Maciej Dziewięcki

Holandia z Bellą piątek po dinnerze

Trzeci etap zwiedzania Amsterdamu. A w nim Dzielnica Czerwonych Latarni, dla wielu najbardziej znane miejsce i symbol stolicy Holandii. Dla jednych najmocniejszy atrybut demoralizacji, dla innych wolności. A oprócz tego piękny zabytkowy budynek Waag, Plac Dam z przede wszystkim Koninklijk Paleis i oczywiście tak jak w całym centrum Amsterdamu urokliwe kamieniczki i kanały.
Holandia z Bellą piątek po dinnerze
Red Light District

Holandia z Bellą piątek po dinnerze w „11 KOBIET…”

„Ruszyliśmy w stronę sławetnej dzielnicy rozpusty. Gdy doszliśmy do końca kanału Herengracht, otworzył się przed nami widok na stojący po drugiej stronie Amstel Stadhuis-Muziektheater, wspólny budynek ratusza i opery zwany Stopera. To nowoczesny ceglano-szklano-metalowy budynek z końca XX wieku powstały w wyniku wyburzenia wielu średniowiecznych domów z dawnej dzielnicy żydowskiej. Wielu amsterdamczyków twierdziło, że nie pasuje on w żaden sposób urbanistycznie do miasta, a nawet je szpeci. Można z tymi tezami się zgodzić. Wokół tego budynku, a szczególnie na placu Waterlooplein, odbywają się targi staroci. Wieczorem zostały po nich smętne pozostałości. Dalszy odcinek spaceru przebiegał przez uliczki o znacznie młodszej zabudowie niż poprzednio. To była nowoczesna odmiana starych amsterdamskich kamienic. Niewysokie, na ogół czteropiętrowe, zarówno z ceglanymi frontonami, jak i z lśniąco białymi, a czasami bardzo kolorowymi. I oczywiście każda kamienica miała ogromne okna. Na końcu uliczki z modernistycznymi domami znajdował się plac Nieuwmarkt, a na nim piętnastowieczny budynek Waag. Był to kiedyś budynek bramny, następnie odbywały się tu publiczne egzekucje, aż w końcu stał się budynkiem miejskiej wagi. Czerwona z szaro-srebrnymi wieżyczkami Waag jest jedną z ciekawszych zabytkowych budowli Amsterdamu. Przy Nieuwmarkt usytuowanych było sporo ślicznych siedemnasto- i osiemnastowiecznych kamieniczek.

Jeszcze przez chwilę szliśmy przez dość zwyczajne uliczki do Oude Kerk, najstarszego trzynastowiecznego kościoła, który dziś pełni funkcję sali koncertowej. Po drodze minęliśmy Red Light Secrets, czyli muzeum prostytucji. Bella nawet chciała tam wejść. Ale główną jego atrakcją są audioopowieści prostytutki, niestety nie w języku polskim. Minęliśmy również kilka kin erotycznych, lokali typu peep-show i sex-shopów.

Łaziliśmy tak z trzy kwadranse uliczkami od Oude Kerk we wszystkie strony. Sex-shopy, peep-showy, kina porno czy inne teatry erotyczne dość szybko spowszedniały w swojej ilości. Wrażenie na Belli wywarły prostytutki tkwiące na przeszklonych wystawach tutejszych burdelików.

Dziesięć minut zabrało nam dotarcie do placu Dam, jednego z największych w Amsterdamie i jednego z najważniejszych. Przy nim znajdowały się aż cztery obiekty turystyczne. Było już ciemno i późno. Zwiedzanie wnętrz odpadało. Wobec powyższego nie weszliśmy do muzeum figur woskowych Madame Tussaud. Notabene niezbyt przepadam za takimi atrakcjami. Nie mogliśmy wejść również do Nieuwe Kerk, kościoła z XVI wieku, który po Oude Kerk przejął rolę głównego kościoła protestanckiego w stolicy Holandii. Na szczęście kościół był wystarczająco oświetlony i można było mu się przyjrzeć przynajmniej od frontu. Dużo słabiej za to oświetlony był National Monument, biały obelisk pełniący podobną funkcję jak warszawski Grób Nieznanego Żołnierza. Za to pięknie oświetlony był Koninklijk Paleis, czyli pałac królewski z XVII wieku nadal wykorzystywany przez rodzinę królewską. Czasami nazywany jest też nowym ratuszem, gdyż dla takiej funkcji został wybudowany. To obok Waag jedna z najładniejszych zabytkowych budowli Amsterdamu. Oglądanie atrakcji na Dam zajęło nam niecałe dziesięć minut. Również dziesięć minut zajęła nam droga z Dam do naszego hotelu.”

Czwarty rozdział z cyklu „Bibiana Isabelle”, strony 64-69, II część tomu „Czerwiec”

Trzeci wieczorny etap zwiedzania Amsterdamu przez Marcina i Bellę. I znowu o zupełnie innym charakterze. Tym razem w minimalnym stopniu poświęcony był amsterdamskim kanałom i kamieniczkom, które najbardziej nadają uroku temu miastu. Po zmierzchu niewątpliwie w Amsterdamie najbardziej przyciąga Dzielnica Czerwonych Latarni. Właśnie ją Marcin chciał pokazać Belli i stała się głównym punktem ich wieczornego spaceru. Tak jak i dla wielu innych turystów z całego świata. Dla większości jest przynajmniej lekko szokująca, niezależnie jaki ma się światopogląd i podejście do seksu, a przynajmniej budzi zdziwienie, a zarazem zaciekawienie. Raczej nie zachwyca. Ja zwiedzałem ją nie raz, ale za każdym razem podczas dnia, gdy nie wszystko w niej było otwarte i gdy czerwone światła były mało widoczne. Ale nie wszystko było pozamykane. Biznes erotyczny bowiem funkcjonuje niemal 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu. Podczas następnej wizyty w Amsterdamie zapewne wybiorę się tam po zmierzchu.

Co mogło natomiast zachwycać Marcina i Bellę? Mnie z tego co oni widzieli najbardziej zachwycił budynek Waag i Koninklijk Paleis. Owszem amsterdamskie kamieniczki ze względu na swój urok są cudowne i piękne, ale najciekawszymi budowlami w Amsterdamie, obok Rijksmuseum są właśnie te dwa. Wszystkie te trzy budowle są na ogół przeze mnie odwiedzane podczas wizyt w Amsterdamie. Marcin z Bellą, a szczególnie Bella mogli żałować, że widzieli Koninklijk Paleis tylko wieczorem, choć był pięknie oświetlony. Mogli żałować, że „za widoku” nie widzieli całego otoczenia pałacu królewskiego czyli placu Dam. To najważniejsze elementy ich wieczornego spaceru, ale tych ciekawych i ładnych było jeszcze sporo.

Stopera

Pierwszym etapem wieczornej pokolacyjnej wycieczki Marcina i Belli był spacer na trasie od restauracji, w której byli na dinnerze do Stopery. Ponieważ restaurację Harmsen umieściłem przez zbieg błędów nie tam gdzie faktycznie się znajduje, więc tego odcinka nie można określić. Opis ich wieczornego zwiedzania zacznę od pierwszego punktu docelowego czyli Stopery.

Stopera to kompleks budynków w Amsterdamie w Holandii, w którym mieści się ratusz oraz Holenderska Opera Narodowa i Balet (dawniej Het Muziektheater), główny teatr operowy w Amsterdamie, w którym grają Holenderska Opera Narodowa, Holenderski Balet Narodowy i Holland Symfonia. Stopera znajduje się w centrum Amsterdamu, na zakolu rzeki Amstel, pomiędzy placem Waterlooplein a kanałem Zwanenburgwal, na działce zwanej Vlooienburg, odzyskanej z morza na początku XVII wieku. Budynek opery ma kształt masywnego bloku, z zakrzywioną fasadą zwróconą w stronę rzeki Amstel. Fasada pokryta jest czerwono-pomarańczową cegłą i panelami z falistej blachy. Zakrzywiona fasada teatru wyłożona jest białym marmurem, z dużymi oknami, które zapewniają panoramiczne widoki na rzekę z zakrzywionych wewnętrznych foyer i wielopoziomowych tarasów. Kompleks budynków obejmuje również dużą kawiarnię oraz podziemny parking publiczny.

Geneza nazwa Stopera ma dwie koncepcje. Pierwsza zakłada, że nazwę Stopera wymyślono pod koniec lat 70. XX wieku jako połączenie słów stadhuis (ratusz) i opera. Gdy plany budowy zostały sfinalizowane, nazwa została przyjęta przez grupy działające przeciwko budowie kompleksu jako połączenie słów stop i opera (po łacinie praca). Druga koncepcja zakłada jedynie, że tylko drugą część pierwszej koncepcji, gdyż wg niej teatr nigdy nie używał nazwy Stopera.

Czy Stopera winna być obligatoryjnym punktem zwiedzania na mapie Amsterdamu? Niekoniecznie. Nie ma takiego uroku jak kamieniczki i kanały. Nie ma wartości historycznej. Nie mieści w sobie dzieł sztuki wielkich mistrzów. Piękniejszych budowli poza kamieniczkami jest w Amsterdamie przynajmniej kilka. Wokół niej nie ma jakiegoś specyficznego klimatu. A jednak stanowi w miarę ważny punkt turystyczny. Choć jej budowę rozpoczęto w 1982 roku, to w porównaniu z innymi atrakcjami miasta jest budowlą nową, nowoczesną i ciekawą, choć to ostatnie to kwestia gustu. Według mnie warto zwracać uwagę na ważne, reprezentacyjne budowle nowoczesnej architektury w miastach, w których jest mnóstwo zabytków. Na połączenie starego z nowym. Pragmatyzm funkcjonalności miast nie pozwala na pozostawienie tylko starego, bo miasta żyją, rozwijają się i mają nowe potrzeby. A poza tym Stopera nie leży poza szlakiem turystycznym. Leży w ścisłym centrum Amsterdamu. To tylko kilka kroków choćby do Waag, Dzielnicy Czerwonych Latarni, Placu Dam czy Museum Rembrandthuis. Doskonale uzupełniała plan całodniowej wycieczki Marcina i Belli, który obejmował niemal całe centrum miasta i wszystkie jego najciekawsze miejsca, może poza budynkiem dworca kolejowego.

zobacz galerię zdjęć (27)
Stopera

Od Stopera do Waag

Holandia z Bellą piątek po dinnerze
Od Stopera do Waag

Drugim, po Stoperze celem wieczornego spaceru Marcina i Belli był budynek Waag. Spacer najkrótszą trasą to ok. 750 m, którą normalnie pokonuje się w ok. 10 min. Marcin z Bellą zapewne przeszli nieco więcej i zajęło im to pewnie dwa razy więcej czasu, bo zwiedzając nie idzie się najkrótszą drogą, a często przystaje się by podziwiać wszystko to co jest na trasie. Ta trasa biegła przez Amstel, nad rzeką Amstel, Zwaneburgwal na kanałem o tej samej nazwie, jak wynika z opowieści Marcina zahaczyli o Plac Waterlooplein. Następnie mostem ze śluzą Sint-Antoniussluis nad kanałem Zwaneburgwal i Sint-Antoniesluis weszli na Sint-Antoniesbreestraat by nią dojść do placu Nieuwmarkt na którym mieści się Waag.

