Fast food przy autostradzie w Apeldoorn w „11 KOBIET...”
„- Ale zanim wjedziemy na autostradę, dobrze by było zjeść lunch w przydrożnym fast foodzie. Jesteśmy na obrzeżach Apeldoorn, a to stosunkowo duże miasto. Wydaje mi się, że przed wjazdem na autostradę powinien być fast food.
Po kilku kilometrach drogi przed wjazdem na autostradę znaleźliśmy odpowiedni lokal. Wzięliśmy z bufetu po zestawie różnego rodzaju sałatek oraz po ciastku czekoladowym, a także opiekane w ziołach ziemniaki plus pieczoną ćwiartkę kurczaka, ryż i jakieś słodko-kwaśne wieprzowe danie chińskie. Dla Belli był jeszcze zimny heineken, a dla mnie cytrynowa ice tea. Jedzenie nie było zbyt wyrafinowane, ale bardzo smaczne, w sporej ilości i dużo tańsze od dotychczas zamawianych w Holandii, na co Bella nie omieszkała zwrócić uwagi.”
Czwarty rozdział z cyklu „Bibiana Isabelle”, strony 86-87 II część tomu „Czerwiec”
Rzeczywiście do baru fast foodowego Marcin z Bellą mieli niedaleko bo ok. 18 kilometrów, ale w zależności od natężenie ruchu ta droga zajmowała 25-30 minut. Należało pojechać na południe obwodnicą Apeldoorn do drogi N788, przebić się następnie do drogi N786, nią dojechać do autostrady A50 i przy niej po ok. 4 km znajdował się znany Marcinowi lokal. Ten lokal nie był jak to on określił przed wjazdem na autostradę, a przy niej przed dwoma głównymi zjazdami do Apeldoorn. Nie ma innego wjazdu pod ten lokal niż od autostrady A50.
Marcin nie był fanem jedzenia fast foodowego, ale nie był również jego zagorzałym wrogiem. W tamtych okolicznościach uznał, że jest to pragmatyczne rozwiązanie. Fast food był niemal po drodze. A zjedzenie lunchu w fast foodzie trwa znacznie krócej niż w jakiejkolwiek innej knajpce. Bella z różnych przyczyn, przede wszystkich finansowych, najczęściej odwiedzała tego typu lokale. Marcin uważał, że przy całej olbrzymiej gamie luksusu który jej fundował, bardzo dobrym rozwiązaniem jest antrakt w luksusie na coś co było jej mniej więcej znane i nie budziłoby stresu.
La Place
La Place czyli Miejsce – tak brzmi nazwa lokalu do którego udali się na lunch bohaterowie powieści.
La Place to holenderska sieć lokali z żywnością i napojami. Pod koniec 2023 roku firma posiadała 70 lokalizacji w swoim kraju, ale prowadziła również działalność w Danii, Niemczech, Francji, Indonezji, Austrii, Hiszpanii i Stanach Zjednoczonych. Większość lokalizacji jest prowadzona przez franczyzobiorców.
Pierwsza restauracja La Place została otwarta w 1987 roku w oddziale V&D w Utrechcie. Początkowo La Place serwował „francuskie bułki”, a następnie focaccię. W latach 80. XX wieku serwowano już świeży sok pomarańczowy, ale ponieważ większość klientów miała co do tego wątpliwości, zaczęto więc sok wyciskać na oczach klientów, co ostatecznie doprowadziło do powstania formuły polegającej na przygotowywaniu wszystkich potraw i napojów na oczach klientów.
W 2007 roku w Antwerpii otwarto pierwszą belgijską filię La Place. Otwarto także filię w Kortrijk, ale obie belgijskie filie zostały później zamknięte. W 2013 roku otwarto dwie placówki w Niemczech: w Zweibrücken i Metzingen. Rok później otwarto pierwszą placówkę poza Europą na lotnisku Ngurah Rai na Bali. W tym samym roku otwarto drugą placówkę w Indonezji. W 2014 roku w nowojorskim biurze Google otwarto oddział, który mógł pomieścić 1600 gości. W ramach tego projektu La Place nawiązało współpracę z Restaurant Associates, firmą cateringową Google. Później powstały kolejne oddziały La Place w biurach Google. W 2015 roku La Place posiadało 55 lokalizacji w domach towarowych V&D. Znajdowały się one również w centrach handlowych, na dworcach kolejowych, lotniskach i przy autostradach. W 2015 roku La Place odwiedziło ponad 35 milionów klientów.
Sieć restauracji La Place rozpoczęła swoją działalność jako sieć holenderskich domów towarowych V&D. Twórcą formatu i założycielem La Place BV jest Paul Bringmann. La Place działa bez oddzielnej kuchni i przygotowuje świeże produkty, niektóre z ekologicznych składników. Produkty są dostarczane codziennie świeże. Nie ma jakichkolwiek zapasów.
La Place posiada restauracje, kawiarnie i lokale Express.
Restauracje La Place znajdowały się w domach towarowych V&D, wzdłuż autostrad i w innych miejscach o dużym natężeniu ruchu. Są to tzw. restauracje samoobsługowe, w których klienci wybierają produkty i płacą na miejscu, zanim usiądą przy stoliku. W przeciwieństwie do innych restauracji samoobsługowych, przestrzeń została zaprojektowana na wzór targowiska, umożliwiając gościom przemieszczanie się między bufetami i odbieranie produktów.
Strefa jadalna i barowa jest urządzona w różnych stylach, z krzesłami, ławkami i długimi stołami do czytania. Minimalna powierzchnia restauracji wynosi 500 m². Pod koniec 2020 roku zaktualizowano koncepcję La Place. Otoczenie zyskało jaśniejsze i świeższe kolory, a kawa zajęła centralne miejsce. Podczas gdy wcześniej kawa była nalewana przez w pełni automatyczne ekspresy przy kasie, teraz jest serwowana w ekspresach półautomatycznych i zatrudniono baristów. Śniadania są serwowane przez cały dzień.
