Maciej Dziewięcki

Myslovitz – część II

Myslovitz jest znany każdemu fanowi polskiej muzyki rockowej. Dla mnie każda ich piosenka warta jest odsłuchania. A większość z nich bardzo wnikliwego. W polskiej muzyce rockowej najpiękniejsze teksty, na ogół metaforyczne, a zarazem banalne. Proste prawdy i dziwne skojarzenia. Testy porywające swym pięknem. Muzyka, aranżacja i wykonanie, szczególnie śpiew Rojka nie jest ich tylko uzupełnieniem. To wszystko doskonale współgra. Nie można zatrzymać się na jednej czy nawet na kilku ich piosenkach. Przed Wami duża, bardzo duża porcja muzyki i tekstów, w dwóch częściach. Część DRUGA.
Myslovitz
Artur Rojek

Myslovitz - Dyskografia - ciąg dalszy

Miłość w czasach popkultury – rok 1999, czwarty album zespołu. Dwukrotna platyna. Najbardziej znany, najbardziej nagradzany album zespołu. Dla mnie jedno z najważniejszych wydarzeń w polskiej muzyce nieklasycznej. Drugie takie po utworze „Dziwny jest ten świat” Czesława Niemena z 1967 roku. W 1999 roku byłem już całkiem dojrzałym mężczyzną, w 1967 dzieckiem, więc ta płyta Myslovitz była mocniejszym wydarzeniem. Nie była w niczym super nowatorska, ale miała jakąś niedefiniowalną moc. Subiektywnie przeze mnie odczuwalną. Jest na niej kilka rewelacyjnych kawałków, kilka bardzo dobrych, a nawet te, które mniej lubię też nie są złe.

Myslovitz
Myslovitz - Miłość w czasach popkultury

Chłopcy – akurat tą piosenkę niezbyt lubię, ale przecież była hitem i ma wszystko co powinna mieć dobra rockowa piosenka. Nawet bardzo ciekawe intro. Ponieważ to nie moja ulubiona więc zamieszczę tylko linki do piosenki i jej tekstu, a tekst też jest warty by się z nim zapoznać.

YouTube

Tekst

Nienawiść – druga piosenka, której niezbyt lubię i nie wiem dlaczego. Może za tytuł. Bo nienawidzę nienawiści.

YouTube

Tekst

Długość dźwięku samotności – największy hit zespołu, który chyba każdy zna. Piosenka na to zasługuje, bo jest rewelacyjna. Świetny śpiew Rojka, delikatna muzyka, idealnie podkreślająca tekst, bo w tej piosence tekst jest siłą przewodnią. W tekst jest o najważniejsze rzeczy na świecie czyli byciu sobą. Banał. Nie, bo to jest coś o czym najczęściej zapominamy, najczęściej boimy się oceny, najczęściej od tego uciekamy. A na dokładkę świetnie podane. Świetnie to znaczy bezpośrednio, ale ze smaczkami.

I nawet kiedy będę sam
Nie zmienię się, to nie mój świat
Przede mną droga, którą znam
Którą ja wybrałem sam

Tak, zawsze genialny
Idealny muszę być i muszę chcieć
Super luz i już setki bzdur i już, to nie ja

I nawet kiedy będę sam
Nie zmienię się, to nie mój świat
Przede mną droga, którą znam
Którą ja wybrałem sam

Wiesz, lubię wieczory
Lubię się schować na jakiś czas i jakoś tak
Nienaturalnie, trochę przesadnie, pobyć sam
Wejść na drzewo i patrzeć w niebo
Tak zwyczajnie, tylko że tutaj też
Wiem kolejny raz, nie mam szans być kim chcę

I nawet kiedy będę sam
Nie zmienię się, to nie mój świat
Przede mną droga, którą znam
Którą ja wybrałem sam

Noc, a nocą gdy nie śpię, wychodzę, choć nie chcę
Spojrzeć na chemiczny świat
Pachnący szarością, z papieru miłością
Gdzie Ty i ja, i jeszcze ktoś, nie wiem kto
Chciałby tak przez kilka lat zbyt zachłannie i trochę przesadnie
Pobyć chwilę sam, chyba go znam

I nawet kiedy będę sam
Nie zmienię się, to nie mój świat
Przede mną droga, którą znam
Którą ja wybrałem sam

Dla ciebie – Drugi wielki hit na płycie. Trochę mocniejszy muzycznie. A któż by nie chciał usłyszeć, że dla niego druga osoba mogłaby zrobić wszystko. Też rewelacyjna piosenka.

Dla Ciebie
Mógłbym zrobić wszystko
Co zechcesz, powiedz tylko
Naprawdę na dużo mnie stać

Dla Ciebie
Mógłbym wszystko zmienić
Mógłbym nawet uwierzyć
Naprawdę na dużo mnie stać

Dla Ciebie
Zrywam polne kwiaty
Szukam tych najrzadszych
Naprawdę na dużo mnie stać

Najchętniej zamknąłbym Cię w klatce
Bo kocham na Ciebie patrzeć
Naprawdę na dużo mnie stać

To wszystko, czego chcę
To wszystko, czego mi brak
To wszystko, czego ja
Nigdy nie będę miał
Otwórz oczy, zobacz sam
Przed nami mgła

Dla Ciebie mógłbym zrobić wszystko
Co zechcesz, powiedz tylko
Naprawdę na dużo mnie stać

Przez Ciebie wpadłem w głęboką depresję
Już teraz nie wiem, kim jestem
Naprawdę na dużo mnie stać