Zwaneburgwal

Holandia z Bellą piątek po dinnerze
Zwanenburgwal - Spinozamonument

Zwanenburgwal to kanał i jego nabrzeża w centrum Amsterdamu. Nazwa kanału i nabrzeży pochodzi od rodziny Swanenburg(h) (popularne nazwisko w tamtych czasach), która mieszkała w domu na rogu kanału. Kanał biegnie od Snoekjesgracht/Oudeschans przez śluzę Sint Antoniessluis do rzeki Amstel. Nad kanałem znajdują się dwa mosty. Most Ir. B. Bijvoetbrug (nr 229) znajduje się przy Staalstraat. Sint Anthoniesluis leży nad wspomnianą śluzą przy Sint Antoniebreestraat i Jodenbreestraat. Raamgracht – boczny kanał – zapewnia połączenie między Zwanenburgwal i Kloveniersburgwal. Ulica Zwanenburgwal biegnie wzdłuż obu nabrzeży, mniej więcej na tej samej trasie, między mostem Sint Antoniesluis a nabrzeżami wzdłuż rzeki Amstel.

Rembrandt mieszkał i pracował w latach 1631–1635 w domu Hendricka van Uylenburgha na rogu Zwanenburgwal i Jodenbreestraat. W 1639 roku kupił sąsiedni budynek, obecnie Muzeum Domu Rembrandta. Tutaj, w narożnym domu, miał swobodne wyjście na Zwanenburgwal, co pozwalało mu na wyniesienie Straży Nocnej w zwiniętej formie. Oprócz Rembrandta mieszkało tu jeszcze kilku holenderskich malarzy.  Innym znanym mieszkańcem tej ulicy był filozof Baruch Spinoza.

Budynki na Zwanenburgwal prezentują mieszankę stylów architektonicznych. Oryginalne budynki zostały dawno zburzone. Budynki z XVIII i XIX wieku częściowo również zniknęły dzięki konieczności odnowy miejskiej. Numery domów wahają się od 1 do 300, pozostawiając między nimi duże przerwy. Na nabrzeżach jest tylko pięć nieparzystych numerów domów. Dzieje się tak, ponieważ na Waterlooplein znajduje się duża otwarta przestrzeń, gdzie odbywa się pchli targ. Po tej samej stronie znajduje się ratusz i opera Stopera, których długa fasada ma numer 15. Wzdłuż nabrzeża znajduje się wiele zabytków miejskich i narodowych.

Dla Marcina i Belli, Zwanenburgwal był przede wszystkim traktem komunikacyjnym pomiędzy Stoperą, pchlim targiem na Waterlooplein, a Niuewmarkt z budynkiem Waag. Ale jak każde nabrzeże nad amsterdamskim kanałkiem miał swój urok i stało przy nim kilka pięknych kamieniczek, a także kilka nowoczesnych ciekawych architektonicznie budynków w zupełnie innym stylu, a jednocześnie zachowujących główne myśli architektury amsterdamskiej.

zobacz galerię zdjęć (42)
Zwanenburgwal

Waterlooplein

Waterlooplein (Plac Waterloo) to plac w centrum Amsterdamu w Holandii. Nazwa placu, położonego w pobliżu rzeki Amstel, pochodzi od bitwy pod Waterloo z 1815 roku. Do najważniejszych budynków na placu należą ratusz i opera Stopera, kościół Mozes en Aäronkerk oraz Akademia Architektury w kompleksie budynków z początku XVII w. Codzienny pchli targ na placu cieszy się popularnością wśród turystów. Targ liczy około 300 straganów i jest czynny codziennie z wyjątkiem niedzieli. Plac Waterlooplein powstał w 1882 roku, kiedy zasypano kanały Leprozengracht i Houtgracht. Stał się targowiskiem, gdy władze miejskie zadecydowały, że żydowscy kupcy z pobliskich ulic Jodenbreestraat i Sint Antoniebreestraat muszą przenieść swoje stragany na plac. W 1893 roku Waterlooplein stał się targowiskiem codziennym (z wyjątkiem sobót, czyli żydowskiego szabatu). Podczas II wojny światowej dzielnica żydowska została opustoszała, ponieważ naziści wyłapali jej mieszkańców i wysłali do obozów koncentracyjnych. Targ przy Waterlooplein zniknął w 1941 roku. Po wojnie targ stał się pchlim targiem. Na placu, na rogu ulic Amstel i Zwanenburgwal stoi Pomnik Pamięci Oporu Obywateli Żydowskich w formie czarnej granitowej kolumny. Przy moście Ir. B. Bijvoeta (nr 229) nad Zwanenburgwalem w pobliżu Staalstraat stoi pomnik upamiętniający Barucha Spinozę (1632-1677). Pomnik składa się z podwyższonej platformy z napisem: „Celem państwa jest wolność” oraz figuralnego wizerunku żydowskiego filozofa obok granitowej figury matematycznej (zwanej dwudziestościanem).

Holandia z Bellą piątek po dinnerze
Waterlooplein

Marcin z Bellą przez Waterlooplein przeszli wieczorem, kiedy pchli targ nie był czynny, a pozostał po nim bałagan i śmieci. Chyba niewiele stracili. Ja jakiś czas temu byłem na targu i zaskoczył mnie negatywnie. Nie widziałem na nim nic co mogłoby wzbudzić moje zainteresowanie. Nie owijając w bawełnę określiłbym, że widziałem samo dziadostwo. Zastanawiałem się jak w państwie tak relatywnego dobrobytu taki targ może cieszyć się jakimkolwiek zainteresowaniem. Być może Holendrzy są aż tak pragmatyczni, że wyznają tezę, że nic się nie może zmarnować i zawsze można coś znaleźć co może być przydatne, a kosztuje grosze, czyli można poczynić oszczędności. Być może miałem pecha, złe nastawienie, a może asortyment i jakość oferowanych produktów na targu się zmieniła. Uważam, że pchli targ na Waterlooplein nie jest wart odwiedzin.

zobacz galerię zdjęć (30)
Waterlooplein

Sint-Antoniussluis

Zapora przeciwpowodziowa Sint Antoniessluis, dawniej Sint Antoniesluis, Sint Anthoniesluis, Sint Anthonieschutsluis, potocznie znana również jako Sint Teunissluis, to śluza (śluza 211) w centrum Amsterdamu. Ulica Sint Antoniesluis biegnie wzdłuż śluzy, a most Sint Anthoniesluis (most 287) przecina południowe wrota śluzy. Śluza łączy Zwanenburgwal z Oudeschans. Zapewnia odświeżenie wody w kanałach Amsterdamu. Progi śluzy są co tydzień pogłębiane, aby zapewnić prawidłowe jej funkcjonowanie. Charakterystyczne budynki przy śluzie to Dom Goslera (zabytek narodowy) po północno-wschodniej stronie, Dom Rembrandta (również zabytek narodowy) po stronie południowo-wschodniej oraz Pentagon po stronie południowo-zachodniej. Zapora przeciwpowodziowa Sint Antoniessluis została zbudowana w 1602 roku w ramach rozbudowy miasta.

Most Sint Anthoniesluis przy śluzie leżał na trasie łączącej Stoperę z Nieuwmarkt, którą pokonali Marcin z Bellą. Abstrahując, że właśnie tędy biegła najkrótsza i najsensowniejsza trasa to warto było dla obejrzenia konstrukcji śluzy choć na chwilę przy niej się zatrzymać. Wcześniej bohaterowie powieści widzieli śluzę na rzece Amstel, ale tamta była innej wielkości i konstrukcji. Oprócz samej śluzy bohaterowie na pewno zwrócili uwagę na Dom Goslera i niewątpliwie nim się zachwycili, bo to jeden z bardziej urokliwych domków w Amsterdamie. Dla niego i dla kontrastu jaki z nim tworzy umiejscowiony po przekątnej mostu i śluzy nowoczesny kompleks Pentagon przy wlocie Sint-Antoniesbreestraat warto się tam znaleźć.

Sint-Antoniesbreestraat

Sint Antoniesbreestraat („Szeroka Ulica Świętego Antoniego”) to ulica w centrum Amsterdamu w Holandii. Biegnie na południe od placu Nieuwmarkt do śluz Sint Antoniesluis, gdzie kontynuuje bieg jako Jodenbreestraat. Sint Antoniesbreestraat to przede wszystkim ulica handlowa z różnorodnymi sklepami specjalistycznymi. Ulica pierwotnie była wałem przeciwpowodziowym Sint Antoniesdijk, zbudowanym w średniowieczu. Na początku XVII wieku ulica była popularna wśród imigrantów i artystów. Nazwa Sint Antoniesbreestraat prawdopodobnie pochodzi od Sint Antoniesgasthuis, czyli Domu Trędowatych, który znajdował się mniej więcej w tym miejscu. Ulica znajduje się w dawnej dzielnicy żydowskiej Amsterdamu. Na Sint Antoniesbreestraat i jej bocznych uliczkach rozwinął się ożywiony handel tekstyliami i szmatami. Po 1945 roku domy pozostały puste ze względu na deportację Żydów ich właścicieli do obozów koncentracyjnych, a ich drewno zostało rozebrane na opał podczas głodowej zimy. Wiele zrujnowanych domów zostało zburzonych. Huis De Pinto (1680) przy Sint Antoniesbreestraat 69, jeden z najciekawszyzch z nietypową włoską renesansową fasadą, zbudowany dla rodziny De Pinto, bogatej portugalsko-żydowskiej rodziny kupców i bankierów, również był zagrożony rozbiórką. Odrestaurowano go w latach 1974-75.

Uliczka ta nie wywarła jakiegoś specjalnego wrażenia na Marcinie i Belli. Oprócz Huis de Pinto istnieje przy nim jeszcze kilka ładnych kamieniczek, ale bardziej uwagę zwracają modernistyczne budynki. Nie wszystkie z nich są ciekawe architektonicznie, ale praktycznie każdy to nowoczesna wersja architektury holenderskiej, której znakiem rozpoznawczym są bardzo duże okna. A wśród nich można dostrzec też niesamowicie kolorowe, mocno odcinające się od otoczenia. A nawet jeżeli całość nie była niesamowicie kolorowa, to miały one mocne akcenty kolorystyczne.

zobacz galerię zdjęć (22)
Sint Antoniesbreestraat

Nieuwmarkt

Nieuwmarkt to plac w centrum Amsterdamu, pomiędzy Geldersekade a Kloveniersburgwal. Od północy graniczy z ulicą Zeedijk, a od południa z Sint Antoniesbreestraat i stanowi centrum dzielnicy Nieuwmarkt. Monumentalny Waag usytuowany jest w centralnym punkcie placu. Wokół placu znajdują się zabytkowe budynki, liczne restauracje i kawiarnie, supermarket oraz kompleks mieszkalny Flesseman dla osób starszych. Codziennie odbywa się tu targ, w soboty targ ekologiczny, a w niedziele, w miesiącach letnich, targ staroci, osobliwości i książek.

