. Około 1550 roku Delft był największym producentem piwa w Holandii. Wiele starych browarów zostało przekształconych w fabryki ceramiki. Od 2011 roku Delft ponownie ma swój własny browar miejski o nazwie Koperen Kat (Miedziany Kot), nazwany na cześć tradycyjnych miedzianych kotłów, w których warzono piwo. Ten browar, położony przy Schieweg, warzy ponad 12 rodzajów piwa, które są serwowane głównie przez lokalne bary i restauracje.
Ceramika z Delftu, Delft Blue, jest bardzo znana. Po zamknięciu De Delftse Pauw, można ją zobaczyć tylko w pracowni ceramiki De Porceleyne Fles . Obok Nieuwe Kerk znajdują się dwie małe pracownie ceramiczne otwarte dla zwiedzających.
Miejsca warte uwagi.
W Delft znajduje się 697 pomników narodowych oraz 827 zabytków miejskich.
Najważniejszych zabytkowe budynki i atrakcje Delft:
- Stadhuis van Delft – Ratusz
- Waag van Delft- Budynek Wagi
- Oostpoort – Wschodnia Brama z ok. 1400 r.
- Gemeenlandshuis – dom z 1505 r.
- Meisjeshuis – „Dom Dziewcząt”, dawny pólsierociniec
- Sint-Barbaraklooster – klasztor Św. Barbary
- Het Wapen van Savoyen
- Koornbeurs – dawna hala mięsna
- Kruithuis – prochownia
- Molslaan 104 – budynek z 1465 r.
- Molen De Roos – Młyn
- Sint-Huybrechtstoren – Wieża Świętego Huybrechta
- Watertoren Delft – Wieża ciśnień
- Rietveldse Toren- Wieża Rietvelda
- Maria van Jessekerk – Kościół Św. Marii
- Nieuwe Kerk – Nowy Kościół
- Oude Kerk – Stary Kościół
- Markt – Rynek ze swoją zabudową
- Prisenhof – dawny Klasztor Świętej Agaty i Dwór Książęcy, obecnie Muzeum Miejskie
- Koninklijke Porceleyne Fles – Królewska Fabryka Porcelany – Muzeum
- Kunstaardewerkfabriek De Delftse Pauw – Fabryka ceramiki artystycznej Delftse Pauw – Muzeum
- Vermeer Centrum Delft – Centrum Vermeera w Delft
Być w Holandii i nie odwiedzić Delft, to jak nie być w Holandii, a przynajmniej nie w pełni być w Holandii. A zwiedzanie Delft nie polega na przemieszczaniu się od jednego zabytku do kolejnego, od jednej atrakcji do następnej. One pojawiają się niejako po drodze podczas wałęsania się po mieście. Owszem warto mieć z grubsza opracowaną trasę wycieczki. Urok Delft chłonie się spacerując nad kanałami, oczywiście po rynku i po małych uliczkach między nimi. Większość z głównych zabytków jest piękna i ciekawa, większość wywołuje zachwyt, a przynajmniej pozytywne zaciekawienie. Czarowny klimat to kompilacja urokliwych kamieniczek, kanałów, mostków na nich. Niezliczone kamienice w Delft w większości mają prostsze szczyty niż te w Amsterdamie, mniej jest ze szczytami schodkowymi, dzwonowymi czy szyjkowymi, rzadko są nachylone, rzadko mają na szczytach haki, są mniejsze, mniej kunsztowne, ale nie mniej piękne i czarowne. A jeśli do tego dodamy zazielenione kanały i kilkanaście reprezentacyjnych budowli to otrzymujemy baśniowy obraz, niczym scenografia do filmu. Oczywiście jest tu sporo knajpek, sporo sklepów z serami i jako dodatkowy plus, sklepów z biało-niebieską porcelaną. Tak jak powiedziała Bella, choćby Amsterdam i Haga mają kilka piękniejszych budowli, są w Holandii piękniejsze pałace, kamieniczki amsterdamskie są najpiękniejsze, ale Delft ma czar, urok i piękno, które trudno prawidłowo zdefiniować. Delft sobą po prostu czaruje.






































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