To wszystko, czego chcę
To wszystko, czego mi brak
To wszystko, czego ja
Nigdy nie będę miał
Otwórz oczy, zobacz sam
Przed nami mgła
Zamykam oczy
Nie chcę widzieć
Nie chcę czuć
Czy to koniec już

To koniec już

Peggy Sue nie wyszła za mąż – mocno rockowa piosenka, przeplatana balladowym wokalem Rojka. Nawiązanie do tytułu filmu Francisa Forda Coppoli z 1986 roku Peggy Sue wyszła za mąż z Kathleen Turner i Nicolasem Cage. Peggy Sue to tytułowa bohaterka piosenki Byddy’ego Holly’ego wykorzystanej jako ścieżka dźwiękowa do filmu. W rzeczywistości Peggy Sue była żoną perkusisty z kapeli muzyka. Bardzo piękna piosenka o miłości, a może od uzależnienia od drugiej osoby. Może nie tak rewelacyjna jak dwie poprzednie, ale bardzo dobra.

Nawet gdybym upadł tak nisko
Że prawie w szaleństwo
Nawet gdyby moje miejsce było ciągle na zewnątrz
Nawet gdybym miał być prosty jak dębowe krzesło

Tylko wtedy dam sobie radę
Kiedy Ty będziesz ze mną

Peggy Sue nie wyszła za mąż
Peggy Sue już nie mieszka tu
Więc bądź i przyjdź i pozwól na to
Bym mógł z tobą być

Nawet gdybym ślepy chciał podążać w ciemności
Tylko wtedy wyjdę do Słońca
Kiedy Ty pójdziesz ze mną
Tak naprawdę do końca

Peggy Sue już nie mieszka tu
Więc bądź i przyjdź i pozwól na to
Bym mógł z tobą być

Gdzieś – Całkiem rockowa piosenka. Bardzo mocno zaśpiewana. Z pazurem. Dobry kawałek.

W moim pokoju pusto zimno mi
Nie ma tutaj nic
Wracam znów nad ranem nie wiem skąd
Muszę gdzieś się skryć

Zapomniałem dawno jak to jest
O migdałach śnić
Zgubiłem twoje zdjęcie wiem już że
Nie mam teraz nic
Nie mam teraz nic

Gdzieś na dnie
To tu gdzie jestem nie ma słońca
Gdzieś tam też
Mieszkają chwile te najlepsze
Gdzieś tam też
Rosną kwiaty najpiękniejsze
Wiem ja też
Nie zawsze będę mówił szeptem

Patrzę na seriale
Kocha go on ją bardzo też
Gaszę telewizor znowu sam
Muszę teraz wyjść

Gdzieś na dnie
To tu gdzie jestem nie ma słońca
Gdzieś tam też
Mieszkają chwile te najlepsze
Gdzieś tam też
Rosną kwiaty najpiękniejsze
Wiem ja też
Nie zawsze będę mówił szeptem

Kraków – nie tylko z tytułu i ze słów bardzo krakowska piosenka, choć nie ballada i nie poezja śpiewana, a bardzo dobry rock i chwilami mocny. A jednak w rocku można ukazać klimat Krakowa. Wielka zasługa śpiewu Rojka. Piękna, rewelacyjna piosenka, z tajemnicą, z niedopowiedzeniami. Chyba mój numer 3 na płycie.

Kraków jeszcze nigdy tak jak dziś
Nie miał w sobie takiej siły i
Może to ten deszcz
Może przez tę mgłę
Może to mój nastrój
Ale w każdej twarzy ciągle
Widzę cię

W uśmiechach turystów rynek tonie znów
Ktoś zakrzyknął głośno, błysnął flesz
Na Gołębiej twój
Płaszcz zaczepił mnie
W wystawowym oknie
W autobusie
W tłumie gdzieś

Widzę cię
Tak wiem
Nie zrobię więcej zdjęć
Tak wiem
Nie będę prosił, lecz
Tak wiem
To przecież żaden grzech
Tak wiem
Tak wiem

Kraków hejnał gra
Tak wita mnie
Patrzy na mnie jakby wiedział że
Wracam po to by
Choć na kilka chwil
Zamknąć oczy i
Móc uwierzyć że

Znów widzę cię
Tak wiem
Nie zrobię więcej zdjęć
Tak wiem
Nie będę prosił, lecz
Tak wiem
To przecież żaden grzech
Tak wiem
Tak wiem

Miłość w czasach popkultury – tę piosenkę po prostu bardzo lubię, może dlatego, że słowa są dla mnie bardzo introspektywne, z zachowaniem zmian zachodzących w czasie. Pierwsze dwa wersy tekstu to moje subiektywne mocne uderzenie. Ale i tak to bardzo dobry kawałek. Choć słyszałem wiele głosów, że najsłabszy na płycie. W zasadzie dwa w jednym. Zarówno typowy dobry rock jak i pop, ale nie pop-rock.

Moja pierwsza wielka miłość
Zaczęła się i nagle skończyła
Boleśnie zbyt późno
Zwłaszcza dla mnie
A nie dla Ciebie

Poświęciłem dużo energii
Na to co było dla mnie wtedy
najważniejsze najlepsze

Dla mnie tylko a nie dla Ciebie
Źle skończył się ten dzień
Pamiętam to
Nie wiedziałem czego chcę
Lecz teraz wiem
Że źle się skończył ten dzień
Co z tego że jestem mało odporny

Generalnie jest teraz spoko
Zapomniałem już dosyć sporo
Zakochałem się na nowo
W brukowej gazecie i internecie Bo lubię zjawisko pop kulturowe
Lubię filmy zwłaszcza życiowe
Romantyczne o miłości
O Mojej i Twojej ułomności

Źle skończył się ten dzień
Pamiętam to
Nie wiedziałem czego chcę
Lecz teraz wiem
Że źle się skończył ten dzień
Co z tego że jestem mało odporny

Noc – To już czwarty świetny kawałek na tej płycie. Delikatna ballada rockowa. Bardzo ją lubię. Lubię ot tak posłuchać, jak każdy inny utwór, ale również nie robiąc nic innego wsłuchać się w tekst. Uniwersalny tekst, słowa mogą być dedykowane miłości, przyjacielowi czy dziecku.