Nieuwmarkt sąsiaduje z dzielnicą czerwonych latarni, Chinatown i Lastage. Ponieważ dzielnica Nieuwmarkt, zwłaszcza przy ulicy Zeedijk, jest zamieszkana przez wielu Chińczyków, którzy prowadzą tam działalność gospodarczą, znaki drogowe w tym rejonie są zarówno w języku niderlandzkim, jak i chińskim.

Plac powstał w 1614 roku, kiedy zasypano wody wokół Sint Anthoniespoort (obecnie Waag). Połączenie między wodami Geldersekade a Kloveniersburgwalem pozostało pod placem. Formalnie na placu nadal znajduje się most, zwany Bijleveldschesluis. W okresie XVII-XIX w plac pełnił funkcję miejsca publicznych egzekucji. Stosowano chłostę, piętnowanie i wieszanie. W 1812 roku trzy osoby skazane na śmierć stracono na gilotynie .

Podczas II wojny światowej plac był wykorzystywany przez nazistów jako punkt zborny dla Żydów, których wysyłano do obozów koncentracyjnych.

Plac otaczają budynki, z których prawie wszystkie zostały uznane za zabytki narodowe lub miejskie. Jednak kilka z nich zostało wyburzonych.

W 1968 roku na północnej stronie placu ustawiono pomnik Bredero, przedstawiający brązowe figury postaci Jerolima i Trijna Snapsa ze sztuki G.A. Bredero De Spaanschen Brabander (Hiszpański Brabander). W 1990 roku, podczas przebudowy placu, dodano dzieła sztuki, od małej architektury po latarnie.

Krótkie wrażenie Marcina z Nieuwmarkt było pozytywne. Zwrócił uwagę na piękno tamtejszych kamieniczek, pomijając, że oczywiście był zachwycony budynkiem Waag. W gruncie rzeczy Nieuwmarkt zwiedza się przy okazji Waag, a nie odwrotnie. Pierwszy raz jak byłem na tym placu, pomijając Waag, plac mnie nie zachwycił. Był zaniedbany, kamieniczki nie wyglądały dobrze. Dziś po ich renowacji jest jednym z najpiękniejszych placów Amsterdamu. Jest na nim kilka budynków nowych o prostej konstrukcji, które go niestety szpecą, ale nie na tyle by przebić piękno starych kamieniczek. Warto również udać się na północny koniec placu, za budynek Waag, na most Bijleveldschesluis, z którego roztacza się bardzo ładny widok na kanał Geldersekade. Nieuwmarkt wart jest odwiedzenia, a nawet zatrzymania się w którejś z tutejszych knajpek, by przy kawie lub czymś mocniejszym posiedzieć i kontemplować jego urok.

zobacz galerię zdjęć (60)
Nieuwmarkt

Waag

Budynek Waag to jeden z moich ulubionych obiektów do zobaczenia podczas zwiedzania Amsterdamu. Wydaje mi się, że byłem przy nim podczas każdej mojej turystycznej wizyty w Amsterdamie. Dla mnie jest zarówno ciekawy, jak i ma w sobie piękno architektoniczne oraz pewną dozę uroku. Składa się na to otoczenie placu Nieuwmarkt, jego położenie na placu, bynajmniej nie centralne, a na dodatek po skosie, ceglasty kolor z białymi, czerwonymi i srebrnymi elementami oraz struktura basztowa. Dla Marcina w pokazywaniu Amsterdamu Belli budynek Waag był absolutnie niepomijalny.

Waag to XV-wieczny budynek na Nieuwmarkt w centrum Amsterdamu. Pierwotnie był bramą miejską. Jego obecna nazwa nawiązuje do późniejszej funkcji, którą pełnił jako waga. Budynek pełnił wiele innych funkcji, między innymi był ratuszem, muzeum, remizą strażacką i teatrem anatomicznym. Od 1996 roku mieści się w nim Fundacja Waag, a na parterze znajduje się lokal gastronomiczny.

Waag jest najstarszym zachowanym świeckim budynkiem w Amsterdamie. Budynek został wpisany na listę zabytków narodowych w 1970 roku. Waag został przedstawiony na obrazie Rembrandta z 1632 roku Lekcja anatomii doktora Nicolaesa Tulpa. Cech chirurgów zamówił ten obraz do swojego ratusza w Waag.

Pierwotnie budynek był jedną z bram w murze miejskim, Sint Antoniespoort (Brama Świętego Antoniego). Brama znajdowała się na końcu Zeedijk, wału, który ciągnął się dalej za bramą jako Sint Antoniesdijk. Brama miejska była częścią średniowiecznych murów miejskich wzdłuż fosy utworzonej przez obecny kanał Singel oraz kanały Kloveniersburgwal i Geldersekade. Mury te zostały wzniesione w latach 1481–1494 i składały się z wież obronnych i bram miejskich połączonych ceglanymi murami z naturalnym, kamiennym frontonem. Jedynymi pozostałościami bram miejskich są Waag i fragment bramy Regulierspoort, która obecnie stanowi dolną połowę wieży Munttoren. W 1617 roku dawna brama miejska została przekształcona w wagę – budynek publiczny, w którym ważono różne towary. Po wyjściu z użytku jako waga, Waag pełnił szereg różnych funkcji. W XIX wieku był wykorzystywany kolejno jako hala szermiercza, warsztat meblarski, warsztat lamp naftowych do oświetlenia ulic, remiza strażacka i archiwum miejskie. W pierwszej połowie XIX wieku przed budynkiem wykonywano kary. Stała tam nawet gilotyna. W XX wieku budynek pełnił głównie funkcję muzeum. Pierwotnie mieściło się tu Amsterdams Historisch Museum (obecnie Amsterdam Museum) oraz Joods Historisch Museum (Żydowskie Muzeum Historyczne). W latach 1989–1994 budynek nie był użytkowany i stał pusty. Po renowacji w drugiej połowie lat 90-tych XX wieku budynek został wynajęty. Na wyższych piętrach mieści się Waag Society, fundacja promująca eksperymenty z nowymi technologiami, sztuką i kulturą. Na parterze mieści się obecnie restauracja-kawiarnia In de Waag.

zobacz galerię zdjęć (45)
Waag

Od Waag do Red Light District

Holandia z Bellą piątek po dinnerze
Od Waag do Red Light District

Drugi odcinek spaceru Marcina i Belli biegł od Waag do Dzielnicy Czerwonych Latarni. W niej jako miejsce stanowiące punkt odniesienia na ogół przyjmuje się Oude Kerk. Teoretycznie to króciutka trasa. Tylko ok. 230 m. Do pokonania spacerem w ciągu ok. 3 minut. Biegnie przez uliczkę Zeedijk, kolejną po skręcie w lewo Molensteeg, po przejściu mostkiem nad kanałem Oudezijds Achterburgwal następną Oudekennissteeg, znów mostkiem na drugą stronę kanału Oudezijds Voorburgwal, za którym od razu znajduje się placyk Ouderkerksplein z kościołem Oude Kerk. Na uliczkach będących na tej trasie znajduje się kilka „atrakcji” Dzielnicy Czerwonych Latarni, ale te najbardziej znane, najbardziej pocztówkowe są na nabrzeżach obu kanałów Ouderzijds. By więc zobaczyć z bliska i z pewnej perspektywy jak najwięcej najbardziej znanych „atrakcji” tej dzielnicy, dostrzec specyficzny czerwony koloryt i poczuć klimat, Marcin z Bellą potrzebowali wydłużyć swoją trasę o przejście nad oboma kanałami, po obu stronach przynajmniej do sąsiednich mostów. W ten sposób trasa wydłuża się aż do 1.700 m i w trybie spacerowego marszu zajmuje ok. 23 minuty. Oczywiście w przypadku zwiedzanie zajmuje to znacznie więcej czasu.

Holandia z Bellą piątek po dinnerze
Od Waag do Red Light District

Taka pełna trasa od Waag do Oude Kerk przedstawiałaby się następująco:

– po Nieuwmarkt do uliczki Zeedijk ok. 20 m

– uliczką  Zeedijk ok. 50 m

– skręt w lewo w uliczkę Molensteeg i nią ok. 65 m

– skręt w prawo na północny-wschód w Oudezijds Achterburgwal i jego wschodnim wybrzeżem ok. 110 m (zamiast przejścia na drugą stronę Oudezijds Achterburgwal)

– skręt w lewo na mostek Bet van Beerenbrug nad Oudezijds Achterburgwal, skręt w lewo na południowy zachód na jego zachodnie nabrzeże i nim ok.300 m

– skręt w lewo na kolejny mostek nad Oudezijds Achterburgwal przy Stoosteeg, skręt w lewo na północny wchód by powrócić na wchodnie nabrzeże Oudezijds Achterburgwal i nim ok. 190 m

– skręt w lewo na mostek nad Oudezijds Achterburgwal na przedłużeniu Molensteeg i uliczką Oudekennissteeg około 55 m, czyli w trasę prostą do Oude Kerk bez spacerów wzdłuż kanałów.

– skręt w lewo na południowy zachód na wschodnie nabrzeże Oudezijds Voorburgwal i nim ok. 290 m (zamiast przejścia od razu na drugą stronę Oudezijds Voorburgwal na Oudekerksplein)

– skręt w prawo na mostek nad Oudezijds Voorburgwal pomiędzy Oude Doelenstraat, a Damstraat i nim ok. 30 m

– skręt w prawo na północny wschód na zachodnie nabrzeże Oudezijds Voorburgwal i nim ok. 290 m niemal pod Oude Kerk

– skręt w prawo na mostek na przedłużeniu Oudekennissteeg i nim ok. 25 m by powrócić na wschodnie wybrzeże Oudezijds Voorburgwal

– skręt w lewo na północny-wchód i wschodnim wybrzeżem Oudezijds Voorburgwal ok. 110 m

– skręt w lewo na mostek nad Oudezijds Voorburgwal łączący Korte Niezel z Lange Niezel i nim ok. 25m

– skręt w lewo na południowy-zachód i zachodnim nabrzeżem Oudezijds Voorburgwal ok. 160 m pod Oude Kerk na Oudekerksplein.

Można określić, że samo dotarcie do Dzielnicy Czerwonych Latarni to pierwsze trzy punkty tej trasy czyli ok. 135 m, zaś pozostałe i ponad 1.500 m to zwiedzanie Red Light District. Pierwszy z tych punktów należał do poprzedniego etapu czyli zwiedzania Waag i Nieuwmarkt. Dojście do właściwej części Red Light District to tylko uliczki Zeedijk i Molensteeg.