Kawiarnie La Place zazwyczaj znajdowały się na parterze domów towarowych V&D. Są mniejszą wersją restauracji La Place, o powierzchni od 150 do 300 m².
La Place Express oferuje koncept na wynos. Klienci mogą zamówić kanapki, soki owocowe i kawę. Lokale znajdują się w miejscach o dużym natężeniu ruchu, takich jak centra handlowe, ulice handlowe, punkty odlotów i przylotów oraz place miejskie. Pod koniec 2015 roku najbardziej ruchliwa była lokalizacja na lotnisku Schiphol. Powierzchnia lokali wynosi od 30 do 150 m². Koncept jest przeznaczony dla franczyzobiorców.
Lokale La Place otwarte są siedem dni w tygodniu. Od poniedziałku do środy w godzinach 1000 – 1700, a w następne dni 900-1900.
Oferowane menu jest sezonowe. Menu składa się z kilku grup potraw lub napojów. Aktualnie każda z grup ma dodatkowe określenie – zimowe/zimowy/zimowa. Są to:
- Słone przekąski
- Ciepła kuchnia
- Zupy
- Jogurty i desery
- Sałatki
- Śniadania
- Kanapki
- Zimne napoje
- Ciasta i ciasteczka
- Gorące napoje.
Największy wybór jest w grupie „Ciepła kuchnia”. Ta grupa podzielona jest na cztery „bufety”:
- Bufet grillowy
- Bufet z pizzą
- Bufet wok
- Bufet makaronowy.
W ofercie zimowej bufetu grillowego można znaleźć kilka rodzajów burgerów, tortille, udko kurczaka, steka wołowego, satay, dania wegetariańskie czy jajko sadzone. W bufecie z pizzą jest kilka najpopularniejszych pizz w tym Margnerita, Tonno, Quatro Staggioni czy Funghi. Bufet wok oferuje smażone udko kurczaka, samżone krewetki i smażone danie wegetariańskie.
Bogata jest również oferta sałatek, kanapek, a także ciast i ciasteczek.
Ciekawostką jest, że na swojej witrynie internetowej La Place umieszcza przepisy na wiele dań, które są, a bardziej były serwowane w placówkach sieci. Najwięcej przepisów dotyczy dań lunchowych i sałatek.
Dawno temu, akurat ten lokal La Place na autostradzie pod Apeldoornem przy okazji zwiedzania Paleis Het Loo odwiedziłem na lunch. Nie pamiętam czy ten lokal wówczas należał do sieci La Place. Z danych zawartych w Internecie jest to wielce prawdopodobne. Wówczas nie był to typowa knajpka fast foodowa. Bardziej sprawiał wrażenie baru samoobsługowego lub pół samoobsługowego. Wiele dań, tych przede wszystkich na zimno i napoi było wystawionych na ladach lub w otwartych bądź zamkniętych witrynach chłodniczych. Dania na ciepło częściowo, acz w niewielkiej liczbie, takiej jednostkowej były wystawione na ladzie przy kuchni, a częściowo były nakładane przez obsługujących klientów kucharzo-kelnerów, którzy jednocześnie gotowali, bądź smażyli te dania. Mam wrażenie, że dość mocno przez ten okres zmieniło się menu. I nie chodzi tylko o to, że dziś La Place ma ofertę zimową, a ja tam byłem podczas przedłużonego weekendu majowego. Dziś w ofercie jest więcej dań typowych dla fast foodu, takich jak przede wszystkim burgery, ale również pizze. Wówczas więcej dań było typowych dla pół samoobsługowych barków lunchowo-obiadowych, czyli różnych prostych dań obiadowych w rozmaitych konfiguracjach. Tak jak opisałem to w mojej powieści, porcje były stosunkowo duże, stosunkowo smaczne choć proste i stosunkowo tanie. Być może zamówiliśmy wówczas za dużo, a jednocześnie wielkość porcji powodowała, że albo występowała konieczność przejedzenia się, albo nie sposób było wszystkiego zjeść. Jedliśmy dokładnie to co przypisałem Marcinowi i Belli. Zestawy sałatek nadal knajpka oferuje, smażone udko z kurczak z woka, bądź grillowane również, czekoladowe ciastko także. Być może opiekane ziemniaki także, ale dodatków na ich stronie internetowej nie ma. Z dań azjatyckich jest indonezyjski satay, ale ja pamiętam dokładnie, że jedliśmy wieprzowinę słodko-kwaśną z ryżem, a satay jest na tyle charakterystyczny, że nie można go pomylić z żadnym innym daniem kuchni azjatyckiej. Być może to danie jest w ofertach poza zimowych, a być może zniknęło z menu. Pamięć może mnie zawodzić jeśli chodzi o napoje. Piwo na pewno było pite. Być może nie był to Heineken. W menu na stronie Internetowej nie ma piwa, ale w Internecie są zdjęcia gości pijących piwo, aczkolwiek nie Heinekena. Zdjęcia z 2023 roku. W menu na stronie internetowej nie ma również napojów butelkowych. Na zdjęciach są. Barki typu samoobsługowego, nawet jeżeli częściowo oferują dania fast foodowe są niezłym rozwiązaniem, właśnie dla podróżujących. Dużo lepszym niż te z typowym jedzeniem znanym z najbardziej popularnych globalnych sieci fast foodów.









