Wiem, że nie chcesz jeszcze spać
Wiem, że myślisz o tym co ja
Że musisz zrobić coś czego nie chcesz
Że musisz wybrać między złem a niebem

Jest zbyt późno, proszę śpij
Jest zbyt późno, więc nie mów mi
Że ktoś się potknął i przeszedł zbyt blisko
Chciał powiedzieć słowo
A powiedział wszystko

Nie bój się
Nie uciekaj przed snem
Bo sen to nic złego
Nic takiego
Nic wielkiego

Kiedyś przyjdą takie dni
Kiedyś przyjdą lecz nie dziś
Noc to pora nietoperzy
Spróbuj chociaż raz uwierzyć

Nie bój się
Nie uciekaj przed snem
Bo sen to nic złego
Nic takiego
Nic wielkiego

Alexander – Dobry rockowy mocny kawałek. Świetne słowa. Kto w związku nie miał odczucia, że nigdy nie ma racji, kogo nie smuciło rozczarowanie partnera. Kto nie zapomniał powiedzieć, że jest zakochany? Mam przekonanie, że każdemu to się musiało przytrafić. W jego głowie. W jego subiektywnym emocjonalnym postrzeganiu siebie, drugiej osoby i relacji. Znów niby banał. Ale życiowy i doskonale ukazany.

Już nie będę z Tobą kłócił się
I tak nigdy nie mam racji
Wydawać by się mogło, że
Jesteśmy źle dobrani
Najgorsze jest jednak to
Twoje rozczarowanie
Wiem, zapomniałem Ci powiedzieć, że
Jestem zakochany

Więc lepiej mnie zabij, wyrzuć z pamięci
Lepiej odejdź, pozwól mi odejść
Lepiej zapomnij, pozwól zapomnieć
Lepiej daj mi następną szansę

Wiem, potrzebujesz tego, czego ja
Nigdy mogę Ci nie dać
Nie dlatego, że nie chcę Ci dać
A dlatego, że sam tego nie mam
Najgorsze jest jednak to
Twoje rozczarowanie
Wiem, zapomniałem Ci powiedzieć, że
Jestem zakochany

Więc lepiej mnie zabij, wyrzuć z pamięci
Lepiej odejdź, pozwól mi odejść
Lepiej zapomnij, pozwól zapomnieć
Lepiej daj mi następną szansę

My – dla mnie numer jeden w całym portfolio zespołu. Uwielbiam tę piosenkę. W niej jest wszystko co może poruszyć. Genialny ciepły wokal Rojka, doskonała aranżacja, melodyjność, rockowa dusza połączona z popem i balladą, a słowa to poezja. Jak jej słucham to mam skojarzenie z Życie to nie teatr Edwarda Stachury. Ostatnie dwa wersy wydające się, że są od czapy są cudownym prawdziwym dopełnieniem. To również apoteoza przyjaźni w miłości.

Ja, twardy lód
Zimnem głaszczę Twoją dłoń
Ja, tak prosto w twarz
Kłamię Cię każdego dnia
Ale Ty, Ty mnie dobrze znasz
Wszystko o mnie wiesz
Wiem, wybaczasz mi
Że wszystko przeze mnie

Ja, jeden z was
Uśmiech skrada się przez twarz
Ja, namiętnie gram
Wiesz, inaczej nie mam szans

Ty, Ty mnie dobrze znasz
Wszystko o mnie wiesz
Wiem, wybaczasz mi
Że wszystko przeze mnie
Ty najlepsza jaką znam
Nie trzeba wierszy nam
Nie muszę się już bać
Że wszystko przeze mnie

Ty, Ty mnie dobrze znasz
Wszystko o mnie wiesz
Wiem, wybaczasz mi
Że wszystko przeze mnie
Ty najlepsza jaką znam
Twój długi czarny płaszcz
I padał deszcz, padał deszcz...

Zamiana – to trzeci utwór na tej płycie, którego niezbyt lubię, co nie oznacza, że nie jest wart uwagi. Bo przecież to kawał dobrego rocka i warte posłuchania słowa. Może muszę go jeszcze kilka razy posłuchać.

YouTube

Tekst

Korova Milky Bar – piąty album zespołu z 2002 roku. Trzy lata czekania i mimo kilku rewelacyjnych piosenek początkowo byłem lekko rozczarowany. Musiałem się z płytą obsłuchać. Teraz uważam, że to równie doskonała płyta jak poprzednia. Platynowa płyta i drugie miejsce Polsce. Może nawet najbardziej dopracowana pod każdym względem ich płyta. Tylko, że już po takim zachwycie jak przy poprzedniej, wymagania w stosunku do niej urosły do niebotycznych wymiarów. A tytuł płyty to znowu filmowe nawiązanie. I literackie. Do powieści Anthony’ego Burgessa i filmowej jej ekranizacji w reżyserii Stanleya Kubricka – Mechaniczna Pomarańcza. Podsumowaniem płyty była wypowiedź klawiszowca grupy Przemysława Myszora:

Myslovitz
Myslovitz - Korova Milky Bar

„Dla nas Korova Milky Bar [z 'Mechanicznej Pomarańczy' Kubricka] jest miejscem, gdzie coś odmiennego może przydarzyć się twojemu umysłowi. To miejsce jest jak dzisiejsza Polska. Wiesz, Polska jest miejscem, w którym z twoim umysłem dzieją się bardzo dziwne rzeczy. To miejsce pełne kryzysów i wszystko wokół ciebie jest bardzo smutne, bardzo mroczne, bardzo popieprzone. Dlatego teksty na naszej płycie są smutne. Śpiewamy dużo o byciu w dziwnym stanie ducha.”