Zeedijk

Zeedijk (morska tama) to ulica w centrum Amsterdamu. Ulica biegnie od Prins Hendrikkade do Nieuwmarkt. Zeedijk to serce Chinatown, chińskiej dzielnicy Amsterdamu. Znajduje się tu wiele sklepów i restauracji chińskich. Znaki drogowe wokół Zeedijk i Nieuwmarkt są zarówno w języku niderlandzkim, jak i chińskim. Na ulicy pod numerami 108-116 znajduje się świątynia He Hua, buddyjska świątynia otwarta dla zwiedzających. Jest to druga najstarsza dzielnica chińska w Europie po londyńskiej dzielnicy Chinatown. Chociaż w Zeedijk nie ma prostytucji, jest ona czasami uważana za część amsterdamskiej dzielnicy czerwonych latarni. Historycznie obszar ten był naznaczony przestępczością i narkomanią, ale przeszedł rewitalizację. Dzielnica Zeedijk jest również znana jako Dzielnica Żeglarska (Nautisch Kwartier) ze względu na swoją przeszłość jako dzielnica marynarzy. W 1544 roku Zeedijk była pierwszą ulicą, na której zainstalowano stałe oświetlenie uliczne. Do XVII wieku kręta promenada była jednym z najbardziej szanowanych miejsc do życia. Po wybudowaniu luksusowego Herengracht, zamożni kupcy wyprowadzili się z okolicy i stała się ona centrum życia nocnego dla przepływających marynarzy. Stare bary i sklepy z zaopatrzeniem dla statków wciąż o tym przypominają.

Café 't Mandje przy Zeedijk 63 było jednym z pierwszych przykładów baru, w którym oprócz prostytutek, alfonsów i marynarzy mile widziani byli również geje i lesbijki. Otwarty został w 1927 roku. Właścicielka Bet van Beeren szybko stała się ikoną amsterdamskiej społeczności LGBT. Po jej śmierci w 1967 roku, jej siostra Greet kontynuowała prowadzenie kawiarni do 1983 roku. Została ona ponownie otwarta w 2008 roku przez jej krewnych. Oprócz Café 't Mandje w Zeedijk działały również inne bary gejowskie. Około roku 2000 cztery bary gejowskie (De Barderij, The Queen’s Head, De Engel van Amsterdam i De Engel Next Door) otwarto w bliskim sąsiedztwie wzdłuż zakrętu na północno-wschodnim krańcu Zeedijk, czyniąc tę okolicę jednym z najpopularniejszych miejsc gejowskiego życia nocnego w Amsterdamie. Od 2016 roku z tych czterech pozostała tylko The Queen’s Head.

Ulica ma długość ok. 400 metrów. Marcin z Bellą do skrętu w Molensteeg mieli tylko 50 metrów czyli ósmą część ulicy. Na tak krótkim odcinku niewiele jest atrakcji i niewiele zdąży się zobaczyć. To tylko kilka po obu stronach kamieniczek – z numerami 123-147 i 124-134 – notabene niebrzydkich i w typowym amsterdamskim stylu oraz kilkanaście wystaw sklepowych i gastronomicznych częściowo chińskich. Mimo, że było już stosunkowo późno i ciągnęło ich już do Dzielnicy czerwonych latarni, zapewne przeszli kilka kroków dalej za skręt w lewo w Molensteeg by zerknąć na He Hua.

zobacz galerię zdjęć (12)
Zeedijk

Molensteeg

Molensteeg to historyczna uliczka, a zarazem wąska alejka (steeg) w sercu Amsterdamu, położona w dzielnicy De Wallen (Dzielnica Czerwonych Latarni), łącząca Nieuwmarkt z Oude Kerk, znana z tego, że kiedyś stały tu młyny, a obecnie znajdują się w niej mieszkania na wynajem, kilka restauracji, barów i punktów przemysłu erotycznego. Kiedyś uznawana za jedną z najbardziej kryminalnych ulic. Molensteeg to miejsce, gdzie można poczuć puls historycznego i współczesnego Amsterdamu, przeplatającego architekturę, kulturę i nocne życie.

Z jednej strony dla Marcina i Belli był to trakt do serca Dzielnicy czerwonych Latarni, a z drugiej przedsionek klimatu który za chwilę miał ich owiać. Znów bardzo krótki odcinek, bo 65 metrów, za krótki by móc głębiej się w niego zanurzyć.

Red Light District

Jest wielce prawdopodobne, że gdyby zrobić ankietę z czym kojarzy się Amsterdam to Dzielnica Czerwonych Latarni czyli Red Light District zajęłaby pierwsze miejsce, a na pewno byłaby w ścisłej czołówce. Czy to jest zasłużona sława i czy dobrze wpływa na postrzeganie Amsterdamu to odrębna kwestia i przede wszystkim związana z światopoglądem i podejściem do erotyki. Przede wszystkim zwiedzających, bo raczej nie mieszkańców Amsterdamu i władz miasta. Zwiedzając Dzielnicę Czerwonych Latarni naturą rzeczy koncentrujemy się na „atrakcjach” związanych z przemysłem erotycznym, a przecież w tej dzielnicy i na jej obrzeżach jest mnóstwo choćby cudownych kamieniczek nad kanałami. Myślę, że oprócz najbardziej libertyńskiej społeczności, usługi oferowane w różnego rodzaju „przybytkach” tej dzielnicy mogą przynajmniej zadziwiać, lekko szokować, nawet jeśli seks nie jest dla nas tabu. Seks od zarania dziejów był towarem. Niemal zawsze i wszędzie, pod różnymi postaciami. Ale rzadko aż tak instytucjonalny, usankcjonowany, określony regułami prawnymi, a jednocześnie tak dosłownie i dosadnie w różnych formach eksponowany publicznie.

Red Light District rocznie odwiedzają miliony turystów. Znakomita większość z czystej ciekawości. Tylko minimalny odsetek korzysta z usług, z których słynie ta dzielnica. Co nie oznacza, że nie przypływa przez nią potężny strumień pieniądza i jakiekolwiek „firmy” w niej działające biedują.  Dlaczego właśnie w Amsterdamie powstała najbardziej znana dzielnica seksu? Niewątpliwie nałożyło się na to wiele czynników. Po pierwsze Amsterdam choć nie leży bezpośrednio nad morzem od wieków był bardzo ważnym portem morskim. Zarówno marynarze, ale również innego rodzaju podróżnicy to w skali ilościowej najlepsi klienci na usługi seksualne. Holandia dość szybko w wyniku reformacji przestała być katolicka i w większości od XVI wieku stała się protestancka. Nawet w 1581 roku zakazano w niej jawnego praktykowania katolicyzmu. Do 1848 roku Holandia oficjalnie była krajem protestanckim. Obecnie ponad połowa Holendrów deklaruje, że nie utożsamia się z żadną religią, a tylko ok.1,2% uczestniczy w miarę regularnie w katolickich obrzędach. Stosunek do religii, bardzo mocne cenienie szeroko rozumianej wolności jednostki oraz od pokoleń walka, a jednocześnie współżycie z żywiołami i naturą wykreowały u Holendrów pogląd, że seks jest czymś całkowicie naturalnym, ludzkim, zupełnie nie wstydliwym. A jako ludzie niezwykle praktyczni pogląd ten wdrożyli w życie.

W pobycie Marcina i Belli seks nie był nieistotnym czynnikiem, tak jak i zacieśnianiu ich relacji, która następowała od ponad dwóch tygodni. Tym bardziej nic dziwnego, że na zwiedzanie tej dzielnicy poświęcili stosunkowo dużo czasu. Choć na chemię, która ich łączyła to zwiedzanie miało niewielki wpływ. A jednocześnie zwiedzanie Dzielnicy Czerwonych Latarni było w kolizji, stanowiło dysonans i rozdźwięk z poglądami Marcina i jeszcze niewykrystalizowanymi poglądami Belli. Bezdyskusyjnie ta dzielnica ma charakter seksistowski, bardzo mocno tkwiący w strukturach patriarchatu, w którym kobieta jest towarem. Tam ekstremalnie zachwiana jest równość płci, a przynajmniej ja nie dostrzegłem żeby choć próbowano ją zachować. A przecież Marcin tworzył fundację bardzo pro kobiecą, pomagającą kobietom ofiarom każdej dyskryminacji i opresji. Nam wychowanym w kato-komunie lub jej spuściźnie mocno katolickiej trudno w pełni zaakceptować, że przemysł erotyczny nie jest złem, że sex working nie jest złem. Gdy jest zinstytucjonalizowany, pod pewną ochroną prawną i organizacyjną państwa oraz gdy nie wynika z jakiegokolwiek przymusu, to może warto na niego inaczej spojrzeć.

Holandia z Bellą piątek po dinnerze
Red Light District - Museum of Prostitution

De Wallen to największa i najbardziej znana dzielnica czerwonych latarni w Amsterdamie. Składa się z sieci uliczek, w których znajduje się około 300 jednopokojowych kabin wynajmowanych przez prostytutki, oferujące swoje usługi seksualne za oknem lub szklanymi drzwiami, zazwyczaj oświetlonymi czerwonymi światłami i światłem ultrafioletowym. Prostytucja okienna jest najbardziej widoczną i typową formą prostytucji w dzielnicach czerwonych latarni w Amsterdamie. De Wallen, wraz z dzielnicami prostytucji Singelgebied i Ruysdaelkade, tworzą Rosse Buurt (dzielnice czerwonych latarni) w Amsterdamie. De Wallen jest najstarszą i największą z nich. Jest to jedna z głównych atrakcji turystycznych miasta. Od czwartku do niedzieli wstęp na De Wallen jest ograniczony do godziny 1:00 w nocy, bary i restauracje zamykane są o 2:00 w nocy, a domy publiczne o 3:00 w nocy. W tym rejonie znajduje się również wiele sex shopów, teatrów seksu, peep-show, muzeum seks , muzeum konopi i wiele coffeeshopów, w których sprzedaje się marihuanę.

Całkowita powierzchnia wynosi około 6500 metrów kwadratowych (1,6 akra), ograniczona przez Niezel na północy, groblę morską, Nieuwmarkt na wschodzie, Sint Jansstraat na południu i Warmoesstraat na zachodzie. Prostytucja odbywa się na tym terenie na następujących ulicach: Barndesteeg, Bethlehemsteeg, Bloedstraat, Boomsteeg (obecnie zamknięta), Dollebegijnensteeg, Enge Kerksteeg, Goldbergersteeg, Gordijnensteeg, Molensteeg, Monnikenstraat, Oudekerksplein, Oudekennissteeg, Oudezijds Achterburgwal, Oudezijds Voorburgwal, Sint Annendwarsstraat, Sint Annenstraat, Stoofsteeg i Trompettersteeg.

Prostytucja jest legalna w Holandii, z wyjątkiem prostytucji ulicznej, ale zezwolenia na pracę nie są wydawane w formie zielonej karty na prostytucję; dlatego legalna praca w tym zawodzie jest ograniczona głównie do obywateli UE lub stałych rezydentów zagranicznych. Obywatele spoza UE mogą legalnie pracować w Holandii bez zezwolenia na pracę w określonych okolicznościach, na przykład jeśli są małżonkami miejscowego obywatela. Od stycznia 2013 r. wiek legalnej pracy prostytutki w Holandii został podniesiony z 18 do 21 lat. W De Wallen kobiety cispłciowe pracujące w branży seksualnej oświetlają swoje okna czerwonymi światłami, podczas gdy kobiety transpłciowe pracują w branży seksualnej za pomocą niebieskich świateł. Ma to pomóc klientom w odróżnieniu ich od siebie. Na ulicy Bloedstraat w De Wallen pracuje wiele kobiet transpłciowych, które używają niebieskich świateł. Policja co roku zamyka kilka męskich domów publicznych, dlatego trudno ustalić, ile z nich nadal działa w kraju. Legalnie działa tylko jeden taki dom publiczny, zwany „Klubem 21”.

