Czerwone wino na kieliszki w „11 KOBIET …”
„Tym razem ryby były częścią składową starterów. Na pierwsze danie wybrałem zupę grochową z wędzonym szprotem i crème fraîche, czyli mocno ukwaszoną gęstą śmietaną. W Polsce grochówkę robi się na wędzonce. Tu za wędzonkę robił wędzony szprot. To było bardzo ciekawe połączenie. Bella wybrała rosyjską sałatkę jajeczną z dzikim łososiem, kwaśnym śledziem (rolmopsem) i holenderskimi krewetkami. Nie wiem, dlaczego ta sałatka była rosyjska. Mikst jajka i takiego zestawu ryb też dawał bardzo ciekawy smak. I po raz pierwszy w naszym jadłospisie pojawił się właśnie śledź. Główne dania nie zawierały składników rybnych. Mnie zaserwowano jagnięcinę z pieca z przyprawą cajuńską, a Belli filet z perliczki w sosie szałwiowym. Ponieważ nie byliśmy bardzo głodni, wybraliśmy wyłącznie płynne dodatki w postaci czerwonego wina na kieliszki. Ten zestaw również był bardzo smaczny. Deser dobraliśmy, by pasował do wina, czyli deskę miejscowych serów.”
Czwarty rozdział z cyklu „Bibiana Isabelle”, strony 63-64, II część tomu „Czerwiec”
W gruncie rzeczy do przystawek wybranych przez Marcina i Bellę nie pasowało żadne wino, ani czerwone, ani białe. Natomiast zarówno do jagnięciny jak i perliczki pasowało czerwone wino. Dlaczego Marcin zamówił wino na kieliszki, a nie całą butelkę, przecież obydwoje nie byli zmotoryzowani? Chyba z przyczyn ostrożnościowych, gdyż Bella nie była amatorką wina. Może to niedokładne określenie, gdyż wcześniej nie miała możliwości stać się amatorką, nie miała szans by próbować dobrych win. W dzisiejszej karcie win Harmsen znajduje się 10 gatunków win, w tym 4, które można zamówić na kieliszki. Tylko jeden z tych gatunków mógł być w czasie pisania powieści, a żaden z tych sprzedawanych na kieliszki, gdyż nie zostały jeszcze wtedy wytworzone. Są wśród nich różne wina, włoskie, francuskie i chilijskie. Bynajmniej nie poślednie. Cena za kieliszek oscyluje od 6,00 € do 7,50 €. Można założyć, że w czasie dinnera Marcina i Belli były podobne wina, dobrej jakości i zapewne w minimalnie niższej cenie, gdyż zapewne dotknęła ją inflacja.
Wino na kieliszki
W większości europejskich knajpek można zamówić kieliszek wina. Z wyjątkiem tych serwujących drogie, najbardziej ekskluzywne wina. Nie każde wino sprzedawane jest na kieliszki. Sprzedawane są te najbardziej popularne i raczej tańsze. W wielu restauracjach szczególnie na południu Europy złożenie zamówienia o treści kieliszek czerwonego wina skutkuje otrzymaniem tak zwanego domowego wina. Domowe wino często produkowane jest w danej restauracji lub pochodzi z lokalnej winnicy. Takie wino sprzedawane jest również na karafki o objętości ½ litra lub litr. Na ogół jest to w miarę słabe wino, w kategorii jego mocy, ale przeważnie o niezłych cechach smakowych, bukiecie i kolorycie. Tego typu wino to świetna alternatywa dla gatunkowych win. Te wina pozwalają wczuć się w lokalny klimat. W to co na co dzień piją tubylcy, ci zwyczajni.
Kieliszek zawiera standardowo 150 ml wina, zaś butelka 750 ml. Butelka to 5 kieliszków. Jeżeli chcemy wypić jeden czy dwa kieliszki to bezsensem jest kupowanie całej butelki. Akurat w restauracji Harmsen pięć kieliszków wina było minimalnie droższe niż cała butelka, Ale w większości restauracji, szczególnie w Polsce, cena ok. 4 kieliszków wina, a nawet mniej odpowiada cenie całej butelki.
Czerwone wino najlepiej pasuje do potraw o mocniejszym smaku, takich jak czerwone mięsa – wołowina, jagnięcina, dziczyzna, zwłaszcza pieczone, grillowane lub duszone, pieczona kaczka, perliczka lub gęsina, wędliny, choćby chorizo czy salami, sery pleśniowe i twarde oraz dania kuchni włoskiej, np. makaron z sosem bolognese, a także pikantne potrawy i dania z grzybami.
