- Przemysław Myszor

Jak dla mnie to zupełnie nie był najbardziej popieprzony okres w ostatniej historii Polski. Ten sprzed 89 roku był bez porównania gorszy. Ten od 2015 roku jest niemal równie zły. Pomiędzy, te 25 lat w różnym stopniu, ale były jedne z lepszych przez ostatnie kilkaset lat w historii Polski. Post factum zawsze można powiedzieć, że mogło być lepiej. A do Edenu faktycznie brakowało wiele, bo spuścizna komunizmu, wojen światowych i zaborów tkwi i będzie tkwić w naszej mentalności i każdej sferze życia jeszcze długo.

Lista utworów z linkami do piosenek na YouTube i do tekstów. (linki pod tytułem i tekstem):

„Sprzedawcy marzeń”

„Acidland”

„Bar mleczny Korova”

YouTube

Tekst

„Wieża melancholii”

Y0uTube

Tekst

„Za zamkniętymi oczami”

YouTube

Tekst

„Kilka błędów popełnionych przez dobrych rodziców”

YouTube

Tekst

„Siódmy koktajl”

YouTube

Tekst

„Nigdy nie znajdziesz sobie przyjaciół, jeśli nie będziesz taki jak wszyscy”

YouTube

Tekst

„W 10 sekund przez całe życie”

YouTube

Tekst

„Chciałbym umrzeć z miłości”

„Szklany człowiek”

YouTube

Tekst

„Pocztówka z lotniska”

Wszystkie te piosenki są dobre lub bardzo dobre. Zaprezentuję cztery świetne. To te co nie mają podczepionych linków.

Sprzedawcy marzeń – równie rewelacyjna piosenka jak My czy Długość dźwięku samotności. Cudowna ballada rockowa. Myślę, że byłaby świetna w wersji wyłącznie instrumentalnej. Wokal Rojka buduje jej klimat. A słowa mniej dotykające własnego ja, niż tamtych dwóch, bardziej ogólne. I jakże na czasie fragment: „I chyba nie wiesz że Telewizja kłamie”.

Jaki piękny jest ten świat
Tylko czarne białe
To jest proste widzę wiem
Już tu siedzę jakiś czas
Lubię dużo wiedzieć
I nie wzrusza mnie już nic

Ty widzisz we mnie coś
Nie ma ideału
A miłość ślepa jest
I chyba nie wiesz że
Telewizja kłamie
Nie wszystko możesz mieć

Nie mogę zrobić nic
Sterowany jestem wciąż
Nie musisz starać się
Przecież jesteś też jak ja

Powiedzieć coś bym chciał
Mam pustkę w głowie
Zgubiłem znowu się
I nie chce mi się nic
Jestem już zmęczony
To nie był dobry dzień

Nie mogę zrobić nic
Sterowany jestem wciąż
Nie musisz starać się
Przecież jesteś też jak ja

Nie mogę zrobić nic
Sterowany jestem wciąż

Acidland – chyba najbardziej wyrafinowana piosenka z ich wielkich hitów. Ballad, a jednocześnie mocny rock i ciepły wokal. Może nawet lepsza od poprzedniej. W dosłownym tłumaczeniu Kwaśna ziemia. A słowa są niczym psychologiczny drogowskaz do lepszego bycia. Też fragment na czasie, chyba w każdym okresie, który ja pamiętam: „Ten kraj jest jak psychodeliczny lot, Czujesz, ze nie zmienisz nic”.

Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, ze na drugie nie masz szans

Po co ten stres, myślisz, ze nie masz nic
Każdy ma - nawet ty
Czasem trzeba to po prostu znaleźć
Miłość, noc i deszcz, życie też
Dlatego warto starać się
Powiedz, czy naprawdę nic nie jesteś wart
Znajdź to w sobie, tak

Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, ze na drugie nie masz szans

Ten kraj jest jak psychodeliczny lot
Czujesz, ze nie zmienisz nic
Spróbuj wziąć z tego coś
To przecież twoje życie jest
Popełniaj błędy i naprawiaj je
Gdy dotkniesz dna odbijaj się
Wykorzystaj czas, drugiego już nie będziesz miał

Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, ze na drugie nie masz szans


Odetchnij wiec, zastanów się, znajdź jego sens
Bierz życie takim jakie jest
I ciągle szarp i zmieniaj je, przed siebie idź
Bierz życie takim jakie jest
I zmieniaj je i ciągle walcz, przed siebie idź

Chciałbym umrzeć z miłości – czy można zaśpiewać ciepło i czule o śmierci? Rojek tego dokonał w rockowej balladzie. Chyba w żadnym innym gatunku muzyki nie byłoby to możliwe. Nie znam nikogo innego, kto by był do tego zdolny. A jednocześnie jest to piękne wyznanie miłosne. Miłość i śmierć. Miłość w chwili śmierci. Śmierć kochając. Ta piosenka oprócz wersji płytowej ma jeszcze jedną fantastyczną, koncertową, w której w duecie z Rojkiem śpiewa Edyta Bartosiewicz. To wykonanie to cudowny aktorski dialog między nimi. I znów pytanie retoryczne. Czy Rojek mógłby z kimś innym zaśpiewać tę piosenkę, by nic nie straciła, a zyskała? Moja wyobraźnia nie przewiduje nikogo innego. A jeszcze jak się na nich dwoje patrzy, to nie można się dziwić słowom piosenki. Nie będę ukrywał, że w tym klipie Bartosiewicz wygląda bajecznie, według mnie.