Holandia została wymieniona w raporcie Biura Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości jako główne miejsce przeznaczenia ofiar handlu ludźmi. Problemem nie są drobni przedsiębiorcy przemysłu erotycznego, ale wielkie organizacje przestępcze, które zajmują się handlem kobietami, narkotykami, zabójstwami i innymi przestępstwami.

Karina Schaapman, była amsterdamska prostytutka, a obecnie radna miejska, powiedziała: „Są ludzie, którzy są naprawdę dumni z dzielnicy czerwonych latarni jako atrakcji turystycznej. To ma być takie cudowne, radosne miejsce, które pokazuje, jak wolnym miastem jesteśmy. Ale ja uważam, że to szambo. Dochodzi tam do wielu poważnych przestępstw. Dochodzi do wykorzystywania kobiet i panuje tam wiele problemów społecznych. Nie ma się czym chwalić”.

Ale w 2013 roku Metje Blaak, która przez 25 lat pracowała w branży usług seksualnych, zanim zajęła się filmowaniem, twierdzi, że zamknięcie legalnych domów publicznych wypchnie kobiety na ulice. „Okno jest bezpieczne, otwarte. Widać klientów. Widać wszystko”.

zobacz galerię zdjęć (45)
Red Light District

Oudezijds Achterburgwal

Oudezijds Achterburgwal, często nazywana OZ Achterburgwal, to ulica i kanał w De Wallen, dzielnicy czerwonych latarni w centrum Amsterdamu. Podobnie jak Oudezijds Voorburgwal, kanał OZ Achterburgwal biegnie od Grimburgwal na południu do Zeedijk na północy, gdzie zmienia się w Oudezijds Kolk, ujście do IJ. Na północ od Korte Niezel / Korte Stormsteeg, połączonych mostem 210, domy po stronie wschodniej stoją bezpośrednio nad wodą Oudezijds Achterburgwal. Są to tylne fasady budynków Zeedijk, dlatego na tym odcinku nie ma nabrzeża. Most nad Voorburgwal OZ, pomiędzy Oude Doelenstraat i Oude Hoogstraat (most 215), wyznacza granicę między hałaśliwą północną częścią Wallendeel a cichą częścią południową. Północna część jest pełna sex shopów, prostytucji okiennej, peep-show, burdeli, kawiarni i barów. Muzeum Haszyszu, Marihuany i Konopi znajduje się w północnej części OZ Achterburgwal. W południowej części znajdują się budynki Uniwersytetu Amsterdamskiego, takie jak Binnengasthuis i Oudemanhuispoort.

Holandia z Bellą piątek po dinnerze
Oudezijds Achterburgwal - Hash, Marihuana & Hemp Museum

Oudezijds Achterburgwal jest częścią średniowiecznego miasta i kiedyś stanowiła wschodnią granicę Amsterdamu.

OZ Achterburgwal został odnowiony w 2006 roku przez gminę Amsterdam. W grudniu 2007 roku gmina ogłosiła, że ​​prostytucja okienna w Dzielnicy Czerwonych Latarni zostanie drastycznie ograniczona. Właściciel pubu i wynajmujący Charles Geerts został praktycznie zmuszony do sprzedaży gminie 51 swoich „okien” w OZ Achterburgwal. Liczba okien na OZ Achterburgwal zostanie dodatkowo zmniejszona w ramach Projektu 1012 poprzez zakup większej liczby nieruchomości. OZ Achterburgwal i uliczki boczne to jednak jeden z niewielu obszarów, gdzie prostytucja okienna nie zniknie całkowicie.

OZ Achterburgwal obejmuje ponad 100 zabytków narodowych.

Tu mieści się Red Light Secrets Museum czyli muzeum prostytucji, na które uwagę zwróciła Bella oraz Erotic Musem i najwięcej w Amsterdamie lokali przemysłu erotycznego, w tym lokali z prostytucją okienną, która dla Belli była szokująca. Tych lokali podczas moich wizyty w Amsterdamie było znacznie więcej. W kategorii wizualnej i klimatu ulicy było atrakcyjniej. Ale biorąc pod uwagę, to co nie jest dostrzegalne, czyli sferę kryminalną ma to jak najbardziej sensowne uzasadnienie. Spacer wieczorem po Oudezijds Achterburgwal sprowadza się w kategorii ukierunkowania zwiedzających wyłącznie do lokali przemysłu erotycznego. Czasami uzupełnionego o knajpki. A przecież pięknych kamieniczek jest tu więcej niż dużo. Chociażby ta z Erotic Museum i sąsiednia, czy też z Muzeum Haszyszu, Marihuany i Konopi. Cudownie wyglądają z mostu Bet van Beerenbrug kamieniczki stojące bezpośrednio nad wodą bez nabrzeża. Choć część „właściwa” erotyczna ulicy w dzień nie robi aż takiego wrażenia, nie widać aż tak jej czerwieni to właśnie w dzień jest równie warta odwiedzenia. Bo warto zobaczyć w pełnej krasie te piękne kamieniczki czyli niemal 100 zabytków narodowych.

zobacz galerię zdjęć (48)
Red Light District
Oudezijds Achterburgwal

Oudezijds Voorburgwal

Oudezijds Voorburgwal, często w skrócie OZ Voorburgwal, to ulica i kanał w Dzielnicy Czerwonych Latarni w centrum Amsterdamu. OZ Voorburgwal biegnie od Grimburgwal na południu do Zeedijk na północy, gdzie przechodzi w Oudezijds Kolk, kanał odprowadzający wodę do IJ. Most nad OZ Voorburgwal, pomiędzy Damstraat i Oude Doelenstraat (most nr 204), tworzy wyraźną granicę między tętniącą życiem północną częścią Dzielnicy Czerwonych Latarni a spokojniejszą południową. Z jednej strony, to jedna z najsłynniejszych ulic Dzielnicy Czerwonych Latarni, pełna sex shopów, prostytutek, peep-show, burdeli, barów i kawiarni (The Bulldog ma tu nawet kilka filii i hotel). Z drugiej strony, jest ona również usiana monumentalnymi domami nad kanałami z czasów Złotego Wieku i pozostałościami licznych klasztorów, które stały tu w średniowieczu.

Holandia z Bellą piątek po dinnerze
Oudezijds Voorrburgwal 137

Dla Marcina i Belli spacer Oudezijds Voorburgwal był dopełnieniem zwiedzania Dzielnicy Czerwonych Latarni. Trzeba zaznaczyć, że na niej jest mniej spektakularnych lokali przemysłu erotycznego niż na sąsiedniej. A jednocześnie natłok czegoś co początkowo mocno szokuje, po pewnym czasie powszednieje. Poza tym z Oudezijds Voorburgwal jest bardzo podobnie jak z Oudezijds Achterburgwal. Z tych samych powodów to nabrzeże nad kanałem warte jest odwiedzenia zarówno w nocy jak i w dzień.

zobacz galerię zdjęć (51)
Red Light District
Oudezijds Voorrburgwal
1

zobacz galerię zdjęć (27)
Red Light District
Oudezijds Voorrburgwal
2

Oudekennissteeg

Oudekennissteeg to wąska uliczka w centrum Amsterdamu, położona w pobliżu Oude Kerk (Starego Kościoła) i kanału Oudezijds Achterburgwal. Jest znana jako część Dzielnicy Czerwonych Latarni, z zabytkowymi budynkami, takimi jak monumentalny budynek pod numerem 4 i most (Oudekerksbrug) prowadzący do Oude Kerk. Uliczka jest krótka bo ma ok. 40 metrów, a z mostem ok. 65 metrów. Trudno na niej zwrócić na zabytkowość budynków, bo przy jej minimalnej szerokości, by dostrzec kamieniczki powyżej parteru trzeba ostro zadrzeć głowę do góry. A na parterze przynajmniej połowa wystaw to „czerwone lokale”. Ponieważ Oudekennissteeg dla Marcina i Belli był łącznikiem pomiędzy dwoma Oudezijds, to te „czerwone lokale” po spacerze pierwszym Oudezijds, gdzie ich było wiele nie były aż tak interesujące, by poświęcić im uwagę.

Oudekerksplein

Oudekerksplein (Plac Starego Kościoła) to plac w Amsterdamie, rozciągający się wokół XIV-wiecznego Oude Kerk w sercu Dzielnicy Czerwonych Latarni. Plac znajduje się pomiędzy Warmoesstraat a Oudezijds Voorburgwal. Po wschodniej stronie placu znajduje się Oudekerksbrug nad OZ Voorburgwal, a na przedłużeniu tego mostu leżą Oudekennissteeg i Molensteeg, które łączą plac od wschodu z Oudezijds Achterburgwal i Zeedijk. Sint Annendwarsstraat i Enge Kerksteeg kończą się przy placu. Przy Ouderkerksplein stoi najstarszy zachowany budynek Amsterdamu, XIV-wieczny Oude Kerk (Stary Kościół). Cmentarz, który pierwotnie służył jako miejsce pochówku, otaczał kościół. W 1655 roku cmentarz został oczyszczony i przeniesiony poza ówczesne granice miasta. W ten sposób powstał obecny plac.

Oudekerksplein znajduje się w sercu Dzielnicy Czerwonych Latarni na Wallen. Na placu znajdowało się wiele pokoi prostytutek. Łącznie na placu znajdowało się 35 „okien” dla prostytutek. W 2008 roku gmina Amsterdam uruchomiła Projekt 1012. Ze względu na domniemaną obecność infrastruktury przestępczej, gmina chciała uzyskać lepszy wgląd w działalność domów publicznych, kantorów wymiany walut, salonów gier, kawiarni, mini-supermarketów i niektórych lokali gastronomicznych. Handel narkotykami i handel ludźmi uznano za kluczowe czynniki napędzające to podejście. Stwierdzono jednak, że nadal będzie miejsce dla przemysłu seksualnego i kawiarni.

Od lutego 1993 roku w chodniku placu umieszczono brązowy relief przedstawiający dwie piersi i dłoń trzymającą jedną z nich. Dzieło, któremu nadano nazwę Borstplaat (Napierśnik), prawdopodobnie wykonał Nieznany Rzeźbiarz. Na placu znajduje się również Belle, brązowy posąg upamiętniający pracownice seksualne z całego świata. Pomnik odsłonięto w 2007 roku. Po zamordowaniu węgierskiej prostytutki w lutym 2009 roku przy posągu odbyła się uroczystość ją upamiętniająca.

Dla wielu Oudekerksplein jest najbardziej szokującym miejscem w Dzielnicy Czerwonych Latarni. Bo na nim występuje tuż obok siebie bardzo mocne sacrum z jeszcze mocniejszym profanum. Niemal przenikając się. W takim natężeniu i w takiej odległości nie występujące chyba nigdzie indziej w Europie, a być może i na świecie. Całkowicie nie do zaakceptowania w Polsce, nawet nie do pomyślenia. W niedzielę msza święta w Oude Kerk kolebce kościoła rzymskokatolickiego w Amsterdamie, a tuż obok kilkanaście metrów od niego roznegliżowane prostytutki w oknach wystawowych tutejszych burdelików. No może w niedzielę przedpołudniem ich na ogół nie ma, ale kilka godzin wcześniej w sobotnią noc są widoczne i najmocniej zaangażowane w swoją pracę. Sexworkerki na Oudekerksplein i w całej Dzielnicy Czerwonych Latarni to nie tylko młode kobiety. Pracują tam kobiety niemal w każdym wieku. Najbardziej znane były dwie holenderskie siostry, które w tym zawodzie przepracowały do późnego wieku emerytalnego, o których powstały filmy dokumentalne. Wywiady z nimi zapewne wielu bulwersowały, ale obiektywnie można było dostrzec w nich coś pozytywnego. Gdyby nie nasze mocno zakorzenione poglądy na tę sferę, można by rzec, że według nich była to po prostu praca. Praca, którą lubiły. Sexworkerki w Dzielnicy Czerwonych Latarni to kobiety z całego świata. Bardzo duży odsetek stanowią kobiety z wschodniej Europy.

Holandia z Bellą piątek po dinnerze
Oude Kerk

Oude Kerk

Oude Kerk (Stary Kościół) to kościół reformowany w Amsterdamie w Holandii, będący najstarszym kościołem parafialnym w mieście. Ten najstarszy budynek w Amsterdamie został założony około 1213 roku i konsekrowany w 1306 roku jako kościół rzymskokatolicki przez biskupa Utrechtu, a jego patronem został św. Mikołaj. Był rozbudowywany do połowy XVI wieku, kiedy to uzyskał swój ostateczny wygląd. Po reformacji w 1578 roku kościół stał się kościołem reformowanym (kalwińskim), którym pozostaje do dziś. Znajduje się w De Wallen (Dzielnicy Czerwonych Latarni) i od 2012 roku jest również miejscem wystaw sztuki współczesnej. Plac otaczający kościół to Oudekerksplein.

Kościół pełnił również funkcję miejsca spotkań publicznych, gdzie wierni mogli się spotykać, sprzedawcy oferowali swoje towary, a biedni szukali schronienia. Rembrandt często bywał w Oude Kerk, a wszystkie jego dzieci zostały tu ochrzczone. Oude Kerk to jeden z zabytkowych budynków w Amsterdamie związanych z Rembrandtem, a jednocześnie to jedyny budynek w Amsterdamie, który zachował swój oryginalny wygląd od czasów Rembrandta. W Grobie Pańskim znajduje się niewielka wystawa poświęcona Rembrandtowi, sanktuarium jego żony Saskii van Uylenburgh, która została tu pochowana w 1642 roku. Każdego roku 9 marca (8 marca w latach przestępnych), o godzinie 8:39, wczesne poranne słońce na krótko oświetla jej grób.

Stary Kościół jest przykładem holenderskiej architektury gotyckiej. Kościół zajmuje powierzchnię około 3300 m². Powierzchnia kościoła jest duża w stosunku do jego wysokości. Zachowano charakter kościoła halowego. Sufit Oude Kerk to największe średniowieczne drewniane sklepienie w Europie. Estońskie deski dębowe pochodzą z 1390 roku i słyną ze swojej akustyki. Posadzka kościoła składa się wyłącznie z nagrobków. Wynika to z faktu, że kościół został zbudowany na cmentarzu. Mieszkańcy miasta byli chowani w miejscu, w którym znajdował się kościół, aż do 1865 roku. W Oude Kerk znajduje się 2500 nagrobków, pod którymi pochowano 60 000 mieszkańców Amsterdamu.

W Starym Kościele w niedzielę nabożeństwa odbywają się o godzinie 11:00, a nieszpory o godzinie 18:30. Znajduje się w nim centrum sztuki współczesnej i dziedzictwa kulturowego. Kościół posiada również stałą wystawę poświęconą historii miasta i Amsterdamu.

Przy wszelakich innych „atrakcjach” Dzielnicy Czerwonych Latarni kościół Oude Kerk nie wzbudził większego zainteresowania Belli. Tym bardziej że ze względu na późną porę widziała go tylko z zewnątrz. Jego największymi atutami są: położenie bezpośrednio na kanałem Oudezijds Voorburgwal, zabudowa przykościelna, zabudowa wokół kościelna na Oudekerksplein, zarówno na piękne kamieniczki, knajpki i czerwone okna. To bardzo dobre połączenie. Można skorzystać z usługi serwowanej przez obsługę czerwonego okna i natychmiast po, udać się do kościoła celem spowiedzi z popełnionego „grzechu”. Konstrukcja zewnętrzna kościoła i jego wnętrze są w miarę ciekawe, warte obejrzenia, aczkolwiek Oude Kerk nie zaliczyłbym do najciekawszych czy najpiękniejszych kościołów jakie widziałem.

zobacz galerię zdjęć (33)
Red Light District
Oudekerksplein
Oude Kerk

Z Red Light District do Placu Dam

Holandia z Bellą piątek po dinnerze
Od Red Light District do Dam

Spod Oude Kerk na Plac Dam, a dokładniej pod Koninklijk Paleis, który się na nim mieści długość trasy pieszej to ok. 600 m, które spacerem można pokonać w ok. 8 min. Najbardziej atrakcyjna trasa biegnie początkowo na południowy-zachód przez Oudezijds Voorburgwal przez ok. 270 m. To dla Marcina i Belli był powrót drogą, którą już przeszli podczas zwiedzanie Dzielnicy Czerwonych Latarni. Następnie skręcili w prawo w Damstraat i nią przeszli 140 metrów by wejść na Plac Dam. Do Koninklijk Paleis najbardziej atrakcyjnego obiektu na placu po nim trzeba jeszcze przejść ok. 190 m. Ponieważ to nie jedyny ciekawy obiekt na tym placu więc niewątpliwie ich spacer nim był znacznie dłuższy.

Damstraat

Damstraat (Ulica Tamy) to boczna ulica od Dam w Amsterdamie. Biegnie mniej więcej na wschód od Placu Dam do Oudezijds Voorburgwal. Na jej wschodnim przedłużeniu leżą Oude Doelenstraat (między Oudezijds Voorburgwal i Oudezijds Achterburgwal), Oude Hoogstraat (między Oudezijds Achterburgwal i Kloveniersburgwal) i Nieuwe Hoogstraat (między Kloveniersburgwal i Sint Antoniesbreestraat). Ulica nie jest długa, bo to tylko ok. 140 metrów. Duża część aktywności na ulicy skupia się na turystyce.

Pierwotnie w tym miejscu znajdowała się Halsteeg, nazwana tak od hali mięsno-rybnej po wschodniej stronie Dam. W „Keurboek” z 1413 r., jednym z najstarszych dokumentów wspominających o prostytucji w Amsterdamie, znajduje się rozporządzenie, które stanowi, że prostytutkom wolno pracować na Halsteeg i równoległej Pijlsteeg. Ulica Halsteeg po poszerzeniu w 1868 roku otrzymała nazwę Damstraat. Od 1952 roku przy Damstraat mieściła się siedziba Armii Zbawienia. W latach 90-tych budynek został zakupiony przez Hotel Krasnapolsky i zastąpiony nowym obiektem.

Po „atrakcjach” Dzielnicy Czerwonych Latarni” droga przez Damstraat była dla Marcina i Belli czasem na ochłonięcie i przestawienie się na inne doznania i wrażenia. Tak jak na większości amsterdamskich ulic w centrum miasta, na Damstraat usytuowanych jest kilka pięknych i urokliwych kamieniczek. Dla mnie największym walorem tej ulicy jest perspektywa na Pałac Królewski. Nocą gdy jest podświetlony chyba robi największe wrażenie. Najpiękniejsza jest jesienią i wczesną wiosną gdy nie zasłaniają jej liście na drzewach. W miarę zbliżania się do Placu Dam ta perspektywa stopniowo obejmuje najpierw jeszcze Nieuwe Kerk, następnie Nationaal Monument, a końcu cały Plac Dam. Marcin mając możliwość dotarcia na Plac Dam spod Oude Kerk kilkoma drogami, właśnie z tego względu wybrał najbardziej atrakcyjną.

zobacz galerię zdjęć (11)
Damstraat

Dam

Plac Dam to jeden z najważniejszych placów w Amsterdamie. Jeden z najczęściej odwiedzanych zarówno przez turystów jak Amsterdamczyków. Moje odczucia w stosunku do tego placu są mocno mieszane. Eufemistycznie można rzec, że jest on bardzo eklektyczny, mniej eufemistycznie, że w sposób zadziwiający dla Holendrów panuje na nim bałagan i chaos architektoniczny i urbanistyczny. Ilekroć na nim byłem tak jak niektóre budowle mnie oczarowywały, tak ten chaos mnie zadziwiał i niwelował doznania estetyczne. Ale przynajmniej dla kilku budowli warto odwiedzić Plac Dam, dla Nieuwe Kerk, a przede wszystkim dla Koninklijk Paleis. Na trasie wieczornej wycieczki Marcina i Belli ten plac znalazł się przede wszystkim by Bella mogła zobaczyć właśnie Pałac Królewski podświetlony nocą. Za dnia też wygląda wspaniale.

Plac Dam to plac w centrum stolicy Holandii, Amsterdamu. Stanowi on historyczne serce miasta i miejsce wielu wydarzeń o znaczeniu narodowym. Na placu Dam i wokół niego znajdują się Pałac Królewski, Nieuwe Kerk (Nowy Kościół) oraz Pomnik Narodowy, gdzie co roku odbywają się uroczystości z okazji Narodowego Dnia Pamięci. Plac Dam znajduje się około 750 metrów na południe od Dworca Centralnego. Ma kształt prostokąta, około 100 metrów szerokości z północy na południe i około 200 metrów długości z zachodu na wschód. Plac Dam łączy ulice Damrak i Rokin, biegnące od Dworca Centralnego do Muntplein. Na placu Dam zbiegają się również znane ulice, takie jak Nieuwendijk, Kalverstraat, Warmoesstraat, Nes, Damstraat i Paleisstraat.

Na placu znajduje się kilka imponujących budynków. Po zachodniej stronie placu Dam znajduje się Pałac Królewski, który początkowo pełnił funkcję ratusza (otwartego w 1655 roku), ale od 1808 roku jest pałacem królewskim. Na placu Dam znajduje się również Nieuwe Kerk (Nowy Kościół) i Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud (założone w 1970 roku). Po wschodniej stronie placu znajduje się Pomnik Narodowy, wzniesiony w 1956 roku ku pamięci ofiar II wojny światowej. Również po wschodniej stronie placu znajduje się Hotel Krasnapolsky. Po północno-wschodniej stronie placu znajduje się amsterdamska filia domu towarowego Bijenkorf. Te budynki sprawiają, że plac Dam jest znaną atrakcją turystyczną. Plac Dam znany jest również z licznych gołębi, które pojawiają się tam latem.