Świat wypadł mi z moich rąk
Jakoś tak nie jest mi nawet żal

Czy Ty wiesz jak chciałbyś żyć, bo ja też
Chyba tak chciałem przez cały czas, lecz

Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć przy Tobie

Wieje wiatr, pachnie wiosną i wiem
Że Ty łatwo tak zgodziłaś na to się i

Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć przy Tobie

Jeśli kiedyś wybrać będę mógł jak to zrobić
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie na krześle, nie we śnie
Nie w spokoju i nie w dzień
Nie chcę łatwo, nie za sto lat
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie bez bólu i nie w domu
Nie chcę szybko i nie chcę młodo
Nie szczęśliwie i wśród bliskich
Chciałbym umrzeć z miłości

Pocztówka z lotniska – czwarta rewelacyjna piosenka na płycie. Najmniej znana. Trochę inna niż wszystkie dotychczasowe. Gdyż, wokal Przemysław Myszor, a nie Artur Rojek. Może dlatego trochę mnie znana od poprzednich, a może … Nie to, że gorsza, ale po prostu nie Rojkowa.

W Nowym Jorku deszcz, a w Londynie śmiech
Mam to gdzieś, mam to gdzieś, mam to gdzieś
Mam to gdzieś, gdy nie ma cię
Ja z tych wszystkich miejsc nie przywiozłem zdjęć
I gdziekolwiek bym był, to chcę już wracać dziś
Mam to gdzieś, mam to gdzieś, mam to gdzieś
Mam to gdzieś, gdy nie ma cię
Czuję tak jakbym spał i gubił się, rozpuszczał we mgle
Tak nic nie bawi mnie, już osiągam ten dziwny stan
Wiesz, przypomniałem sobie, że znów tu jestem sam
Nie ma was

W rok po Korova Milky Bar ukazała się wersja anglojęzyczna płyty. W dwa lata później Skalary, mieczyki, neonki. To muzyka instrumentalna z sesji nagraniowej Korovy w stylu art rocka i psychodelicznym. Do czterech dograno wokal. To nie do końca mój klimat. Aczkolwiek warto posłuchać tej płyty.

Happiness Is Easy – album z 2006 roku. Muszę się przyznać, że przegapiłem tę płytę. Mam usprawiedliwienie. Miałem wówczas niespełna dwuletnie bliźniaczki i kilka jeszcze mocnych doświadczeń życiowych i zajętości. Kilka piosenek owszem znałem. Poznałem tę płytę po kilkunastu latach właśnie za sprawą jednej z tychże bliźniaczek, której zaszczepiłem miłość do muzyki Myslovitz. A ona najbardziej lubi właśnie tę ich płytę. I to jest jedna z najcudowniejszych sytuacji w życiu (oczywiście poza seksem), gdy przekazuje się dziecku jakąś pasję, zamiłowania, w następnie uczeń przewyższa mistrza. I można się uczyć od dziecka w tej dziedzinie, w której było się niemal Alfą i Omegą. Znów platynowa płyta i nr 1 w Polsce pod względem sprzedaży, choć wolumen mniejszy niż poprzednich świetnych płyt, ale to czas gdy internet stał się masowy. Gościnnie w piosenkach Maria Peszek i Andrzej Smolik plus kilku innych świetnych muzyków. Sześć bardzo dobrych lub nawet świetnych kompozycji, sześć dobrych i tylko jedna ostatnia, która nie jest w moim guście.

Myslovitz
Myslovitz - Happiness Is Easy

„Fikcja jest modna”

YouTube

Tekst

„Ściąć wysokie drzewa”

„Mieć czy być”

„Spacer w bokserskich rękawicach”

YouTube

Tekst

„Kilka uścisków, kilka snów”

YouTube

Tekst

„W deszczu maleńkich, żółtych kwiatów”

„Gadające głowy 80-06”

„Ty i ja i wszystko co mamy”

„Nocnym pociągiem aż do końca świata”

„Książę życia umiera”

YouTube

Tekst

„Złe mi się śni”

YouTube

Tekst

„Znów wszystko poszło nie tak”

YouTube

Tekst

„Czytanka dla niegrzecznych”

Ściąć wysokie drzewa – bardzo smutna, a nawet tragiczna piosenka, choć cudownie zaśpiewana. Nie znając jej genezy można mieć mnóstwo różnych jej interpretacji. Raczej nie związanych z tym o czym śpiewa Rojek. Inspiracją był film Hotel Rwanda o masakrze dokonanej na plemieniu Tutsi w Rwandzie w 1994 roku. Ściąć wysokie drzewa było zakodowanym hasłem nawołującym do ludobójstwa głoszonym przez media sprzyjające Hutu w Rwandzie.