Dam wziął swoją nazwę od pierwotnej funkcji placu: była to tama na rzece Amstel, zbudowana w latach 1204–1275. W 1795 roku nazwę zmieniono tymczasowo na Plac Rewolucji, a w okresie napoleońskim na dwa lata (1811-1813) na Plac Napoleona.

Holandia z Bellą piątek po dinnerze
Dam 1 + Beursplein 2 + Beursstraat 10 - Bijenkorf

Od XIV wieku plac Dam był nie tylko geograficznym centrum miasta, ale także jego centrum administracyjnym. Stary Ratusz w Amsterdamie stał po zachodniej stronie Plaetse, pomiędzy Nieuwendijk a Kalverstraat. Kiedy stary ratusz został zniszczony przez pożar w 1652 roku, nowy ratusz był już w budowie. W ratuszu mieściła się nie tylko rada miejska, ale także trybunał; w piwnicach znajdowały się cele do zatrzymań i miejsca przesłuchań (tortur) podejrzanych. Na zewnątrz, na wcześniej zbudowanym rusztowaniu, wykonywano kary: ścięcie lub powieszenie, kary cielesne. Ostatnia egzekucja miała miejsce w 1854 roku.

W 1917 roku otwarto nowy budynek Peek & Cloppenburg. Od 1991 roku mieści się tu również amsterdamska filia Madame Tussauds. Od 1916 roku południowo-wschodni róg placu Dam zdominowany jest przez budynek Industria Klubu Przemysłowego, obecnie Królewskiego Klubu Przemysłowego.

Holandia z Bellą piątek po dinnerze
Dam 25 - Industria

7 maja 1945 roku, krótko po zakończeniu II wojny światowej w Holandii, na placu Dam doszło do masakry, gdy niemieccy żołnierze otworzyli ogień do świętującego tłumu. Zginęło 32 osoby, a ponad 100 zostało rannych.

W 1947 roku tymczasowo wzniesiono półkolistą kolumnadę, w której umieszczono 11 urn z miejsc egzekucji w jedenastu prowincjach, uzupełnioną w 1950 roku o urnę z ówczesnych Holenderskich Indii Wschodnich. Co roku 4 maja na placu Dam odbywa się ceremonia Narodowego Dnia Pamięci, na cześć którego w 1956 roku wzniesiono obecny Pomnik Narodowy, najnowszy dodatek do placu .

W XIX i XX wieku Plac Dam przekształcił się z amsterdamskiego placu handlowego w plac „narodowy”, znany niemal każdemu Holendrowi.

zobacz galerię zdjęć (33)
Dam
1

zobacz galerię zdjęć (33)
Dam
2

Pomiędzy Koninklijk Paleis, a Nieuwe Kerk z placu widoczna jest Magna Plaza. Dawny Główny Urząd Pocztowy w Amsterdamie, obecnie centrum handlowe Magna Plaza, to monumentalny budynek położony przy ulicy Nieuwezijds Voorburgwal 182 w Amsterdamie w Holandii. Został wzniesiony w latach 1895–1899 w stylu neogotyckim i neorenesansowym. Budynek znajduje się na liście 100 najważniejszych holenderskich obiektów dziedzictwa kulturowego. Jego elewacja jest bogato zdobiona polichromatyczną cegłą z detalami z ciosanego kamienia, w tym obramowaniami wszystkich okien i drzwi. Na krawędziach dachu znajduje się wiele lukarn, każda z własnym, schodkowym szczytem. Wnętrze budynku składa się z centralnej sali z galeriami na dwóch górnych piętrach, otoczonych arkadami i zwieńczonych szklanym dachem.

Plac Dam to must have zwiedzania Amsterdamu. Mój też. Obok Leidesplein najbardziej amsterdamski plac. Tu oprócz zabytków i różnych bardziej lub mniej ciekawych budowli istotna jest jego atmosfera. Choć większość turystów odwiedza go ze względu przede wszystkim na Koninklijk Paleis, Nieuwe Kerk i Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud. Ten ostatni punkt nigdy mnie nie zainteresował. A dwa pierwsze, a szczególnie Koninklijk Paleis jak najbardziej i jeszcze Magna Plaza, która leży poza placem między tymi dwoma. Większość budynków na placu jest ciekawych i wartych zobaczenia. Bijenkorf, Bisschop, Peek & Cloppenburg, czy Industria, a także kilka bez nazwy, choćby trzy na prawo od Damstraat, czy te obok Nowego Kościoła. Natomiast dwa go mocno szpecą, czyli Grand Hotel Krasnopolsky i bydynek po drugiej stronie od niego wylotu Warmoesstraat. Według mnie eklektyzm placu, właśnie przez te dwa budynki jest chaotyczny, brzydki i nie przystający do jakiejkolwiek koncepcji. Dyskusyjna może być estetyka Pomnika Narodowego. Według mnie on też niezbyt pasuje do całości urbanistycznej placu. Niezależnie, że Marcin wybrał trasę przez Plac Dam by Belli pokazać przede wszystkim Koninklijk Paleis, a w drugiej kolejności Nieuwe Kerk i Magna Plaza, bo był przekonany i nie mylił się, że właśnie nimi Bella może się zachwycić, to obeszli cały plac wkoło, przy późnym wieczorem przyjrzeć się wszystkim elementom placu.

zobacz galerię zdjęć (14)
Dam
Magna Plaza

Nieuwe Kerk

Nieuwe Kerk (Nowy Kościół) to XV-wieczny kościół w Amsterdamie, położony na placu Dam, obok Pałacu Królewskiego. Pierwotnie kościół katolicki, w 1578 roku stał się kościołem Holenderskiego Kościoła Reformowanego. Nieuwe Kerk nie jest już wykorzystywany do nabożeństw, lecz jako przestrzeń wystawowa. Wykorzystywany jest również do recitali organowych. W jednym z budynków przylegających do kościoła, do którego wejście prowadzi przez kościół, znajduje się kawiarnia. Wewnątrz wejścia znajduje się sklep muzealny, w którym można kupić pocztówki, książki i upominki związane z kościołem i jego wystawami. W kościele odbywają się uroczystości inwestytury królewskiej w Holandii (zgodnie z holenderską konstytucją), ostatnio inwestytury króla Wilhelma Aleksandra w 2013 r., a także ślubów królewskich, ostatnio ślubu Wilhelma Aleksandra z Maksymą w 2002 r. Odbywały się tam również inwestytury królowych Wilhelminy, Juliany i Beatrycze.

Gdy Oude Kerk (Stary Kościół) stał się zbyt mały dla rosnącej populacji miasta, biskup Utrechtu wydał pozwolenie na budowę drugiego kościoła parafialnego, Nieuwe Kerk (Nowego Kościoła). Budowę rozpoczęto w 1380 roku, a ukończono w 1408 roku. Nowy kościół został konsekrowany w 1409 roku pod wezwaniem św. Marii i św. Katarzyny. Kościół został uszkodzony przez pożary miasta w 1421 i 1452 roku i spłonął niemal całkowicie w 1645 roku, po czym został odbudowany w stylu gotyckim. Przeszedł gruntowny remont w latach 1892–1914, w ramach którego dodano wiele neogotyckich detali, a następnie został odnowiony w latach 1959–1980. Drugi remont okazał się kosztowny dla holenderskiego Kościoła Reformowanego, zmuszając kościół do bycia zamkniętym przez większość czasu w celu zaoszczędzenia pieniędzy na konserwacji. Aby utrzymać kościół otwartym, własność została przekazana w 1979 roku nowo utworzonej fundacji kulturalnej o nazwie Nationale Stichting De Nieuwe Kerk.

Nieuwe Kerk może nie jest najpiękniejszym kościołem w Holandii, ale wart jest zobaczenia. Raczej to nie miejsce, do którego się wraca. Wart jest zobaczenia nie tylko ze względu na wartości architektoniczne, ale także, a może bardziej kompozycyjno urbanistyczne z będącym w pobliżu Koninklijk Paleis i całym Placem Dam. Według mnie najciekawiej wygląda nie od strony Dam, a Nieuwezijds Voorburgwal. Dla Marcina i Belli stanowił najmniej porywającą część tryptyku perełek Placu Dam, chronologicznie oglądaną przed Magna Plaza i Koninklijk Paleis.

zobacz galerię zdjęć (38)
Nieuwe Kerk

Koninklijk Paleis

Pałac Królewski w Amsterdamie – Koninklijk Paleis van Amsterdam – Paleis op de Dam jest jednym z trzech pałaców w Holandii, które są do dyspozycji monarchy na mocy ustawy parlamentu. Znajduje się po zachodniej stronie placu Dam, naprzeciwko Pomnika Wojennego i obok Nieuwe Kerk. W czasach Republiki Batawskiej publiczne piętra budynku stały się pierwszym amsterdamskim muzeum. Kiedy Bonaparte został mianowany królem przez Napoleona, budynek był wykorzystywany jako pałac królewski. Po upadku Napoleona stał się pałacem holenderskiego domu królewskiego. Publiczne piętra nadal pełnią funkcję muzeum i są otwarte dla publiczności przez większość dni w roku.

Holandia z Bellą piątek po dinnerze
Koninklijk Paleis

Budynek pałacu został zlecony przez burmistrza Nicolaesa Tulpa jako projekt budowlany na dużą skalę, nowego stadhuis (ratusza), jeszcze zanim stary spłonął w 1652 roku. Budowę ukończono w 1656 roku i stał się on międzynarodową atrakcją dla zagranicznych gości. Jest uznawany za najważniejszy zabytek holenderskiego Złotego Wieku.

Pałac to monumentalny budynek z barokową dekoracją, ale wyraźnie zaprojektowany w stylu niderlandzkiego klasycyzmu. Kompozycja fasady jest harmonijna i zgodna z idealnymi proporcjami baroku. Ciężka podstawa podtrzymuje dwa rzędy pilastrów, z których każdy zasłania jedno wysokie i jedno niskie okno, odpowiadające półtora piętra za nim. Porządek koryncki umieszczono nad konstrukcją kompozytową. Część środkowa z frontonem jest lekko wysunięta, podobnie jak narożne pawilony. Nad centralną częścią wznosi się wysoka kopuła, z której można obserwować przybycie statków na IJ. Kopułę wieńczy chorągiewka w kształcie statku kogowego, dawnego symbolu Amsterdamu. Zgodnie z pierwotnym planem kopułę miało zwieńczyć osiem posągów: osiem stron świata. Plan ten nie został zrealizowany. Na dachu znajduje się sześciometrowy posąg Atlasa widoczny od strony Nieuwezijds Voorburgwal nad głównym wejściem do pałacu.