Smutny śpiew wysokich drzew
Ojciec i mały chłopiec wtulony w jego pierś
Gęsty dym niemy krzyk
Strzały w pierwszy dzień szkoły rozerwane sny

Ten świat to Ty i ja
To My motyle i ćmy
Już czas zatrzymaj się
I wróć posłuchaj i patrz
Wróć

Jeszcze kilka chwil pulsują sekundy
Cały w sobie się trzęsę błysk i ciemność żarówki
Resztki słów szary pył
Kartki z zeszytu na wietrze rozerwane sny

Ten świat to Ty i ja
To My motyle i ćmy
Już czas zatrzymaj się
I wróć posłuchaj i patrz
Wróć kochaj i trwaj
Wróć

Smutny śpiew wysokich drzew
Ojciec i mały chłopiec wtulony w jego pierś
Pewnie powiesz to okropne
Zrzucisz winę na innych potem zaśniesz spokojnie

Mieć czy być – kolejny topowy utwór zespołu. Podstawowe pytanie o cel istnienia. Jakże rzadko zadawane sobie przez ludzi. Mam wrażenie, że coraz rzadziej. Mam wrażenie, że pozostało niemal wyłącznie „mieć”. A „być” nie tylko, że jest pomijane, ale całkowicie niezrozumiałe. „Sam tego chcesz” to właśnie twój wybór.

Strach przed lataniem i głód doświadczeń
Wstyd przed mówieniem sobie „nie wiem"
Ogromna siła wyobrażeń
To nie przypadek że jesteśmy razem

Już teraz wiem
Wszystko trwa dopóki sam tego chcesz
Wszystko trwa sam dobrze wiesz że upadamy wtedy gdy
Nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem

Kolejna strona „Mieć czy być"
Czy Erik Fromm wiedział jak żyć
W rzeczywistości ciągłej sprzedaży
Gdzie „być" przestaje cokolwiek znaczyć

Już teraz wiem
Wszystko trwa dopóki sam tego chcesz
Wszystko trwa sam dobrze wiesz że upadamy wtedy gdy
Nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem

W deszczu maleńkich, żółtych kwiatów – piękna piosenka, choć nieco depresyjna. Trochę przerażająco śpiewana. A jednocześnie ma kilka romantycznych fragmentów, jak choćby o bieganiu nago po łące, o chodzeniu wspólnym w deszczu maleńkich żółtych kwiatów, …

Pójdziemy ze sobą powoli obok
Do końca wszystkiego, żeby zacząć na nowo

Bez słowa i snu w zachwycie nocą
A bliskość rozproszy nasz strach przed ciemnością

Będziemy tam nago biegali po łąkach
Okryją nas drzewa, gdy zajdą wszystkie słońca

I czując Cię obok, opowiem o wszystkim
Jak często się boję i czuję się nikim

Twoje łzy miażdżą mi serce
I opadam i wzbijam się i ciągle chcę więcej

Po drugiej stronie
Na pustej drodze
Tańczy mój czas
W strugach deszczu dni toną
Dotykam stopą dna

Po drugiej stronie
Na pustej drodze
Czy to Ty?
Ktoś głaszcze mnie po włosach
Nie mówiąc prawie nic

Pójdziemy ze sobą powoli obok
Do końca wszystkiego, żeby zacząć na nowo

W deszczu maleńkich żółtych kwiatów
W spokoju, przy sobie, nie czując czasu

Twoje łzy miażdżą mi serce
I usycham i kwitnę i ciągle chcę więcej

Po drugiej stronie
Na pustej drodze
Tańczy mój czas
W strugach deszczu dni toną
Dotykam stopą dna

Po drugiej stronie
Na pustej drodze
Czy to Ty?
Ktoś głaszcze mnie po włosach
Nie mówiąc prawie nic

Gadające głowy 80-06 – bardzo introspektywna piosenka. Nie tylko dla jej autora. Niemal każdy po jej wysłuchaniu mógłby to powiedzieć. Można uznać, że to kontynuacja Mieć czy być. Ciepło i delikatnie śpiewana. Nawiązuje do filmu dokumentalnego Gadające głowy z 1980 roku w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego.

Ja nie bardzo wiem kim jestem sam
A ja trochę inny niż ten świat
Chciałbym chyba nie chcę nic
Ja malować konie i...
Samochodem białym być

Marzycielem wolnym, nie mam wad
Ja właściwie nikim, to będzie trwać
Być człowiekiem znaleźć chcę
Uratować życie raz
Tylko dziś i mocno stać

Ja jak wszyscy jestem taki sam
Wszystko mam i chciałbym
Zmienić coś lecz nie wiem co

I co byś chciał?
Kim jesteś teraz, powiedz mi
I co byś chciał?
A co tu najważniejsze jest?

Dwie powieści dzieci to co mam
Ja chemikiem piję parę lat
I właściwie jest ok
Wiem na pewno nie chcę nic
Sprawiedliwy świecie przyjdź

Są wspomnienia, na marzeniach kurz
Mam sto lat i chciałbym
Tylko trochę dłużej żyć

I co byś chciał?
Kim jesteś teraz, powiedz mi
I co byś chciał?
A co tu najważniejsze jest?

Dobrze, że spotkałem tylu ich
Wyjątkowych, zwykłych tak jak ja
I opowiedzieli mi
Że bez marzeń, pragnień tych
Życie wtedy traci sens

Ty i ja i wszystko co mamy – świetne współbrzmienie i przejścia między klawiszami, a gitarą. Poszukiwanie samego siebie, jakże ważne, bo bez uświadomienia sobie siebie samego, nie jesteśmy sobą i de facto nie żyjemy, a egzystujemy. Najpierw trzeba być sobą, by móc czuć, doznawać bliskości drugiej osoby i cieszyć się nią. Niczym z podstaw podręcznika psychologii. Jak wiele piosenek śpiewanych przez Rojka. Banalna prawda. I jak to bywa z banałami na ogół nie znana i nie wdrażana w życie.

Patrzę na siebie i widzę te ściany
I czuje te drzwi
Czym jest ta ściana, a czym
Przejście przez drzwi

Mam w głowie od dawna plan
Zmierzenia się z sobą i tak cały czas
Nie patrząc już w przeszłość by
Dalej iść

Wszystko co mam, wszystko co chce
I to co wiem, a czego nie
W tym wszystkim ja
Na nowo odnajduje się

Wszystko co mam, wszystko co chce
I to co wiem, a czego nie
W tym wszystkim ja
Na nowo odnajduje się

Powoli zaczyna się wszystko układać
Zaczynam rozumieć
To życie jest dla nas
Podróżą w głąb siebie i próbą sił

Choć często niepewnie, a czasem tak trudno
Wciąż warto próbować
Nigdy nie jest za późno
Wykrzyczeć do życia, że ciągle widać mnie!

Wszystko co mam, wszystko co chce
I to co wiem, a czego nie
W tym wszystkim ja
Na nowo odnajduje się

Wszystko co mam, wszystko co chce
I to co wiem, a czego nie
Zostawiam to, co trzyma mnie
Zostawiam to, nie boje się

Tylko po to, by być bliżej Ciebie
Wszystko po to, by być jeszcze bliżej siebie

Nocnym pociągiem aż do końca świata – ta piosenka jest w warstwie tekstowej dopełnieniem czterech poprzednich wyżej zaprezentowanych. Może w wersji muzycznej nie jest olśniewająca, przynajmniej dla mnie, ale tekst jest celny i prawdziwy i cholernie na czasie.

Komputera szmer i ekranu blask
Tu realny świat nie ma żadnych szans
Czy to dziki seks czy to w piłkę gra
Tutaj przecież ma dużo lepszy smak niż tam

W internecie flirt hasło Biały Miś
Bez wysiłku tak możesz być kim chcesz
Biały proszek dziś znów pomoże żyć
Nie ma jutra i nie będzie jutro też

Lecz czasem dziwny głos przed siebie każe biec
I na powietrze wyjść gdy pada deszcz
Przed siebie ciągle biec do ostatniego tchu
Nie wracaj nigdy już

Wciąż gadżetów stos zmieniasz życie swe
Powiedz tylko co chciałbyś zrobić z nim
Gdy zamienisz już rzeczywistość w sen
Nie odnajdziesz się nie znajdzie ciebie nikt

Lecz czasem dziwny głos przed siebie każe biec
I na powietrze wyjść gdy pada deszcz
Przed siebie ciągle biec do ostatniego tchu
Nie wracaj nigdy już

I czasem jakiś głos przed siebie każe biec
I na powietrze wyjść gdy pada deszcz
Przed siebie ciągle biec aż do utraty tchu
Nie wracaj nigdy tu

Nieważne jak wysoko jesteśmy… – ósmy, a zarazem ostatni nagrany przez Myslovitz z Arturem Rojkiem, w 2011 roku. Tylko złota płyta, ale należy pamiętać, że ze względu choćby na internet, sprzedaż płyt generalnie spada. Dla mnie najmniej znana ich płyta. Nieprzesłuchiwana wielokrotnie, a tylko wyrywkowo. Nie będę więc opisywał terra incognito. Jest tam kilka fajnych piosenek jak choćby Art. Brut, czy Ukryte, ale być może dlatego, że najsłabiej znam tę płytę, mnie aż tak nie zachwyca jak uprzednio opisane.

Myslovitz
Myslovitz - Nieważne jak wysoko jesteśmy...

Zespół Myslovitz istnieje nadal, koncertuje, nagrał nawet jeszcze jeden album. Nie to, żeby Artur Rojek stanowił cały zespół, ale bez niego, bez lidera i wokalisty, dla mnie to już nie to samo. To tak jak Queen bez Freddiego.

Myslovitz nagrał jeszcze kilka świetnych piosenek, które nie zaistniały na albumach studyjnych. Część z nich pojawiła się na dwupłytowej składance z 2003 roku The Best Of.

Kraków –  Ta piosenka była na ich najlepszej płycie czyli Miłość w czasach popkultury. Ale na The Best Of jest całkowicie odmienna wersja, zaśpiewana z Markiem Grechutą i Anawa. Dzięki Grechucie w jeszcze bardziej krakowskim klimacie. Z tę piosenką wiąże się anegdota. Gdy Rojek spotkał się z Grechutą w studio nagrań, zaproponował mu by przed nagraniem odbyć klika prób. Podobno Grechuta odpowiedział mu, że nie widzi potrzeby. Bez prób nagrali tę piosenkę. Po nagraniu Rojek był zachwycony profesjonalizmem Grechuty. Nie wiem czy ta wersja jest lepsza od oryginału. Na pewno mniej typowa dla Myslovitz. Bardzo dobra i inna.

Książka z drogą w tytule – tym razem to nie tekst zespołu. Piosenka odnosi się do „W drodze” Jacka Kerouaca autobiograficznej powieści napisanej w 1951 roku, w oparciu o wspomnienia z podróży samochodowych przez Stany. Uważana jest za jeden z manifestów ruchu beatników, który wytworzył się w USA w latach pięćdziesiątych. W piosence książka jest symbolu młodzieńczego ducha, wolności, nieskrępowanej fantazji, spontaniczności oraz pierwszych miłości. Więcej niż bardziej lubię ten utwór. Pod każdym względem to mój klimat.

Kupiłaś mi książkę z drogą w tytule,
fantazja przeczy nudzie.
Na niebie naprawdę nic się nie dzieje,
drogami rządzą ludzie.