Dla mnie Koninklijk Paleis to obok Waag, Rijksmuseum i budynku dworca kolejowego, a może także Magna Plaza najciekawsza budowla w Amsterdamie. A na pewno tak jak pozostałe spektakularna i efektowna wizualnie. Można dyskutować czy bardziej w dzień przy słonecznej pogodzie, najlepiej ze względu kierunek nasłonecznienia przed południem, czy po zmierzchu gdy jest podświetlona.

zobacz galerię zdjęć (57)
Koninklijk Paleis

Z Placu Dam do Pulitzer Amsterdam Hotel

Holandia z Bellą piątek po dinnerze
Od Koninklijk Paleis do Pulitzer Hotel

W przypadku Marcina i Belli ten ostatni odcinek ich amsterdamskiej eskapady był niemal wyłącznie dojściem do hotelu. Po całym dniu zwiedzania, oszołomieniu wieloma amsterdamskimi atrakcjami oraz doskwierającym zmęczeniu fizycznym całym bardzo długim dniem na niewiele z otoczenia mogli zwrócić uwagę. Choć jak niemal każda inna ulica w centrum Amsterdamu tak i te, którymi się poruszali miały akcenty, na które normalnie zwróciliby uwagę. Na szczęście dla nich do przejścia mieli ok. 600 m, co powinno im zając ok. 8 minut. Oprócz ostatniego krótkiego odcinka o długości ok. 50 m przed wejściem do Hotelu nabrzeżem Prinsengracht, pozostała droga była prostą składającą się z czterech odcinków, czterech uliczek o innych nazwach, które rozdzielone były mostkami nad trzema z czterech (czwartym był właśnie Prinsengracht) najbardziej znanymi obwodowymi kanałami w centrum Amsterdamu. Pierwszy odcinek o długości ok.170 m biegł ulicą Paleisstraat do kanału Singel. Następny najkrótszy, bo ok. 100 m uliczką Gasthuismolensteeg do mostku nad Herengracht. Kolejny o długości ok. 150 m uliczką Hartenstraat do kanału Keizergraacht. Ostatni o długości 120 m uliczką Reestraat do kanału Prinsengracht. Zapewne w dzień mógłby to być całkiem przyjemny spacer z widokami na każdy z tych kanałów. Po zmroku trudno dostrzec piękno amsterdamskich kamieniczek nad kanałami, ale niektóre widoki z odbiciami świateł w wodzie równie są wspaniałe.

Paleisstraat

Paleisstraat to krótka ulica w centrum Amsterdamu. Biegnie z zachodu na wschód i zaczyna się przy kanale Singel. Następnie przecina się z ulicami Spuistraat, Nieuwezijds Voorburgwal i Kalverstraat. Ulica kończy się na wschodzie, na placu Dam.

Holandia z Bellą piątek po dinnerze
Paleisstraat

Zjawiskowym budynkiem przy ulicy jest Pałac Królewski na placu Dam, który graniczy z ulicą po prawej stronie, ale nie ma tam do niego wejścia. Ulica Paleisstraat biegnie wzdłuż południowej strony Pałacu. Kolejnym ciekawym budynkiem przy ulicy jest dawny budynek telekomunikacyjny PTT, w którym obecnie mieści się między innymi filia Albert Heijn. W latach 1989–2017 przy Paleisstraat mieściła się księgarnia LGBTQ+ Vrolijk.

Ulica otrzymała nazwę w 1875 roku od amsterdamskiego ratusza, zbudowanego w 1648 roku i przekształconego w pałac królewski w 1808 roku. Przed 1875 rokiem część ulicy nosiła nazwę Gasthuisstraat, od najstarszego w mieście pensjonatu, pochodzącego z XIV wieku. Do tego czasu część ulicy nosiła nazwę Korte Gasthuismolensteeg.

Po wyjściu z Placu Dam Marcin i Bella marzeniem Marcina i Belli było jak najszybciej znaleźć się w hotelu. Wszystko co mijali było jak gdyby w tle. Przez pierwszą część Paleisstraat obserwowali boczną fasadę Pałacu Królewskiego. Najciekawszy był środkowy odcinek tej ulicy pomiędzy Nieuwezijds Voorburgwal a Spuistraat. Z jednej strony dość potężny gmach nowoczesnej zabudowy i jednocześnie ciekawy, a po drugiej stronie urokliwe kamieniczki. W nocy trudno było dostrzec wszystkie szczegóły, ale oświetlenie uliczne z okien pozwoliło by wrażenie ze spaceru tym odcinkiem było estetyczno przyjemne. Ostatni odcinek do Singel prowadzi między dwoma potężnymi gmachami bez wyrazu. To po prostu odcinek do przejścia.

Gasthuismolensteeg

Ulica Gasthuismolensteeg powstała jako krótka ulica łącząca kanały Singel i Herengracht podczas pierwszej rozbudowy poza średniowiecznym miastem, około 1585 roku. Wówczas nazywano ją Nieuwe Gasthuis(molen)steeg; w XIX wieku nazywano ją również Wijde Gasthuismolensteeg, w odróżnieniu od węższej Paleisstraat, pierwotnej Gasthuissteeg.

Zanim Marcin z Bellą zanurzyli się w Gasthuismolensteeg przeszli nad kanałem Singel mostem nr 6. Amsterdamskie kanały nocą też są pełne uroku. Odbicie świateł w wodzie. Oświetlone duże okna w kamienicach. To ma swój niezaprzeczalny czar. I chociaż Singel ze wszystkich czterech głównych obwodowych kanałów wydaje się najmniej wart uwagi, to nocą te różnice się zacierają. Pora i zmęczenie nie pozwoliły naszej parze bohaterów, by zatrzymać się na moście i kontemplować z niego widoki na obie jego strony. Samo przejście nim mogli zaliczyć do miłych chwil ze względu na widziane otoczenie. Gasthuismolensteeg jest zacznie krótsza od poprzedniej Paleisstraat. Po obu jej stronach są kamieniczki. Ze względu na ciemności i jej wąskość bohaterom pozostała świadomość, że to typowe kamieniczki oraz mogli dostrzec niektóre parterowe niezasłonięte wystawy, a bardziej zwracającą uwagę ich tradycyjną stolarkę. Najciekawszą kamieniczką była ta na końcu uliczki na prawym rogu z Herengracht. Piękna brązowa drewniana stolarka okienno drzwiowa ze ściętym rogiem będącym wejściem na parterze i zielono-pomarańczowe wykończenia przy oknach na trzech wyższych kondygnacjach oraz mosiężna rzeźba posąg mężczyzny. Mino niesprzyjających warunków nie mogli nie dostrzec tej kamieniczki i wyróżniających ją elementów.

Hartenstraat

Hartenstraat to ulica w dzielnicy Amsterdam-Centrum. Ulica prawdopodobnie pochodzi z połowy XVII wieku. W XXI wieku jest częścią dzielnicy De 9 Straatjes. W przeszłości była to główna droga z centrum Amsterdamu do zachodniej części centrum Amsterdamu. Z placu Dam prowadzi przez Paleisstraat, most 6 nad kanałem Singel, Gasthuismolenstraat, most 24 nad kanałem Herengracht, Hartenstraat, Kees Fensbrug nad kanałem Keizersgracht, Reestraat i most 64 nad kanałem Prinsengracht. W XXI wieku staje się ulicą jednokierunkową prowadząca do centrum miasta. Połączenie z Reestraat wydaje się dziwne pod względem nazwy. Jednak Hartenstraat odnosi się do staroniderlandzkiego słowa hart w znaczeniu „jeleń”. Ulica szczyci się około trzydziestoma pomnikami narodowymi i czterema pomnikami miejskimi.

Holandia z Bellą piątek po dinnerze
Hartenstraat - Brug 49 Kees Flesbrug Keizergracht

Kolejny odcinek drogi powrotnej do hotelu został rozpoczęty od przejścia mostem 24 na kanałem Herengracht. W dzień widoki z tego mostu zachwycają. Wczesną nocą też są warte uwagi. Trzecia uliczka czyli Hartenstraat jest bardzo podobna do poprzedniej, tylko nieco dłuższa. Niemal same warte uwagi kamieniczki. Tak w całości od parterowych wystaw wraz ich wykończeniami, przez konstrukcje okienne, dużych często szprosowanych lub dzielonych okien, aż po szczyty, wszystkich możliwych typów: schodkowe, szyjkowe, dzwonowe i listwowe wraz z wystającymi hakami-dźwigami, a także różnymi elementami dekoracyjnymi. Niestety większość tych elementów umknęła naszym bohaterom i zapewne nie byli z tego powodu zawiedzeni, pozostała wyłącznie pozytywne wrażenie.

Reestraat

Uliczka Reestraat w formie zdjęciowej znalazła się w artykule Pulitzer Amsterdam Hotel, bo hotel ten, w którym mieszkali Marcin z Bellą podczas ich pobytu w Holandii zajmuje również kilka kamieniczek na tej ulicy.

Reestraat to stosunkowo krótka ulica w centrum Amsterdamu. Jest częścią dzielnicy handlowej 9 Straatjes. Ulica ma setki lat i od wieków nosi tę nazwę. Jej nazwa pochodzi od sarny. Zanim Amsterdam rozszerzył swoją działalność na ten obszar, odbywał się tu handel skórami zwierzęcymi, o czym świadczy nazwa ulicy Hartenstraat (od jelenia), której jest przedłużeniem. Ulica znajduje się pomiędzy Keizersgracht i Prinsengracht, a zarazem pomiędzy dwoma mostami, Kees Fensbrug (most 49 nad Keizersgracht) i Reesluis (most 64 nad Prinsengracht).

Domy mają numery od 1 do 27 po stronie nieparzystej; po stronie parzystej oficjalnie zaczynają się od numeru domu 8. Jednakże numery domów 2, 4 i 6 można odczytać na fasadach, ale są one zawarte w kompleksie z Keizersgracht 236; budynku o klasycznym wyglądzie, ale pochodzącym z 1958 roku. Prawie wszystkie budynki są zabytkami miejskimi lub narodowymi.

Przed ostatnią uliczką, między nią a Hartenstraat, położony jest nad Keizergracht most 49 Kees Fensburg. Doznania wzrokowe z niego mogą być wyłącznie analogiczne jak z poprzedniego przez, który Marcin z Bellą przechodzili. Ponieważ do hotelu mieli już tuż tuż, więc pognali przez niego wyłącznie rzucając spojrzenia. Reestraat jest również bardzo urokliwą uliczką z niemal samymi zabytkowymi cudnymi kamieniczkami. Cześć z nich należy do hotelu Pulitzer i jego knajpek. To uliczka, która winna wzbudzić ich zainteresowanie, ale Marcin i Bella mentalnie byli wówczas już w hotelu.

zobacz galerię zdjęć (48)
Paleisstraat, Gasthuismolensteeg,
Hartenstraat, Reestraat

Spodobało się - udostępnij

Newsletter

Mój newsletter to najlepszy sposób by nie przegapić niczego co dzieje się wokół „11 KOBIET …” i co ma do powiedzenia autor powieści. 

Przeczytaj pozostałe Inspiracje

Mission Impossible

Mission Impossible

To nawiązanie do tytułu serii filmów. A jednocześnie określenie sytuacji, którą los nam przeznacza. Na ogół nie traktujemy jej jak nierozwiązywalnej, jak sytuacji bez wyjścia,

Carpe diem

Carpe Diem

Wykorzystuj każdą chwilę delektując się życiem, jakby dzisiejszy dzień miał być twoim ostatnim.

rzeczywistość miesza się z fantazją

zapisz się do newslettera

Mój newsletter to najlepszy sposób by nie przegapić niczego co dzieje się wokół „11 KOBIET …” i co ma do powiedzenia autor powieści.