Dzieciństwo minęło stanowczo zbyt szybko
Oboje jesteśmy zmęczeni
Niestety nie można w żółwim tępie przemierzać autostrady
Świst jest zaletą samą w sobie,
która odsłania wady.
Pamiętasz jak kiedyś byliśmy pewni,
że zawsze będziemy na Ziemi...

Zabrałaś mi książkę z drogą w tytule
i już zauważam zmiany
w postępowaniu i ciele moim
jestem zakłopotany...

Powiedz mi teraz co mam zrobić
z tęsknotą za siódmą stroną
Na ósmej ludzie mieli się spotkać
ostatnia była wyśnioną.
Pamiętasz jak kiedyś byliśmy pewni,
że zawsze będziemy istnieli...

Zabrałaś mi książkę z drogą w tytule
i już zauważam zmiany
w postępowaniu i ciele moim
jestem zakłopotany

Myslovitz (a cappella) – Jak sam tytuł wskazuje piosenka zaśpiewana a cappella, równiutko chórem, z ich pierwszej płyty, w króciutkiej czterdziestoparosekundowej wersji.

Polowanie na wielbłąda – utwór nagrany do filmu Jerzego Stuhra z 2000 roku „Duże zwierzę”. Klasyczny rewelacyjny Myslovitz.

W moim domu mieszka ktoś
Niepotrzebny nikomu
Gdzieś z daleka nie wiem skąd
Inność rodzi złość

W moim domu mieszka ktoś
Kogo każdy chce dotknąć
Tak niewielu rozumie gdy On
Ucieka tam gdzie nikt nie pyta
O to skąd jesteś jak się nazywasz
Gdzie każdy z nas może poczuć się taki sam

W moim domu mieszkał ktoś
Kto przynosił szczęście
Został sam więc wziąłem go
Szczęścia było więcej

Ucieka tam gdzie nikt nie pyta
O to skąd jesteś jak się nazywasz
Gdzie każdy z nas może poczuć się taki sam

Ucieka tam gdzie to nieważne
Jakiego koloru są nasze twarze
Gdzie możesz kochać kogo zechcesz
Jak mocno chcesz

Ucieka tam gdzie nikt nie pyta
O to skąd jesteś jak się nazywasz
Gdzie każdy z nas może poczuć się taki sam

Sekrety i kłamstwa – nie wiem, która już rewelacyjna piosenka. Chociażby za tekst „Kochaj mnie to takie łatwe”.

Nie wierz nigdy kiedy mówię że nie chcę
Nie wierz nigdy do końca i nie patrz mi na ręce
Między nami zawsze będzie trochę kłamstwa i prawdy
Ty i tak będziesz o tym wiedzieć

Kochaj mnie to takie łatwe
Wystarczy tylko za siebie nie patrzeć

Zobacz tam kolejny dzień
Wszedł przez deszczowe drzwi
Jakby wcale nie chciał przyjść

Jesienną znów zakładam twarz
Nie dając nikomu szans
To jedyny sposób jaki znam

Kochaj mnie to takie łatwe
Wystarczy tylko za siebie nie patrzeć

Kraina miłości (Pogoda na Jutro) – drugi owoc współpracy Myslovitz i Jerzego Stuhra. Piosenka śpiewana a duecie ze Stuhrem z jego filmu Pogoda na jutro z 2003 r. Myslovitz jako zespół franciszkanów.

Szukałem Ciebie, bo przyszedł na mnie szukania czas,
Pytałem w niebie, pytałem wody, ziemi ognia i gwiazd,
Polem, drogą, chodnikami, ulicami miasta, lasu i wsi,
Wszędzie szukałem, ryzykowałem, ale ufałem, że tylko Ty:

Poprowadzisz mnie w krainę miłości i źródłem się staniesz mojej radości,
Z Tobą się budzić, w Tobie oddychać, Tobą się poić i w Tobie zasypiać.
Poprowadzisz mnie w krainę miłości i źródłem się staniesz mojej radości,
Z Tobą się budzić, w Tobie oddychać, Tobą się poić i w Tobie zasypiać.

Znalazłem Ciebie, bo w końcu na to też przyszedł czas,
Wcale nie w niebie, nie w wodzie, ziemi, w płomieniu gwiazd,
Lecz byłeś obok, przy mnie, chociaż wcześniej nie dostrzegłem Cię,
A tak szukałem, ryzykowałem, ale ufałem i teraz wiem:

Poprowadzisz mnie w krainę miłości i źródłem się staniesz mojej radości,
Z Tobą się budzić, w Tobie oddychać, Tobą się poić i w Tobie zasypiać.
Poprowadzisz mnie w krainę miłości i źródłem się staniesz mojej radości,
Z Tobą się budzić, w Tobie oddychać, Tobą się poić i w Tobie zasypiać.

Spodobało się - udostępnij

Newsletter

Mój newsletter to najlepszy sposób by nie przegapić niczego co dzieje się wokół „11 KOBIET …” i co ma do powiedzenia autor powieści. 

Przeczytaj pozostałe Inspiracje

Carpe diem

Carpe Diem

Wykorzystuj każdą chwilę delektując się życiem, jakby dzisiejszy dzień miał być twoim ostatnim.

Postimpresjonizm

Postimpresjonizm

Impresjonizm czy postimpresjonizm? Ilekroć oglądam obrazy impresjonistów to mam przekonanie, że nie mam nic piękniejszego w malarstwie. Dokładnie tak samo jest z postimpresjonistami.

rzeczywistość miesza się z fantazją

zapisz się do newslettera

Mój newsletter to najlepszy sposób by nie przegapić niczego co dzieje się wokół „11 KOBIET …” i co ma do powiedzenia autor powieści.